Napad na bank w Białej Podlaskiej!

  • 12.05.2017, 17:58 (aktualizacja 12.05.2017 22:26)
  • www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Napad na bank w Białej Podlaskiej!
W piątek po południu zamaskowany mężczyzna niemal przystawił nóż do gardła jednej z pracownic Ekspozytury Banku Spółdzielczego przy Ul. Orzechowej w Białej Podlaskiej. Żądał pieniędzy. Kidy usłyszał alarm, rzucił się do ucieczki. Napastnika szuka policja. Miesiąc temu w Rossoszu ktoś wysadził bankomat tego samego banku.

Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale pracownicy Ekspozytury Banku Spółdzielczego w Białej Podlaskiej przeżyli chwile grozy. - Po godzinie 15 do banku wszedł zamaskowany mężczyzna. Groził jakimś przedmiotem i żądał pieniędzy. Kiedy usłyszał alarm, uciekł. Szukamy go. Tyle mogę powiedzieć na chwilę obecną - mówiła kilka minut po 16 funkcjonariuszka z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, przed wejściem do placówki grupka osób rozmawiała o tym, co się stało. Pracownica banku opowiadała o przebiegu zdarzeń, nie kryjąc emocji. - Miał w ręku nóż. Powiedział, że nas zaszlachtuje, jak nie dostanie pieniędzy. Po chwili spadł mu z twarzy szalik i zaraz zaczął uciekać - relacjonowała. Komentowano też sposób działania napastnika, któremu w trakcie gwałtownej wymiany zdań z pracownikami placówki bankowej osunął się z twarzy szalik... - Wszystko jest na nagraniu ze środka i z zewnątrz. On nas już wcześniej obserwował. Mam nadzieję, że go szybko złapią - mówiła druga z urzędniczek.

Na blokowym osiedlu w okolicach dwukondygnacyjnego pawilonu, w którym oprócz banku na parterze, są sklepy, punkty usługowe i filia miejskiej biblioteki, zapanowało poruszenie. Dźwięk alarmu zaniepokoił wiele osób. - Wybiegliśmy zobaczyć, co się dzieje. Ktoś powiedział: napadli na bank. Bardzo się bałam, bo za chwilę miał do mnie do pracy przyjść mój synek. A już tak się cieszyłam na weekend - nie mogła dojść do siebie sprzedawczyni jednego ze sklepów.

- Goniłam go, ile tylko sił - opowiadała kobieta, która była świadkiem. - Stałam na zewnątrz budynku przy bankomacie. On się o mnie otarł, wybiegając z banku. Bez zastanowienia zaczęłam go gonić, uciekał w stronę sklepu Lewiatan. Krzyczałam. Wnuczka biegła za mną z płaczem, bo myślała, że mi wyrwał portmonetkę. Ze względu na nią przestałam biec i nie dawałam już rady - mówiła.

Świadkowie widzieli twarz mężczyzny. Jeśli chodzi o sylwetkę, jest raczej krępy i dość wysoki.

Więcej informacji w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa nr 20.

(mal)

www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Zjadacz szpinaku
Zjadacz szpinaku 17.05.2017, 23:45
Groził JAKIMŚ przedmiotem,a dalej że niemal przystawił nóż do gardła to był ten nóż czy jakiś przedmiot np miotła też mogla być. To napewno nie był polak bo polaki to katolicy to pewnie żyd albo inny niemiec.Napewno
wola
wola 13.05.2017, 00:40
wiadomo ze orzechówek xD
cantoro
cantoro 12.05.2017, 23:39
Na pewno "muslim". Nie mogl byc bialym Polakiem, bo katolicy nie popełniają takich czynów...
wu wu
wu wu 12.05.2017, 23:21
"Niemal przystawił"co to za wyrażenie

Pozostałe