Z Archiwum X: Uduszeni z zimną krwią

  • 16.09.2020, 18:16
  • Dorota Hojda
Z Archiwum X: Uduszeni z zimną krwią
Nocą z 5 na 6 listopada 1996 roku w Danówce w gminie Drelów czterech bandytów usiłowało włamać się do domu samotnie mieszkających staruszków. Gdy próba nie powiodła się, przenieśli się do sąsiadów, gdzie za kilka marnych łupów dokonali podwójnego morderstwa.

Jerzy wychował się na małej i biednej bialskopodlaskiej wsi. Z Danówki często wyruszał do stolicy, gdzie handlował kradzionymi przedmiotami. Jesienią 1996 roku na Dworcu Centralnym w Warszawie 22-latek poznał podobnych sobie młodych mężczyzn i razem zaczęli obmyślać plan nowego zarobku.

Koledzy
28-letni Witalij przyjechał do Polski za pieniędzmi. Pracował dorywczo w okolicach Warszawy, gdzie wynajmował pokój. Gdy przestał płacić za czynsz, właściciel lokalu zatrzymał jego paszport, a Ukrainiec wyniósł się na dworzec. Koczował z innymi bezdomnymi, poznał tam Roberta i Bogdana. Ten drugi, 29-latek z okolic Legnicy, utrzymywał się z okradania podróżnych i grabieży w okolicznych sklepach samoobsługowych. Z kolei Robert nie wrócił z przepustki do więzienia i na dworcu ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Uparcie też pogrążał się w swoich nałogach. Wcześniej usiłował zbiec do Francji, szybko jednak został deportowany do kraju.

Trójce nowo poznanych kolegów Jerzy snuł opowieści o parze staruszków z jego rodzinnej Danówki, którzy mieli zgromadzić „w skarpecie” sporą kwotę. Zdaniem 22-latka małżeństwo nie wierzyło w bezpieczeństwo książeczek oszczędnościowych i odłożoną z renty rolniczej pokaźną kwotę trzymali w domu. Mężczyźni nie zastanawiali się długo, obrabowanie bezbronnych staruszków nie wydawało się trudnym zadaniem. 4 listopada 1996 roku wsiedli w pociąg do Terespola, a około godziny dziewiętnastej dojechali do Białej Podlaskiej, gdzie zatrzymali się w jednym z hoteli. Ze względu na brak dokumentów u dwóch z nich, zapłacili portierce większą kwotę niż obowiązywała za noc. W pokoju hotelowym przy kieliszku wódki obmyślali przebieg następnego dnia. Zgodnie ustalili, że zakneblują staruszków i przeszukają ich mieszkanie. Jako plan „B” brali pod uwagę zabicie świadków, co jedynie Witalijemu się nie spodobało. Robert jednak szybko go do tego planu przekonał, grożąc, że w razie wycofania się z umowy, zabije także jego.

Porażka
Rankiem mężczyźni wymeldowali się z hotelu i wciąż chwiejnym krokiem ruszyli na peron. Około piętnastej wysiedli na niewielkiej stacji i ruszyli w drogę przez las. Gdy dotarli w okolice Danówki, słońce wciąż wisiało nad horyzontem. Nie chcieli pokazywać się za dnia we wsi, urządzili sobie więc piknik w zaroślach. Rozpalili ognisko i przy nabitych na patyki kiełbaskach omawiali scenariusz napadu.

We wsi zapadł już zmrok, gdy rabusie wyłonili się z lasu. W ciszy dotarli do centrum wioski, gdzie stał stary dom będący ich celem. Szepcząc między sobą, upewnili się, czy każdy pamięta, co ma robić i przystąpili do realizacji planu. Próby wywabienia małżeństwa z domu nie przynosiły jednak efektów. Staruszkowie wydawali się nie słyszeć dochodzących z podwórza hałasów i w spokoju oglądali ulubiony program. Poirytowani mężczyźni postanowili odciąć kabel od telewizji, wnioskując, że gospodarze wyjdą sprawdzić, co stało się z połączeniem. Starsze małżeństwo ubiegło jednak włamywaczy – wyłączyli telewizor i położyli się spać. Zrezygnowani mężczyźni zakradli się do piwnicy, a że nie znaleźli tam nic wartościowego, wypili kompoty i opuścili posesję. Żądny łupów Jerzy zaproponował, by napaść na innych mieszkańców Danówki. Wskazał dom z bielonego drewna, dokładnie naprzeciwko jego domu rodzinnego.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 15 września

Dorota Hojda

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe