Fundacja: Taki wyrok to skandal!

  • 16.02.2017, 09:16 (aktualizacja 16.02.2017, 10:18)
  • Jakaś sprawa porusza mieszkańców Twojej okolicy? Powiedz nam o tym, zajmiemy się tematem│[email protected]
Fundacja: Taki wyrok to skandal!
400 zł grzywny to kara dla hodowcy psów, który przetrzymywał je w przerażających warunkach. Obrońcy praw zwierząt uznali wyrok sądu za skandaliczny.

Pseudohodowlę z Wohynia na początku maja ubiegłego roku zlikwidowała Fundacja na rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege. Wolontariusze w asyście policji przez czternaście godzin zabierali przestraszone, zagłodzone i wyniszczone psiaki, które wypełniały każdy kąt brudnego i zaniedbanego gospodarstwa. Psy były schorowane, cierpiały na choroby skóry.

"Szczeniaki pozamykane były w ciasnych klatach, w których nie mogły się nawet poruszać. Stały w nienaturalnych pozycjach, powodujących ból. Na podwórku, przy płocie na łańcuchu, stał owczarek niemiecki, opętany na karku i klatce piersiowej sznurem ze sprzączką, która przypięta była do łańcucha. Licha i dziurawa buda nie była żadnym schronieniem. Sześciomiesięczne szczenięta wyglądały jak skarłowaciałe" – tak w sądzie opisywała warunki przetrzymywania psów szefowa fundacji Dorota Włosek.

Jak zeznała, zwierzęta były trzymane w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa. Oprócz psów w gospodarstwie były też owce, bydło oraz króliki, tak samo zaniedbane i zagłodzone. 

Wyrok zapadł w styczniu tego roku. Andrzej T. ma zapłacić... 400 zł grzywny. Sąd, określając wysokość kary, kierował się sytuacją materialną oskarżonego, który nie posiada stałego źródła dochodu i ma niepełnosprawną córkę. Wziął też pod uwagę jego dotychczasową niekaralność. Kwota grzywny, zdaniem sądu, spełni swój cel wychowawczy i zadośćuczyni poczuciu społecznej sprawiedliwości.

To jednak jeszcze nie koniec spraw przeciwko Andrzejowi T., bo fundacja Ex Lege złożyła do sądu w Radzyniu Podlaskim zawiadomienie o maltretowaniu zwierząt w Wohyniu. Co prawda prokurator postępowanie już umorzył, uznając, że znęcanie nad zwierzętami nie było zamiarem właściciela gospodarstwa, ale fundacja odwołała się od tej decyzji i sąd będzie musiał sprawę rozpatrzyć. – Liczymy na to, że przynajmniej w tej sprawie pseudohodowca zostanie sprawiedliwie ukarany – informują władze fundacji.

Aneta Franczuk

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa nr 7

Jakaś sprawa porusza mieszkańców Twojej okolicy? Powiedz nam o tym, zajmiemy się tematem│[email protected]

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Ewa
Ewa 18.02.2017, 01:42
Skąd sie biorą tacy sędziowie???? Oskarzony jest iedny, bo sie nie chce do uczciwej roboty pójść, tylko chce zarabiać na rozpładzaniu psów. A tu sue okazało, ze nawet przy psach trzeba sie narobić, bo jak nie to policja przejedzie. 400 złotych jary to jak zaproszenie, zeby za jakus czas nowa hodowle otworzyć. Tak to nigdy nie uwolnimy sie ani od biedy, ani od znęcania sie nad zwierzętami. Przez poranioną i chora logikę sędziów i prokuratorów.
an
an 17.02.2017, 14:45
Sędziego zamknąć w takich warunkach !!!!!!!!!!! Szlag człowieka trafia. Jak bandyci mają sie bać, skoro sądy są po ich stronie ???
Mam nadzieję, że będzie apelacja !

Pozostałe