Wywiad z autorką książki "W płomieniach"

  • 27.04.2021, 23:12
  • Materiały prasowe
Wywiad z autorką książki "W płomieniach" Materiały prasowe
Debiut Magdaleny Szponar zaskoczył nie tylko dobrym stylem i genialną historią, lecz także emocjami, które w książce „W płomieniach” przekazuje autorka. Z tego wywiadu dowiecie się kim jest, co z kolejnymi tomami i czym zajmuje się w wolnych chwilach.

Dominika Szałomska: Pierwsze pytanie, takie bardziej ogólne, by przedstawić Ciebie czytelnikom: kim jest Magdalena Szponar?

Magdalena Szponar: Gdybym miała w dużym skrócie napisać, kim jestem, to pewnie zaczęłabym od wymienienia ról, w jakich pragnę się spełniać. Dlatego też przede wszystkim jestem kobietą, matką i żoną. Na co dzień próbuję tłumaczyć dzieciakom tajniki i zawiłości języka polskiego, pracując w szkole podstawowej. Wolny czas spędzam na pisaniu książek i fotografowaniu. Ponadto kocham czytać i z tej miłości zrodziła się chęć stworzenia własnej historii.

DSz: Czemu właśnie książka o strażakach?

MSz: Straż pożarna to świat, który znam, rozumiem i kocham. Sama jestem członkinią Ochotniczej Straży Pożarnej, a w mojej rodzinie te tradycje kultywuje się od pokoleń. W dodatku, co chyba nawet ważniejsze, mój mąż jest strażakiem PSP. Dlatego też historie, o których piszę, są bardziej wiarygodne – rodziły się bowiem z prawdziwych emocji oraz przeżyć.

DSz: Czy możemy się spodziewać też książek o innych służbach mundurowych?

MSz: Nigdy nie mówię „nigdy”. W mojej głowie jest cała masa pomysłów. Na razie tworzę serię o strażakach, ale chciałabym również dać głos ratownikom medycznym czy policjantom. Jednak z pewnością nie chcę ograniczać się tylko do tego motywu. Mam do zaoferowania sporo ciekawych historii i bardzo pragnę, by ujrzały one światło dzienne. Czy tak będzie? Okaże się. Niedawno stworzyłam komedię romantyczną opartą na motywie hate-love, która opowiada o losach zwykłej dziewczyny oraz kilku mężczyzn zabiegających o jej względy. W tej chwili jej wydanie waży się w rękach wydawcy. Równolegle tworzę też kolejne historie, a w zasadzie każda jest inna. Jak wiele z nich ujrzy światło dzienne? Nie wiem, ale chcę się przekonać.

Materiały prasowe

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe