Piłkarze Podlasia walczyli w Rzeszowie

  • 14.05.2017, 14:53 (aktualizacja 14.05.2017 15:24)
  • Arkadiusz Kielar
Piłkarze Podlasia walczyli w Rzeszowie fot. Arkadiusz Kielar
Piłkarze trzecioligowego Podlasia Biała Podlaska musieli na wyjeździe uznać wyższość rywali ze Stali Rzeszów. Nasz zespół przegrał 0:3.

Stal Rzeszów - Podlasie Biała Podlaska 3:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Wojciech Reiman 10, 2:0 Sebastian Brocki 31, 3:0 Kacper Drelich 90+2.

Podlasie: Wiśniewski - Radziszewski, Pyrka, Komar, Zabielski, Jakubowski, Andrzejuk (85 Skrodziuk), Goździołko (46 Leśniak), Krykun (76 Hołownia), Syryjczyk, Sawtyruk (63 Czapski).

Stal: Wasiluk - Skała, Zięba, Kursa, Kordas, Brocki (80 Bożek), Szeliga, Reiman, Lisańczuk (54 Drelich), Gil (60 Szymański), Prędota (71 Cande).

Żółte kartki: Kordas, Kursa, Drelich (Stal), Andrzejuk, Leśniak (Podlasie). Sędziował: Marek Śliwa z Kielc.

W zespole z Rzeszowa zagrali byli piłkarze bialskiej drużyny: Adam Wasiluk i Rafał Kursa. Z kolei w Podlasiu w wyjściowym składzie pojawił się Kamil Jakubowski, który w przeszłości występował w Stali. Drużyna z Białej Podlaskiej stawiła się w stolicy Podkarpacia mocno osłabiona. Za kartki musieli pauzować Przemysław Grajek, Mateusz Łakomy i Tomasz Nieścieruk, a z powodu urazu nie wystąpił Kamil Kocoł, który ma być gotowy do gry w kolejnym spotkaniu, gdy Podlasie zagra u siebie z MKS Trzebinia-Siersza 20 maja.

Goście nie zaprezentowali się na Stadionie Miejskim w Rzeszowie źle, ale nie wykorzystali kilku bardzo dobrych okazji do strzelenia bramek. Skuteczniejsi okazali się miejscowi i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Miłosz Storto, trener Podlasia: - Przyjechaliśmy do Rzeszowa mimo naszej sytuacji w tabeli, mimo naszej sytuacji kadrowej, po punkty. Ta liga jest tak wyrównana, że moim zdaniem z każdym przeciwnikiem czy u siebie czy na wyjedzie można walczyć o komplet punktów. Oczywiście znaliśmy możliwości i siłę Stali i o tym się przekonaliśmy. Kolejny raz uczymy się tej ligi, bo przytrafiają nam się takie błędy, przede wszystkim w defensywie, dość banalne. Tracimy bramki czasami nie wiadomo z czego. Po dobrych akcjach Stal Rzeszów nie potrafiła nas pokonać, a przy naszej pomocy można powiedzieć dwukrotnie. Z takim przeciwnikiem jeżeli mamy trzy setki, sytuacje sam na sam, to musimy coś strzelić. Inaczej mecz mógłby się ułożyć przy naszym otwarciu, inaczej jeżeli zdobylibyśmy bramkę kontaktową. Mamy kim pobiegać, mamy młodych chłopaków, walecznych, dobrze grających w piłkę, uczących się tego i przyszłość jest przed nimi. Walczymy cały czas o ten nasz nadrzędny cel, czyli żeby zostać w tej lidze i grać w przyszłym sezonie na poziomie trzeciej ligi.

Więcej o spotkaniu w Rzeszowie i innych piłkarskich meczach w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 20 z 16 maja.

 

Arkadiusz Kielar
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe