Gmina Kąkolewnica: Taki społecznik zdarza się raz na pół wieku

  • 13.11.2020, 17:38
  • Joanna Danielewicz
Gmina Kąkolewnica: Taki społecznik zdarza się raz na pół wieku
Mieszkańcy gminy pożegnali wieloletniego radnego, mieszańcy Brzozowicy Dużej wieloletniego sołtysa. Wszyscy natomiast pożegnali społecznika, człowieka, który w natłoku różnych spraw codziennego życia, zawsze widział drugiego człowieka i jego potrzeby. I tak jak potrafił walczyć o swoje idee, może nie dla każdego słuszne czy jasne, tak do końca walczył o każdą sprawę jakiej się podejmował. Bez względu na to czy chodziło o przekonania, politykę, sprawy gminy czy konkretnego człowieka. Taki był Wacław Sójka, którego bliscy, znajomi i współpracownicy pożegnali 7 listopada.

W ubiegłym tygodniu, w wieku 67 lat zmarł Wacław Sójka. Ostatnio nie pełnił żadnej funkcji w strukturach gminy. Po wielu latach zasiadania w radzie gminy w 2018 zakończył sprawowanie mandatu radnego. Kilka miesięcy później przestał pełnić też funkcję sołtysa. Jednak nikt nie spodziewał się, że Wacław Sójka, znikając z życia samorządowego gminy, tak szybko zniknie również z życia mieszkańców swojej wsi.

Przede wszystkim społecznik
Sójka widział potrzeby swojej wiejskiej społeczności i poszczególnych jej mieszkańców. Przez kilka lat z determinacją finalizował inicjatywę stawiania domu jednej z brzozowickich rodzin, która mieszając w urągających godności warunkach, nie była w stanie samodzielnie poprawić swego bytu. – Ja to robię głównie z myślą o ich dziecku. Dziewczynka nie powinna mieszkać w takich warunkach – mówił Wacław Sójka, wówczas sołtys i radny gminny. Zaszczepił ideę wśród mieszkańców wsi. Założyli komitet społeczny, który zbierał fundusze na materiały budowlane. Zbiórkę organizowano kilka razy, a sołtys pomagał zorganizować też pomoc materialną. W pomoc dzięki jego zabiegom włączyła się też gmina – Prace były rozciągnięte w czasie, ale teraz mamy satysfakcję. Dom stoi. Rodzina już w nim przezimowała. Stara chałupa już nie istnieje, w tym miejscu powstał ogródek – cieszył się sołtys, gdy zaprosił Słowo Podlasia, by zrelacjonowało wyniki prac.

- To była niewątpliwie ważna postać dla tej wsi. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić nawet, że go nie ma – przyznaje Iwona Chmielewska, dyrektor Zespołu Szkół w Brzozowicy Dużej. Wacława Sójkę znała bardzo dobrze. – Interesował się naszą szkołą i jako radny i jako sołtys. Bardzo się angażował w każdą pomoc, gdy taka była potrzebna – przyznaje dyrektor Chmielewska. - Jak to ostatnio ktoś powiedział, taki społecznik trafia się raz na pół wieku. Coś w tym jest. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 10 listopada

 

Joanna Danielewicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe