Gmina Terespol: Każdy krok sprawia im cierpienie

  • 6.12.2017, 08:58 (aktualizacja 06.12.2017 12:13)
  • Słowo Podlasia | Polub nas na Facebooku
Gmina Terespol: Każdy krok sprawia im cierpienie
- Nie chcemy nikogo skrzywdzić, ale nasze prośby w ogóle nie dają rezultatu. Te zwierzęta cierpią - mówią mieszkańcy Łęgów, którzy poprosili naszą redakcję o interwencję. W jednym z gospodarstw w tej miejscowości trzymane są kuce, które zdaniem niektórych sąsiadów są tak zaniedbane, że grozi im śmierć.

– Zgłaszałem sprawę do stowarzyszenia opieki nad zwierzętami z Lublina ponad miesiąc temu. Zapewniali, że zajmą się tym i skontaktują z gminą, a nawet policją. Do tej pory nie ma żadnej reakcji. A na te zwierzęta nie można już patrzeć. Próbowaliśmy przetłumaczyć gospodarzowi, żeby się nimi zajął, ale on ma swoje racje – mówi jeden z mieszkańców.

Dwa kuce trzymane w gospodarstwie to czternastoletnia samica i jej czteroletni źrebak. Konie prawdopodobnie od kilku lat nie miały wykonywanej korekcji kopyt. Z tego powodu bardzo cierpią, ponieważ każdy ruch powoduje ból.

– Kuce mają tak przerośnięte kopyta, że ledwo stoją. A jak one chodzą, w ogóle nie potrafią. Nikt nie chce krzywdy niczyjej, ale nie można na to patrzeć – opowiada inna mieszkanka Łęgów.

Zmiany w kopytach wynikające z braku jakichkolwiek zabiegów pielęgnacyjnych, powodują, że koń odczuwa ból przy każdym ruchu. Nadmiernie wyrośnięte, zniekształcone kopyta sprawiają, że zmienia się kąt ustawienia stawów, a to powoduje nadmierne obciążenie ścięgien mięśni zginaczy palca zwłaszcza w przednich kończynach. Z bólu koń nieprawidłowo obciąża kopyta.

O niedopilnowaniu zwierząt mówią również inni sąsiedzi. Sam gospodarz twierdzi, że kuce żyją w normalnych warunkach. – Ludzie zazdroszczą, to gadają głupoty. Skarżą, bo nie pozwalam ich dzieciom ich dosiadać, a swoim znajomym tak. Na łąkę już nie wypuszczam, bo koń gryzie, a ja nie chcę za to odpowiadać. Zimują w chlewni, w normalnych warunkach. To celowe działanie ludzi, żeby mnie uziemić: zrobimy tak, żebyś dostał karę – twierdzi właściciel.

Gospodarz mówi, że kuce to jego hobby, trzyma je dla przyjemności. Mieszkańcy twierdzą, że zapowiedzi o przyjeździe kowala słyszą ciągle, jednak później nic z tego nie wynika. A zwierzęta nadal muszą się męczyć. Dlatego chcą sprawę zgłosić do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Białej Podlaskiej.

– Wykonujemy kontrolę dobrostanu utrzymania zwierząt. Ale musimy otrzymać konkretny wniosek od konkretnych osób. Później lekarz razem z pracownikiem urzędu gminy na miejscu ustala, czy stan utrzymania tych zwierząt zagraża ich życiu i hodowli, a także czy istnieje możliwość poprawy. – mówi Radomir Bańko, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Białej Podlaskiej.

Lekarz przyznaje, że przerośnięte kopyta u kuców nie tylko sprawiają trudności w poruszaniu się, ale mogą spowodować trwałe zmiany w budowie. Jaki dalszy los czeka kuce z Łęgów? O tym najprawdopodobniej przesądzi kontrola.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 49

Sylwia Bujak

 

Słowo Podlasia | Polub nas na Facebooku

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe