Pomóżmy Kamilowi wrócić do zdrowia

  • 2.11.2016, 12:00 (aktualizacja 02.11.2016 12:33)
  • W Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Poinformuj nas, nagłośnimy temat │redakcja@slowopodlasia.pl
Pomóżmy Kamilowi wrócić do zdrowia archiwum rodziny
Walka, jaką toczy 30-letni Kamil Janik, urodzony w Białej Podlaskiej oficer Wojska Polskiego z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim, jest niezwykle trudna, a do pokonania jest niełatwy przeciwnik. Od kilku lat zmaga się on bowiem z nowotworem. Szansą na powrót do zdrowia jest niekonwencjonalna terapia. Niestety ogromne koszty leczenia przerastają możliwości finansowe rodziny.

Wszystko zaczęło się w 2014 roku. W październiku u Kamila zdiagnozowano guza mózgu. Dwa miesiące później został zoperowany. Usunięty guz był bardzo duży, szczęśliwie okazał się jednak guzem łagodnym i nie wystąpiły żadne powikłania pooperacyjne. Nie było konieczne zatem żadne leczenie uzupełniające.

– Cztery miesiące po operacji wróciłem do pracy. Zgodnie z zaleceniami lekarskimi zmieniłem stanowisko służbowe na sztabowe. Mój spokój nie trwał jednak długo, bo już w grudniu, podczas badań kontrolnych, okazało się, że guz odrasta w bardzo szybkim tempie – opowiada Kamil Janik. 

W marcu poddał się drugiej operacji. Ze spokojem czekał na wyniki badań histopatologicznych. Niestety, wieści nie były dobre. Guz miał charakter złośliwy i był to zwojakoglejak anaplastyczny (stopień 3G wg WHO). 

– Zostałem zakwalifikowany na radiochemioterapię. W szpitalu spędziłem kolejne półtora miesiąca. Po opuszczeniu szpitala na początku czerwca leczę się chemioterapią. Ten etap będzie trwał do końca listopada. Moje leczenie oficjalnie na tym się zakończy, mogę tylko biernie czekać na rozwój wydarzeń – stwierdza.

Jednak czekać na to, co nastąpi, Kamil nie chce. Dlatego wspólnie z najbliższą rodziną podjął decyzję o dalszej kontynuacji leczenia przy wykorzystaniu środków medycyny niekonwencjonalnej. Problemem są ogromne koszty. Taka terapia jest procesem długotrwałym i kosztuje od 60 do 80 tys. złotych. 

– Obecnie nie posiadam takiej sumy pieniędzy, dlatego postanowiłem prosić Was o pomoc. Mam nadzieję, że uda mi się urzeczywistnić całą kwotę i podjąć kurację – wyjaśnia Kamil. 

Wspiera go Fundacja Spadkobierców Tradycji Dywizjonu 303 z Mińska Mazowieckiego, która zaoferowała pomoc w zbiórce pieniędzy na leczenie. Wspomóc akcję może każdy z nas.

Monika Pawluk

Jak pomóc Kamilowi?

Pieniądze może przelewać na konto w Banku Pekao SA I/o w Mińsku Mazowieckim, nr 94 1240 2702 1111 0010 6812 1841, należące do Fundacji Spadkobierców Tradycji Dywizjonu 303, ul. Dąbrówki 12/39, 05-300 Mińsk Mazowiecki. NIP: 822-234-5241, Regon: 146687860, KRS: 0000463227. Ważny jest dopisek: "na leczenie Kamila".

W Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Poinformuj nas, nagłośnimy temat │redakcja@slowopodlasia.pl
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Karolina
Karolina 11.12.2017, 19:40
Kamil był tez zolnierzem 2PR w Hrubieszowie i tam tez mial wielu przyjaciol mysle,ze oni takze mogli by wspomoc kolegę.

Pozostałe