Lider Armii w Galerii ES
Zapewne z tego powodu we wtorkowy wieczór przybyły do galerii tłumy młodych ludzi, zainteresowanych rozmową z autorem nie tylko na temat jego dokonań plastycznych. Niestety, spotkało ich rozczarowanie. Budzyński do Międzyrzeca nie dojechał, uzasadniając nieobecność dosyć enigmatycznie.
Zwolennicy lidera Armii mogli skosztować wina serwowanego przez szefa galerii Andrzeja Szczerbickiego i podziwiać kolorowe obrazy. Budzyński maluje od 20 lat, traktując zabawę z farbami jako terapię od nadmiaru zajęć muzycznych. Na brak popularności nie narzeka. Po wydaniu dobrze przyjętej płyty „Pocałunek mongolskiego księcia” dużo koncertuje z Armią, Tymoteuszem, a także solo. W rozmowach z przedstawicielami mediów często podkreśla, iż sensem jego życia jest poznać Boga. Wiara pozwoliła mu bowiem odnaleźć się na nowo, zrozumieć głębszy sens miłości, także do drugiego człowieka. Z tego powodu często śpiewa w kościołach.
Obrazy, które eksponuje w Międzyrzecu, mają dość zaskakujące tytuły i trudne do sprecyzowania tematy. Optymizm krzyczący z bajecznie kolorowych płócien udziela się widzom. Wystawę Budzyńskiego oglądać można w galerii ES do połowy maja. |
|
|