Ludzie z pasją: Chciałem dać szansę młodzieży 

  • 13.11.2020, 18:46
  • Anna Chodyka
Ludzie z pasją: Chciałem dać szansę młodzieży  Adam Trochimiuk
Waldemar Mazur przez lata kształcił młodzież, w kierunku śpiewu i gry na instrumentach. Grał w pierwszym w Białej Podlaskiej zespole bigbitowym i przez dziewiętnaście lat kierował IV Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica. Jego absolwenci występują na deskach teatrów operowych i operetkowych oraz tańczą i śpiewają w grupach artystycznych.

Waldemar Mazur urodził się 20 marca 1948 roku w Husince, wsi położonej w gminie Biała Podlaska. Jego rodzice prowadzili 14-hektarowe gospodarstwo rolne. Do 1955 r. uczęszczał do małej szkoły z łączonymi klasami, w rodzinnej miejscowości. Później uczył się w Woskrzenicach Dużych, 5 km od domu. – Komunikacji nie było, więc latem jeździłem rowerem, a jak się popsuł szedłem pieszo. Zimą ojciec lub jeden z rodziców moich kolegów zaprzęgał konie do sań do których wszyscy wsiadaliśmy i w ten sposób docieraliśmy na lekcje – wspomina.

Rodzice chcieli by po ukończeniu szkoły pozostał w Husince i prowadził gospodarstwo. Nawet, w tym celu kupili więcej ziemi. Mimo to, ojciec Waldemara poszedł do szkoły, by poradzić się w sprawie przyszłości syna, nauczyciela muzyki. Ten odpowiedział, iż powinien wysłać syna do Liceum Pedagogicznego w Leśnej Podlaskiej. – Przystałem na ten pomysł. Kiedy przyszedł list ze szkoły, okazało się, że mam się stawić na egzaminy z języka polskiego, matematyki i na badania uzdolnień muzycznych – opowiada wieloletni pedagog.

Ukradli placki dyrektorowi
Jak przyznaje, 1 września 1962 r. rozpoczął się najpiękniejszy okres w jego życiu.

– Tu spotkałem znakomitych pedagogów, w tym Wincentego Banaszkiewicza i Bolesława Żaczka. Przekazywali nie tylko wiedzę z przedmiotów, ale uczyli nas także zasad odpowiedniego zachowania się. Szkoła stała się dla mnie drugim domem – zaznacza. – W liceum spotkałem się z prawdziwą muzyką. Początkowo uczyłem się gry na skrzypcach, a później na innych instrumentach. Szkoła stwarzała możliwości rozwoju w każdej dziedzinie. Dzięki uczęszczaniu do liceum poznałem też wiele osób, w tym swoją pierwszą miłość.

Miał też okazję rozwijając się artystycznie, gdyż przy placówce funkcjonowały: chór, orkiestra, zespół muzyki rozrywkowej, grupa taneczna i teatr szkolny. – Pobudka była o 6.30, po niej mieliśmy poranną gimnastykę. Następnie myliśmy się w zimnej wodzie, a potem ze śpiewem na ustach biegliśmy do stołówki na śniadanie. Były też piosenki, których śpiewać nie można było. Za intonowanie utworu pt. „Wojenko, wojenko” dostałem po uszach – śmieje się nauczyciel. A że młodzi, więc wiecznie głodni napisali nawet specjalną piosenkę dla kucharek: „Kuchnia, kuchnia jeść nam się chce. Żołądek piszczy, człowiek się niszczy, kuchnia, kuchnia jeść nam się chce”.(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 10 listopada

Anna Chodyka

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Absolwent Karol
Absolwent Karol 16.11.2020, 18:47
Pozdrawiam najlepszego dyrektora Staszica. Człowieka z pasją, empatią i w pełni zaangażowanego w sprawy uczniów.
Raz za głośno się zachowywaliśmy na angielskim. Pani wysłała nas do dyrektora, a ten zamiast krzyczeć powiedział spokojnie, żeby zachowywać się cicho, bo to dobra nauczycielka i chce przekazać nam jak najwięcej wiedzy ,po czym przez następne pół godziny z wielkim entuzjazmem i podekscytowaniem pokazywał nam swoją pokaźną kolekcję instrumentów muzycznych w swoim gabinecie. Po tym już nigdy więcej nikt nie przeszkadzał w prowadzeniu zajęć. Miał dobre podejście do wielu spraw.
Diana
Diana 14.11.2020, 12:12
Wspaniały człowiek, świetny pedagog! Pamiętam jego poczucie humoru oraz mega szacunek jakim darzył młodzież szkolną. Dzięki niemu pokochałam muzykę jeszcze bardziej, a lekcje chóru wspominam z łezką w oku. Zdrówka Panie Profesorze!

Pozostałe