| Nagi paradował wśród przechodniów |
| |
Czwartkowy wieczór nie był bardzo ciepły, gdzieś około zera stopni. Nie przeszkodziło to jednak 54-letniemu Zygmuntowi I. rozebrać się jak do rosołu i nago paradować wzdłuż ulicy Terebelskiej w Białej Podlaskiej. Zbulwersowani przechodnie wezwali policję.
Jak twierdzą znajomi Zygmunta I., alkohol nigdy mu nie służył. Już po kilku głębszych objawiała się u niego ułańska fantazja. Jeszcze do niedawna był kierowcą w wydziale zamiejscowym lubelskiej Prokuratury Okręgowej. Jednak długo nie zagrzał tam miejsca. W ubiegłym roku spowodował wypadek, będąc pod wpływem alkoholu. Sprawa trafiła do sądu, a Zygmunt stracił robotę. Postanowił wtedy zerwać z alkoholem. Jak się okazało, nie na długo.
Trudno zgadnąć, co nim kierowało, że w czwartek 25 lutego, wychyliwszy kilka głębszych, rozebrał się do naga i przechadzał tak po mieście. Przechodnie, którzy zobaczyli go przed godziną 21 w pobliżu przystanku obok szpitala przy ul. Terebelskiej, zawiadomili policję. Zygmunt I. był agresywny, zwyzywał mundurowych oraz ratowników pogotowia. W końcu jednak skapitulował i dał się zawieźć do szpitala. Badanie potwierdziło, że był pijany. |
| |
|