Śladami Podlaskich Rodów: Za pomoc Kościuszce caryca chciała odebrać im majątek

  • 31.01.2021, 14:59
  • Anna Chodyka
Śladami Podlaskich Rodów: Za pomoc Kościuszce caryca chciała odebrać im… fot. pl.wikipedia.org
Izabela i Adam Kazimierz Czartoryski w swym pałacu gościli przez dłuższy czas Tadeusza Kościuszkę, który odznaczył się w wojnie polsko-rosyjskiej. Był on nie tylko adeptem Szkoły Rycerskiej poważanym przez księcia. Jego talent i charyzma sprawiły, iż Czartoryscy widzieli w nim przyszłego dyktatora powstania narodowego. Ich wsparcie insurekcji kościuszkowskiej doprowadziło niemal do utraty całego majątku, a zakończyło się wysłaniem na carski dwór synów Adama Jerzego i Konstantego, którzy musieli się zobowiązać do wieloletniej służby Katarzynie II.

Rok po powrocie Izabeli Czartoryskiej i jej syna Adama Jerzego z Wielkiej Brytanii doszło w Polsce w 1792 r. do konfederacji targowickiej i wojny polsko-rosyjskiej. Targowica była spiskiem, którzy zawiązali polscy magnaci sprzyjający carycy Rosji.

Po uchwaleniu Konstytucji 3 maja Katarzyna II wysłała wojska do Rzeczypospolitej, co spotkało się ze zbrojnym sprzeciwem strony polskiej, ale zakończyło się przegraną Polaków. Czartoryscy mimo to, nie mieli zamiaru poddawać się. Książę Adam Kazimierz wyruszył do Austrii by tam zyskać poparcie dla swej ojczyzny. W tym czasie dochodziło do przemarszu oddziałów rosyjskich przez ziemie należące do Familii. Księżna w listach do przyjaciółki Konstancji Dembowskiej pisała, w tym czasie, o ogromnych stratach spowodowanych przez wojsko. Podkreślała też, że od dłuższego czasu nie wychodzi z pałacu z obawy przed Moskalami. Nieustanne nękanie ze strony Rosjan, wymusiło na księżnej przeprowadzkę do pałacu sieniawskiego, który znajdował się wówczas w zaborze austriackim. W 1792 r. ukrył się w nim Tadeusz Kościuszko. Jako dowódca części oddziałów w wojnie polsko-rosyjskiej był poszukiwany przez służby carycy Katarzyny, w celu pojmania go. Czartoryscy niezwykle cenili młodego bohatera narodowego i z okazji jego urodzin 28 października urządzili na jego cześć przyjęcie. Wręczyli mu też wieniec z liści dębu, który posadził znakomity wódz szarży pod Wiedniem – król Jan III Sobieski.

Kościuszce chcieli dać swą córkę za żonę

Podobno Izabela i Adam Kazimierz byli pod tak ogromnym wrażeniem Tadeusza Kościuszki, iż chcieli oddać mu za żonę jedną ze swych córek, ale ostatecznie do ślubu niedoszło. Kiedy rozpoczęło się powstanie kościuszkowskie w 1794 r. rodzinę Czartoryskich uznano za fundatorów i zwolenników zrywu narodowego. Kiedy Rosjanie rok później przesłuchiwali przywódcę powstania w twierdzy Pietropawłowskiej, gdzie trafił po przegranej bitwie pod Maciejowicami, również chcieli się dowiedzieć, jaką rolę w insurekcji miała Familia oraz czy Kościuszko planował wejść do rodziny, poprzez ślub z jedną z księżniczek Czartoryskich. Chcieli się też dowiedzieć, jakie fundusze zostały przeznaczone na wybuch powstania. Mimo gróźb i kar cielesnych, Tadeusz Kościuszko nie zdradził swych popleczników. Wiadomym jest, że inicjator zrywu będąc absolwentem Szkoły Rycerskiej znał dobrze księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego, gdyż był on komendantem szkoły kształcącej elitę wojskową Rzeczypospolitej. Ufundował też zdolnemu uczniowi z ambicjami pięcioletnie stypendium we Francji, dzięki czemu Kościuszko mógł się kształcić w Akademii Wojskowej szwoleżerów gwardii królewskiej w Wersalu. Z kolei po powrocie Tadeusza Kościuszki ze Stanów Zjednoczonych, książę w 1788 r. zabiegał o wysokie funkcje w państwie dla swego byłego wychowanka. Do dziś zachowały się zapiski, w których według carycy Katarzyny II, powstanie kościuszkowskie „uknuła” Izabela Czartoryska. W rzeczywistości księżna przed powstaniem ponownie wyjechała z synem Adamem Jerzym do Królestwa Wielkiej Brytanii. Kiedy dowiedzieli się o rozpoczęciu insurekcji kościuszkowskiej zdecydowali się wrócić do kraju, ale internowano ich w Brukseli. Wpływ miała na to prośba księcia Adama Kazimierza, który z obawy o losy syna i żony, w ten sposób postanowił powstrzymać ich od powrotu. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 26 stycznia

Anna Chodyka

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe