Gmina Radzyń Podlaski: Winnych nie ma, brud pozostał

  • 25.06.2020, 14:00
  • Joanna Danielewicz
Gmina Radzyń Podlaski: Winnych nie ma, brud pozostał
Pan Andrzej w lutym zgłosił policji wywiezienie na jego działkę w Radowcu hałdy substancji zmieszanej ze szkłem i plastikiem. W maju KPP w Radzyniu Podlaskim wydała decyzję o nie kierowanie wniosku o ukaranie. - Nie wiem, czy ustalili winnego. Tego się nie dowiedziałem. Wiem natomiast, że można bezkarnie zanieczyścić komuś działkę i nikt nie wyciągnie konsekwencji, a gospodarz zostaje z brudem do uprzątnięcia – komentuje finał policyjnego dochodzenia pan Andrzej. KPP w Radzyniu Podlaskim całą sprawę widzi nieco inaczej.

Właściciel działki w Radowcu twierdzi, że na jego ziemi jeszcze kilka miesięcy temu leżało 250 t substancji zmieszanej z drobinami szkła i plastiku. Sprawę zgłosił pod koniec lutego policji, sanepidowi, pismo skierował do wojewody i burmistrza Radzynia Podlaskiego.

– Nie mam pojęcia czyje to było. W międzyczasie ktoś dowiózł jeszcze inne śmieci. Gdy zacząłem wokół sprawy chodzić, hałda znikła, też nie wiem w jakich okolicznościach. Natomiast na działce wciąż warstwa po niej pozostała. To jakaś ziemia wymieszana z plastikiem i szkłem, a nawet papierem. Kto to ma posprzątać do końca? Nawet trawa przez tą warstwę nie przebija – mówi pan Andrzej.

Działka to nieużytek, właściciel mówi, że utrzymywana była w naturalny sposób. Rosła tam trawa i zioła, które zbierała jego matka. – Chciałem, by służby znalazły tego, kto mi wywalił te odpady czy co tam to było. Chciałem, by ten ktoś uprzątnął ten bałagan – tłumaczy właściciel działki w Radowcu.

Pod koniec maja otrzymał pismo z KPP w Radzyniu Podlaski. W piśmie poinformowany został, że „prowadzone czynności wyjaśniające nie dostarczyły podstaw do skierowania wniosku o ukaranie” oraz że „czyn nie zawiera znamion wykroczenia”. – Szczerze powiem, że to jakiś żart, albo policja chce zamieść sprawę pod dywan. W czasach, gdy tyle mówi się o ekologii, oni twierdzą, że wywalenie brudu na czyjąś działkę, to nie jest żaden problem – irytuje się pan Andrzej. – Postanowiłem nagłośnić sprawę, by uczulić ludzi na takie sprawy, żeby uważali, bo jak im ktoś wywiezie brud na działkę, to zostaną z tym sami. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 23 czerwca

 

Joanna Danielewicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe