RADZYŃ PODLASKI: Zablokowani przez podwójną ciągłą i wąski zjazd

  • 29.09.2020, 12:12
  • Joanna Danielewicz
RADZYŃ PODLASKI: Zablokowani przez podwójną ciągłą i wąski zjazd
Pani Anna nie może wyjechać ze swojej działki, chcąc skręcić w lewo na k19. Miasto podczas realizacji inwestycji związanej z przebudową skrzyżowania z nową ulicą prowadzącą w kierunku terenów inwestycyjnych, na dojeździe do tego skrzyżowania poprowadziło podwójną ciągłą. Właścicielka złożyła skargę do rady miasta, ale radni nawet nie wysłuchali jej racji. Uznali, że skarga jest bezzasadna.Tymczasem sprawa ma wiele wątków.

- Pani Anna nie dostała swobodnego dostępu do drogi, wjazd na jej działkę został dodatkowo zwężony, poprzez pogłębienie rowów po obu stronach, gdzie wcześniej miała dodatkowe nasypy, by na działkę wjechać traktorem i maszynami rolniczymi. Pani wyjeżdżając z działki nie może skręcić teraz na drodze krajowej w lewo, w kierunku Radzynia Podlaskiego. Musi wyjechać na krajówkę, i jechać w drugą stronę do miejsca, gdzie będzie mogła wreszcie zawrócić na pas w kierunku Radzynia. Oczywiście pani Annie nie zablokowano możliwości korzystania z drogi publicznej, ale tworząc na wysokości jej działki podwójną ciągłą, utrudniono jej możliwość korzystania z drogi – mówi Bożena Lecyk, radna, która badała sprawę w ramach prac w komisji skarg i petycji, która interwencją pani Anny się zajmowała.

Radna Lecyk zastanawia się ponadto, jak to możliwe, że prywatnym osobom przed zjazdem na działkę maluje się podwójną ciągłą, a firmie, która znajduje się po sąsiedzku, poszerza się w ramach inwestycji wjazd i ta ma nieograniczony dostęp do drogi. – Duża firma, której poszerzono drogę dojazdową i prywatna kobieta, która z prywatnej posesji nie może skręcić w lewo, bo prawdopodobnie nie interweniowała w odpowiednim momencie, gdy inwestycja powstawała, bo nie miała takiej wiedzy – zestawiła dwie sytuacje na sąsiednich działkach radna Lecyk i wysnuła konkluzję. – Firmie się dogadza, bo to firma syna pana burmistrza, a kobieta może być pokrzywdzona. Burmistrz twierdzi, że mieszanie do sprawy firmy jego syna, jest zakłamywaniem sytuacji, bo nikt specjalnie dojazdu do tej firmy nie robił. – Na tym terenie rodzina ze strony mojej żony ma działki od 100 lat. A mój syn prowadzi firmę, która daje prace wielu ludziom. Takie traktowanie tej sprawy to atak na mnie i moją rodzinę – grzmiał Jerzy Rębek. Poza tym jego zdaniem skarżąca nie odnosiła się do szerokości zjazdu. – Pani złożyła skargę na jedną rzecz. Podwójną ciągłą. O organizacji ruchu decyduje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz policja - mówi burmistrz.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 29 września

 

 

 

Joanna Danielewicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe