| Mniej poradni i przenosiny oddziałów
|
| |
Narodowy Fundusz Zdrowia winien jest bialskiemu szpitalowi 21,3 mln zł za usługi wykonane w 2008 i 2009 roku ponad ustalone w umowach limity. Trzeba było zacząć oszczędzać, nie czekając na należne pieniądze. Plan naprawczy zakłada obcięcie aż 50 etatów. Oszczędności szuka się też w przeniesieniu dwóch oddziałów z ul. Warszawskiej do gmachu przy Terebelskiej.
– Realizowanie świadczeń zdrowotnych ponad ustalone limity to ryzyko każdego szpitala. Nikt nam nie kazał wykonywania takich świadczeń i nikt nie zamówił dodatkowych, ponadumownych usług. Jednak w sytuacji, gdy trzeba ratować życie, udzielać nagłych porad lub przeprowadzać kosztowne badania w celu pilnego zdiagnozowania pacjenta, nie można patrzeć wyłącznie na pieniądze – mówi Dariusz Oleński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej.
– Do tej pory NFZ płacił szpitalom za zabiegi wykonane ponad plan. W tym roku jednak pieniędzy nie otrzymaliśmy. Prawdą jest też, że NFZ nie ma obowiązku pokrywania kosztów usług niezamówionych – dodaje rzecznik bialskiego szpitala Joanna Kozłowiec. W tym roku prawdopodobnie zmniejszy się ilość wykonywanych świadczeń, do czego dostosować trzeba było liczbę pracowników. – Plan optymalizacji kosztów przewiduje nieprzedłużenie umów osobom zatrudnionym podczas boomu usługowego bialskiego szpitala. Takich osób jest kilkadziesiąt. Zatrudniono je na okres dwóch lat. Dziś większość z nich może nie otrzymać przedłużenia kontraktu. W najtrudniejszej sytuacji zatrudnienie może stracić do 50 osób. Do dziś pożegnano się z dziesięcioma pracownikami – mówiła rzecznik w połowie lutego.
Zmiany w poradniach
Brak możliwości zrealizowania wymogów NFZ (w tym brak niektórych specjalistów) na podpisanie kontraktów, jak też mała ilość porad udzielanych w niektórych poradniach bialskiego szpitala wymusiły ich reorganizację. W poradni alergologicznej jedyny specjalista udzielający porad dzieciom przeszedł na emeryturę, a następcy nie ma. Najmłodsi nie zostaną jednak bez opieki, bo porad może udzielać im alergolog w poradni dla dorosłych.
Aby spełnić wymogi NFZ i utrzymać oddział udarowy funkcjonujący przy oddziale neurologicznym, trzeba było tam przenieść jednego z logopedów z poradni logopedycznej. – Tym samym jednak, dysponując tylko jednym, pozostałym specjalistą w poradni, nie może ona funkcjonować. Nie spełnia wymogów NFZ w sprawie zawarcia kontraktu w zakresie ambulatoryjnej pomocy logopedycznej. W Białej działają jednak inne jednostki zapewniające tego typu usługi, a zatem nie może być mowy o ograniczeniu dostępności do tego rodzaju świadczeń pacjentów z naszego regionu – zapewnia dyrektor Oleński.
Do poradni specjalizującej się w zakresie zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży zatrudniona tam lekarka dojeżdżała z Lublina. Pracowała jeden dzień w tygodniu przez kilka godzin. – NFZ w tym zakresie wymaga przynajmniej trzech dni z odpowiednimi godzinami pracy, aby móc zawrzeć kontrakt na te usługi. Po rozmowach z panią doktor okazało się, że nie będzie mogła zwiększyć zaangażowania w pomoc bialskim pacjentom. Nie udało się też nam spełnić wymogów NFZ w zakresie działalności poradni audiologicznej, gdyż brak lekarza o tej specjalności – rozkłada ręce Oleński. Jednak i w tym przypadku pacjenci nie pozostaną bez opieki. Pomoc uzyskają w poradni otolaryngologicznej. Czy szpital szuka specjalistów, aby zaprosić ich do pracy w Białej Podlaskiej? – Nie. Kontrakty zawierane na funkcjonowanie tych poradni z NFZ były symboliczne. Nie pozwoliłoby to na zatrudnienie lekarza o danej specjalności na pełny etat – podsumowuje dyrektor.
Pacjenci, którzy dotąd byli pod opieką likwidowanych poradni, będą musieli korzystać z poradni o zbliżonym charakterze w szpitalu albo w innych placówkach w Białej Podlaskiej. Z kolei poradnie kardiologiczna, neurologiczna, chirurgiczna i położniczo-ginekologiczna uzyskały większe kontrakty, co pozwoli na rozładowanie kolejek do specjalistów. Poza tym w sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia pomoc można otrzymać w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Nowy pawilon stanie przy Terebelskiej
– Nie likwidacja, a co najwyżej przeniesienie, i to też jeśli uda nam się spełnić określone wymogi. Z tą likwidacją to zupełne nieporozumienie – mówi Oleński o oddziałach ftyzjopulmonologicznym i zakaźnym przy ul. Warszawskiej. Ma się zmienić tylko miejsce świadczenia usług. Szpital nie zamierza ich likwidować ani specjalnie zwalniać kogokolwiek z tam zatrudnionych. – Nie można powiedzieć, że rozwarto nad tymi oddziałami specjalny parasol ochronny, ale nie można też twierdzić, że w tych oddziałach upatrujemy możliwość redukcji personelu – tłumaczy dyrektor. Jak tłumaczy, przy typowaniu osób do rozwiązania umów o pracę stosowane będą pewne przyjęte przez szpital kryteria. – Nie ma tutaj dobrych wyborów. Chcąc jednak zapewnić bezpieczeństwo finansowe szpitalowi oraz chcąc zapewnić stabilność pracy dla tysiąca pracowników, w okresie kryzysu musimy ich dokonywać. Ostatnio podziękowałem za współpracę pani doktor Halinie Siemaszko-Konon, ordynatora oddziału ftyzjopulmonologicznego. Doceniając doświadczenie medyczne i niezaprzeczalny dorobek w kierowaniu oddziałem, zaproponowałem skorzystanie z nabytych już dużo wcześniej uprawnień emerytalnych. Do wyboru miałem przerwanie drogi zawodowej specjalisty w jej połowie lub zaprzestanie korzystania z doświadczenia – podkreśla Oleński.
Szpital rozpoczął analizy w związku z planami przeniesienia obu oddziałów do głównego gmachu. – Obecnie łóżka w kompleksie przy Terebelskiej są wykorzystane w 64 procentach, więc mamy możliwości, by zapewnić pacjentom godne warunki hospitalizacji. Względy ekonomiczne są tu tak samo ważne jak przybliżenie pacjentom centrum diagnostycznego i zabiegowego. Przestałyby kursować z Warszawskiej na Terebelską i z powrotem ambulanse z pacjentami, których trzeba przebadać lub przeprowadzić zabieg – tłumaczy dyrektor.
Oddziały te mogłyby pozostać tam, gdzie są, ale już teraz funkcjonują, niespełniając wszystkich wymogów rozporządzenia ministra zdrowia. Dostosowanie ich do obowiązujących norm kosztowałoby 15 mln zł. – Od półtora roku szukamy pieniędzy z programów unijnych i wojewódzkich na zupełnie inny projekt. Docelowo chcemy te dwa oddziały ulokować w nowoczesnym pawilonie wybudowanym od podstaw przy głównym kompleksie przy Terebelskiej – planuje Oleński. – Zanim to się uda, oddziały ftyzjopulmonologiczny i zakaźny znalazłyby tymczasowe lokum w budynku szpitala przy Terebelskiej. Oczywiście jeśli uda nam się spełnić stawiane wymagania – dodaje dyrektor.
|
| |
|