Ludzie z pasją: Żyję w świecie muzyki i obrazów

  • 20.11.2020, 18:22
  • Paulina Chodyka-Łukaszuk
Ludzie z pasją: Żyję w świecie muzyki i obrazów Paulina Chodyka
Swoje pierwsze muzyczne kroki stawiała w janowskim ośrodku kultury. Ukończyła klasę muzyczną w bialskim Staszicu, a teraz jest pogodną studentką drugiego roku muzykologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, ale weekendy spędza w rodzinnym Janowie Podlaskim. Zuzanna Pikacz, bo o niej mowa, od dziecka kocha śpiewać i malować. Jak sama mówi jest wręcz niepoprawną optymistką i na świat patrzy przez różowe okulary. W rozmowie z Pauliną Chodyką-Łukaszuk uchyla rąbka tajemnicy i zaprasza nas do swojego pełnego sztuki świata.

Co jest Twoją największą pasją?

Ogromną miłość żywię do sztuki, często odnajduję ukojenie, gdy namaluję to, co aktualnie zajmuje moje myśli. Poezja, wiersze, książki skradły jakąś część mnie, jednak moją największą pasją jest muzyka, więc każdy dzień przepełniony jest śpiewem oraz nauką gry na fortepianie. Od niedawna interesuję się również techniką cyfrowej obróbki dźwięku, co otwiera mi drogę do tworzenia własnych kompozycji. Zanim jednak umiejętności gry na instrumencie czy obsługi programu, z raczkowania przerodzą się w piękne narzędzie do kontynuowania mojej pasji, upłynie jeszcze wiele miesięcy. Tymczasem, dzięki uprzejmości pani Renaty Kaczmarek – dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Janowie Podlaskim, oraz pracującemu w murach GOK-u, wspaniałemu nauczycielowi muzyki – Piotrowi Kulickiemu, czas wolny mogę spędzać na pobieraniu lekcji śpiewu w tym niesamowitym miejscu, który śmiało mogę określić mianem mojej muzycznej Alma Mater. Kolejną osobą, która dodaje skrzydeł mojej pasji do śpiewu jest pan Grzegorz Orzełowski, dyrektor Zamku Janów Podlaski, gdzie mam przyjemność śpiewem umilać czas gościom hotelowym. Śpiewam również podczas ceremonii zaślubin. Czuję ogromną wdzięczność, gdy pary młode decydują się, aby śpiew „Ave Maria” w moim wykonaniu towarzyszył im w tak ważnym dla nich dniu. Na takie okazje od niedawna przygotowuję ręcznie robione upominki. Realizuję się wiec plastycznie i muzycznie.

Jak rozpoczęła się więc Twoja przygoda z muzyką?

Miłość do muzyki zrodziła się we mnie, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, w rodzinnym domu. Uwielbiam wracać myślami do dni, gdy mama śpiewała mi na dobranoc. Jej czysty i delikatny głos towarzyszył nam na co dzień, a wspólne śpiewanie podczas codziennych czynności umilało nam dni. Już w szkole podstawowej uwielbiałam jeździć na konkursy muzyczne. W czasach gimnazjalnych, zaczęła się moja przygoda z janowskim GOK-iem, która z czasem przerodziła się we wspaniałą współpracę i trwa do dziś. Nauczycielem śpiewu, niezmiennie pozostaje Piotr Kulicki – wspaniały człowiek i muzyk. W IV Liceum Ogólnokształcącym w Białej Podlaskiej wybrałam profil muzyczny, gdzie m.in. uczęszczałam na lekcje śpiewu, zajęcia z chóru, a nawet orkiestry, tam uczyłam się grać na trąbce. (...)

Cały wywiad przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 17 listopada

Paulina Chodyka-Łukaszuk

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe