Śladami Podlaskich Rodów: Pierwsze polskie muzeum księżnej Izabeli Czartoryskiej 

  • 07.02.2021, 09:33
  • Anna Chodyka
Śladami Podlaskich Rodów: Pierwsze polskie muzeum księżnej Izabeli Czartoryskiej  Świątynia Sybilli na litografii Adama Lerue (ok. 1858 r.)
Izabela Czartoryska postanowiła upamiętnić historię polskiego narodu poprzez zbierania pamiątek związanych z najważniejszymi postaciami w dziejach państwa. Wśród jej zbiorów znalazły się nawet fragmenty czaszek Bolesława Chrobrego i Mikołaja Kopernika, a także trzewiczki, które w czasie koronacji miał król Zygmunt August. Jej kolekcja powiększała się z każdym rokiem, ale szczególnie zyskała dzięki testamentowi Tadeusza Czackiego, który zapisał księżnej własną kolekcję i zbiory biblioteczne. Arystokratka by odpowiednio uwypuklić wartość swych zbiorów wybudowała Świątynię Sybilli w Puławach, która stała się pierwszym polskim muzeum.

Księżna zaczęła zbierać pamiątki ważne dla narodu po II rozbiorze Polski. W 1798 r. miała już ich znaczną liczbę, więc postanowiła o utworzeniu odpowiedniego miejsca, w którym mogłyby być wyeksponowane.

Stąd podjęła decyzję o utworzeniu Świątyni Sybili na terenie swojej puławskiej rezydencji. Kamień węgielny pod budowę przyszłego muzeum został położony w wyjątkowym dniu dla całej rodziny Czartoryskich, ślubu córki Izabeli – Zofii ze Stanisławem Zamoyskim. Projektantem budynku, wzorowanego na tym, który znajduje się we włoskiej Tivoli koło Rzymu, został Piotr Aigner wybitny znawca architektury i poważany artysta. Budowa trwała trzy lata. Izabela śląc listy do znajomych arystokratek i arystokratów nazywała pierwsze polskie muzeum Świątynią Pamięci bądź Świątynią Pamiątek. Z czasem przyjęło się na stałe określenie Świątynia Sybili.

Krzyżackie miecze
Początkowo Izabela Czartoryska umieściła w dwukondygnacyjnym obiekcie wszystkie posiadane pamiątki, także zakupione zagranicą. Później zdecydowała o wybudowaniu Domu Gotyckiego i przeniesieniu do niego części eksponatów. Księżna miała zamysł by przedstawić w Świątyni Sybili historię Polski od początku istnienia państwa, aż do czasów sobie współczesnych. Kiedy arystokraci zaprzyjaźnieni z Czartoryskimi dowiedzieli się o tym niezwykłym miejscu, do Izabeli zaczęły napływać liczne podarunki, o znaczeniu historycznym. W tworzeniu miejsca pamięci wsparł księżną Tadeusz Czacki.

Początkowo między tymi dwojga trwała rywalizacja, o co cenniejsze obiekty. Jednak, z czasem Tadeusz Czacki stwierdził, iż księżna powinna kontynuować ich wspólne dzieło zbierania narodowych pamiątek i w testamencie zapisał jej wszystko, co udało mu się pozyskać przez lata, w tym zbiory Biblioteki Poryckiej. Jego dziedzictwo było niezwykle cenne, gdyż ten z zamiłowania historyk i badacz za zgodą króla Stanisława Augusta Poniatowskiego miał dostęp do archiwum władcy, mógł też otwierać groby królów spoczywających na Wawelu, z których wyjmował znalezione przez siebie przedmioty oraz relikwie. Jako znawcy i kolekcjonerowi pozwalano mu na otwieranie innych nagrobków słynnych rodaków. Dzięki temu zdobył miecze krzyżackie z okresu bitwy pod Grunwaldem, części czaszek Bolesława Chrobrego, Mikołaja Kopernika, Jana Kochanowskiego i Stefana Czarnieckiego. Odnalazł też trzewiczki królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Posiadł również strzemię wielkiego wezyra Kary Mustafy oraz jego broń i chorągwie. Księżna najcenniejsze przedmioty i relikwie monarchów pochowanych na Wawelu przechowywała w Szkatule Królewskiej. Kiedy wyjeżdżała z Puław w 1831 r. zabrała ją ze sobą do rezydencji sieniawskiej. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 2 lutego

Anna Chodyka

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
czyt
czyt 11.02.2021, 08:52
BYło RODÓW, teraaz jest RODO, władcy robią to samo: Już nie ma sstrajku, strona ucieka, jakby był: namawiam mieszkańców z łopqatami, na wizyte przed magistratem, Pl Wolności - trzeba przewietrzyć urząd. Kuc-Stefaniuk już nie wystarczy: pracowników, trzeba nakłonić, by wzięli łopaty i zsunęli śnieg. Trzeci tydzień i wydaje się, że nie przeczekacie. Później uroczyste przejście pod Ruderkę Wieśka - też się chowa: Wiesiek wstań, bo śenig na dworze, Wiesiek wstań, bo będzie gorzej, Wiesiek wstań bo ci przyłożę wstań wiesiek wstań - dość lansu na słitfociach: ulice są oblodzoen , a traktor "szwagra" nie ciąga piasku, zrzuca to co wczoraj posypałem na bok.
Gdyby była w Polsce Policja i służby, to by się zawiadomiło, ale nie ma. Ciągnik jeździ przez Białą zapewne, bo taka Gmina, umówić się z Litwiniukiem, to zepchnie na Brzeskiej, deptaku reprezentacyjnym. Luty jest i -10, na razie będzie trwać i mowa, ŻE "ROBIŁEM prosę Pani" nie wystarczy. Przyjdźmy z łopatami o 12, może jeszcze zdążą się zmobilizować. czyt

Pozostałe