Serpelice: Pani Władysława odzyskała nadzieję 

  • 14.04.2021, 15:24
  • Joanna Gąska
Serpelice: Pani Władysława odzyskała nadzieję  Joanna Gąska
Bez bieżącej wody, bez toalety i wygód, w drewnianym, wymagającym pilnego remontu wiekowym domku mieszka pani Władysława, emerytowana pracownica miejscowej biblioteki. Koleje życia nie szczędziły jej ciężkiej pracy, wyrzeczeń i wielu rozczarowań. - Było już tak źle, że jedynym wyjściem jakie widziałam była śmierć. Miałam czarne myśli, a nadzieja całkiem mnie opuściła - wyznaje 76-letnia Władysława.

Najpierw w kość dało jej nieudane małżeństwo, później kłopotów dołożył syn i jego partnerka, a w rezultacie kobietę wplątano w wir pułapek finansowych. Zamiast cieszyć się zasłużoną emeryturą martwi się jak związać koniec z końcem i co zrobić by drzwi wejściowe całkiem się nie rozsypały, a drzewa starczyło na opał.

Kobieta, której ciało naznaczone jest ciężką pracą i cierpieniem, codziennie sama targa wiadra wody ze studni, rąbie drwa i pierze na tarze - bo stara Frania dawno już się popsuła. - Mąż był bardzo nerwowy, szczególnie po alkoholu. Bywało, że razem z mamą uciekałyśmy z domu przed jego agresją. Nocowałyśmy wtedy u sąsiadów, bo potrafił być nieobliczalny i niebezpieczny. Rozwiodłam się z nim – wyznaje kobieta. Następnie, musiała spłacić gigantyczny rachunek telefoniczny – Syn z kolegami nadzwonili na numery 0700 kilkadziesiąt tysięcy złotych - wyznaje. 

Myślała już o śmierci

Później nie było wcale łatwiej. Syn dorósł i w domu matki zamieszkał z kobietą. – Wziął sobie na głowę cudze dzieci, jedno mieli też wspólne - i tych dzieci najbardziej było mi zawsze żal. Tam królował alkohol i awantury. Kiedy próbowałam interweniować obrywało się i mi, bo konkubina buntowała syna. Było już tak źle, że jedynym wyjściem jakie widziałam to była śmierć – dodaje kobieta. Emerytura w wysokości nieco ponad tysiąc złotych sprawia, że trzeba było wybierać pomiędzy jedzeniem, zakupem leków a opłatami i spłatą długów. Za śmieci nie płaciła, więc O pieniądze upomniała się gmina i półtora roku temu wystawiła emerytce tytuł egzekucyjny na kwotę 1794,69 zł. – Co miałam robić? Musiałam wziąć pożyczkę i to spłacić – wyznaje. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 13 kwietnia

By pomóc w zebraniu pieniędzy na wykonanie przynajmniej części napraw można wpłacić pieniądze na internetową zbiórkę pod adresem zrzutka.pl/mdhjh6 

Joanna Gąska

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe