Młodzi śladem prababek
- Nie przypuszczałam, że nasz zespół ludowy zdoła przetrwać tyle lat - mówi Mirosława Sawtyruk, szefowa Wiejskiego Domu Kultury i grupy Worgulanki. - W lutym minęło 18 lat od pierwszego spotkania. Zaświtała nam wtedy myśl powrotu do doświadczeń prababek. Właśnie stare pieśni wykonywane w naszych okolicach wydawały się najbardziej odpowiednie.
Sojusznikami kilkunastu gospodyń okazali się klarnecista Leon Kurzajewski i nieżyjąca już propagatorka folkloru w nieskażonej formie Ada Radzikowska. Przyjeżdżali z Białej Podlaskiej na próby zespołu, słuchali przypominanych utworów i udzielali muzycznych wskazówek. Dzięki nim Worgulanki szybko zyskały uznanie nie tylko w swojej gminie.
- Nasze programy zawsze powstawały spontanicznie - dodaje M. Sawtyruk. - Kiedy znalazłyśmy przytulne miejsce w remizie OSP, śpiewanie już nam nie wystarczało. Chciałyśmy wystawiać widowiska przypominające obraz dawnej wsi. Miałyśmy to szczęście, że pomagali nam różni ludzie, przypominając ciekawe szczegóły i dając przechowywane na strychach rekwizyty.
Skład zespołu niedawno powiększył się o trzy młode kobiety. Filarem grupy jest 85-letnia Bronisława Bogusz, ceniona w Worgulach jako świetna tkaczka. Jej dziełem były pasiaste spódnice młodszych koleżanek z zespołu. Oprócz sędziwej śpiewaczki, Worgulanki tworzą dziś: Mirosława Sawtyruk, Elżbieta Stasiuk, Stanisława Kuszneruk, Marianna Marciniuk, Franciszka Mironiuk, Jadwiga Demianiuk, Aniela Kamińska, Krystyna Golian i Alicja Jaroszuk.
- Nie chcemy opierać się wyłącznie na wcześniejszych utworach. Dlatego rozszerzamy program o inne, odkurzone piosenki. Na tegoroczny przegląd teatrów wiejskich zawieźliśmy do Drelowa widowisko Pierzuchy, związane z darciem pierza przydatnego na wyprawę panny młodej - dodaje kierowniczka.
|
|
|