POWIAT PARCZEWSKI: Rolnicy czekali na inną odpowiedź

  • 14.09.2018, 09:50
  • tsa
POWIAT PARCZEWSKI: Rolnicy czekali na inną odpowiedź
Nie takiej odpowiedzi na swoje postulaty oczekiwali hodowcy trzody chlewnej z powiatu parczewskiego od ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Są zawiedzeni treścią pisma, jakie otrzymali od Szymona Giżyńskiego, sekretarza stanu w resorcie.

Pod koniec lipca rolnicy z gminy Jabłoń oburzeni faktem, że rząd nie walczy z wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń, tylko z jego skutkami wystosowali petycję do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Zamieścili w niej kilkanaście postulatów, które według nich powinny zostać obligatoryjnie spełnione. Domagali się m.in. udokumentowania w formie decyzji kwoty odszkodowania oraz warunków i terminów wypłaty tych pieniędzy w gospodarstwach, gdzie wykryto ASF. Żądali również wprowadzenia aktów prawnych, które nakażą myśliwym odstrzał dzików bez ograniczeń, a także utworzenia przy powiatowej inspekcji weterynaryjnej specjalnej komórki do spraw likwidacji dzików. Ponadto domagali się powołania zespołu naukowego, który na miejscu wystąpienia choroby będzie prowadził badania w jaki sposób wirus przedostał się do gospodarstwa.

Kolejny postulat dotyczył wyrównania dochodu dla hodowców, którzy po likwidacji stada mają zakaz dalszej hodowli. Wnioskowali również, aby podczas wyceny stada pod uwagę brano wartość hodowlaną zwierząt. Poza tym domagali się wydłużenia terminu na rezygnację z hodowli oraz zniesienia limitu ilościowego w ramach pomocy państwa z tytułu zaprzestania produkcji wieprzowiny. Wnioskowali także o wydłużenie terminu składania wniosków o rekompensatę w związku z rezygnacją z hodowli, zaprzestania pobierania próbek od padłych dzików w strefie niebieskiej i czerwonej oraz umożliwienia sprzedaży zdrowych świń, które znajdują się w promieniu 10 km od ogniska.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 37

 

tsa
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
zimny
zimny 18.09.2018, 15:25
Z|decydowana większość dobrze wie skąd się wziął wirus w gospodarstwie. Niestety najczęściej z niedbalstwa i chytrości. Wirus jakoś sam przez powietrze się nie przenosi bo by na tym terenie już świń nie było. Nie wykluczam dywersji ale od tego są państwowe służby. Ponad 90% zarażeń w małych gospodarstwach przy hodowli otwartej. Dlaczego - bo kupuje się od handlarzy domokrążców być może prosięta litewskie lub białoruskie. Bo karmi się oby jak najtaniej to i możliwe że roślinnością która miała styczność z wydzielinami chorego dzika. Ale dziki już prawie wyzdychały. Polowania - sami widzicie, że przeganiają ocalałe zwierzęta na nowe, dotychczas nieskażone tereny. Duży więcej ryzykuje. Jest ostrożniejszy i rzeczywiście stara się przestrzegać bio-asekuracji. Dlatego zostanie ten kto zainwestuje i spełni wymogi. I nie będzie miało znaczenia czy wygra PSL czy PIS. Gdyby nie zaangażowanie obcego kapitału np. Sokołów - na wschód od Wisły ju ż dawno nie byłoby hodowli trzody. A tak, paradoksalnie, brukselska hipokryzja pozwala jeszcze przetrwać hodowcom.
Podlasiak
Podlasiak 16.09.2018, 22:10
Sprawa jest prosta rzad wam NIE POMOZE !! Jest to bardzo przykre ale od siedlec po Bug rzad traktuje te tereny jako strefe buforowa i w du**e ma jak wam sie bedzie zylo !!! Pomyslcie o tym przy nastepnych wyborach Jurgiel was olal i tyle w temacie

Pozostałe