Gmina Łomazy: Zagazowali nam gęsi. Zostaliśmy z niczym!

  • 21.09.2021, 11:23 (aktualizacja 21.09.2021, 12:35)
  • Justyna Lesiuk-Klujewska
Gmina Łomazy: Zagazowali nam gęsi. Zostaliśmy z niczym! pixabay.com
Kiedy w marcu tego roku postanowili hodować gęsi, zainwestowali w przedsięwzięcie całe swoje oszczędności. Dziś pozostali z niczym, a właściwie z długami. Przez ptasią grypę zlikwidowano im stado. Gwoździem do trumny okazała się jednak decyzja służb weterynaryjnych odmawiająca wypłaty odszkodowania za padłe i zabite ptaki. – Oszukano nas – mówią Krystyna i Piotr Wińscy. 

Piotr i Krystyna Wiński mieszkają w Korczówce (gmina Łomazy), gdzie prowadzą małe gospodarstwo rolne. 9 marca zakupili 1200 sztuk piskląt gęsi, które wstawili do zmodernizowanej obory. – W dniu 16 maja zauważyliśmy, że coś niedobrego dzieje się z ptakami. Kiedy padła pierwsza sztuka, żona zawiozła ją do lekarza weterynarii. Zrobiona została sekcja. Przyczyną śmierci miał być nieżyt jelit. Potem przez kilka dni czuwaliśmy, bo ptaki nadal były niespokojne. Nie spaliśmy, w dzień podawaliśmy lekarstwa, w nocy witaminy – opowiada rolnik. – Następnego dnia padły 2 sztuki, potem kolejne. 22 maja z objawów, które zauważyliśmy wysnuliśmy podejrzenie, że to może być ptasia grypa. To była sobota. Zawiadomiliśmy inspekcję weterynaryjną – dodaje. 


Według relacji państwa Wińskich na miejsce przyjechały 2 lekarki. – Szybko pobrały próbki padłych zwierząt, a że padało, schowały się do domu i tam coś pisały. Następnie podsunęły nam dokumenty do podpisu. Nie spaliśmy prawie tydzień. Myśląc, ze to protokół z sekcji, podpisałem dokument. Okazało się, że to protokół z kontroli, w którym były opisane rzeczy nie mające miejsca – opowiada ze łzami w oczach pan Piotr.

Rolnicy twierdzą, że wszystkie zalecenia bioasekuracyjne Sedaru (tam zakontraktowane były gęsi) spełnili. Tymczasem weterynaria zarzuciła im brak pomieszczenia, które służy do przebierania się przed wejściem do obory lub po wyjściu z niej. – Gęsi padały nam lawinowo. Postanowiliśmy, że do czasu przyjazdu inspekcji weterynaryjnej będziemy je trzymać w pomieszczeniu gospodarczym, które wcześniej służyło nam za przebieralnię. Zarzucono nam również nie dezynfekowanie wybiegów dla ptaków. A przecież wiosna była zimna i wilgotna. Gęsi wypuściliśmy tylko 3 razy, od 6 maja już ich nie wypuszczaliśmy. Po co więc odkażać wybieg, skoro gęsi tam nie chodziły? – pytają rolnicy, którzy w odpowiedzi na protokół pokontrolny wielokrotnie pisali pisma wyjaśniające do weterynarii.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 21 września

Justyna Lesiuk-Klujewska

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe