Prowokacje białoruskich służb. Co dalej ze stanem wyjątkowym?

  • 13.11.2021, 10:37 (aktualizacja 13.11.2021, 12:18)
  • red.
Prowokacje białoruskich służb. Co dalej ze stanem wyjątkowym? fot. Terytorialsi/Twitter
Białoruski opozycjonista i były ambasador Białorusi m.in. w Polsce przekazał, że migranci są obecnie gromadzeni w Brześciu. To, jak mówi, jedno z założeń Aleksandra Łukaszenki, by zgromadzić duże grupy migrantów wzdłuż całej polsko-białoruskiej granicy. Z kolei straż graniczna informuje, że w nocy na granicy doszło do prowokacji ze strony białoruskich służb. Jak informuje por. SG Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, na granicy w województwie lubelskim jest na razie spokojnie, a straż graniczna nie odnotowała prób nielegalnego jej przekroczenia.

Do obecnej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej odniósł się były ambasador Białorusi m.in. w Polsce i Francji. - Białoruski reżim obiera nowy kierunek i gromadzi migrantów w Brześciu – mówił w rozmowie z Wirtualną Polską Paweł Łatuszka. Białoruski opozycjonista  twierdzi, że ma informacje o nowych działaniach i kolejnych ruchach planowanych przez białoruski reżim. Koordynatorem realizacji planu Łukaszenki jest generał Wiktor Łukaszenka, jego starszy syn. Łatuszka przekazał, też że "teraz Łukaszence będzie chodziło o stworzenie ośrodków dla migrantów wzdłuż całej granicy".

- Uważam, że kolejnym kierunkiem, gdzie można oczekiwać eskalacji konfliktu, może być Brześć. Z informacji, które do mnie dotarły, wynika, że właśnie tam obecnie gromadzi się grupa migrantów. Jeden z największych hoteli w mieście - Intourist - jest przepełniony. Dostałem zdjęcia i nagrania wideo, które to potwierdzają. Działania Łukaszenki zakładają, by stwarzać problemy w różnych miejscach jednocześnie – mówi Paweł Łatuszka.

 

 

Białoruskie prowokacje

Straż graniczna poinformowała, że 12 listopada odnotowała 219 prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski i Białorusi. Zatrzymano 3 obywateli Iraku, a wobec 78 osób wydano postanowienia o opuszczeniu terytorium Polski. Za pomocnictwo zatrzymano 1 obywatela Polski.

 

 

Dodatkowo straż graniczna poinformowała dzisiaj rano (13 listopada) o kolejnych prowokacjach ze strony białoruskiej. Tamtejsi żołnierze mieli wyposażyć cudzoziemców w gaz łzawiący, który został użyty w kierunku polskich służb. Dodatkowo, białoruscy funkcjonariusze zaczęli niszczyć tymczasową zaporę graniczą. 

 

 

W nocy w rejonie Czeremchy, białoruscy żołnierze zaczęli niszczyć tymczasową zaporę graniczą. "Wyrywali słupki ogrodzeniowe oraz rozrywali concetrinę przy pomocy pojazdu służbowego. Polskie służby były oślepiane wiązkami laserowymi oraz światłem stroboskopowym." - czytamy na Twitterze SG.

 

 

Dodatkowo dziś w nocy grupa ok. 100 osób po stronie białoruskiej miała uszkodzić ogrodzenie. "Osoby po stronie białoruskiej na widok policjantów żołnierzy i funkcjonariuszy SG, uciekły w głąb lasu" – poinformowała podlaska policja.

Wczoraj w lasach, niedaleko granicy pod Wólką Terechowską, odnalezione zostały zwłoki młodego mężczyzny ok. 20 lat narodowości syryjskiej. "Przeprowadzone w miejscu odnalezienia ciała czynności, nie pozwoliły na jednoznaczne ustalenie przyczyny śmierci. Ciało przekazano do ZMS celem wykonania sekcji zwłok i ustalenia przyczyny śmierci" –przekazała podlaska policja.

Dziennikarze będą mogli relacjonować. W lubelskim na razie spokój

Z końcem miesiąc wygasa stan wyjątkowy, wprowadzony 2 września w 183 przygranicznych miejscowościach. Podczas sobotniej, porannej rozmowy w Radiu RMF FM minister spraw wewnętrznych i administracji stwierdził, że w przyszłym tygodniu Sejm zajmie się zgłoszonym przez MSWiA projektem nowelizacji ustawy o straży granicznej. – To może być kwestia wielomiesięczna. Musimy przyjąć taką perspektywę, że z dnia na dzień nie rozwiążemy tego kryzysu – powiedział Mariusz Kamiński. – Przygotowaliśmy w MSWiA nowelizację ustawy granicznej, która po wygaśnięciu stanu wyjątkowego de facto przedłuży, to co jest obecnie. Dziennikarze będą mogli wjeżdżać na granicę, ale za każdorazową zgodą straży granicznej – zapowiedział szef MSWiA.

Jak poinformował rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, por. Dariusz Sienicki, w województwie lubelskim na granicy z Białorusią jest spokojnie. – Nie odnotowaliśmy szczególnych zdarzeń związanych z próbą nielegalnego przekroczenia granicy – przekazał w sobotę rano rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej por. Dariusz Sienicki.

 

 

W związku z zamknięciem przejścia granicznego w Kuźnicy, cały ruch został skierowany na pozostałe przejścia graniczne. Obecnie, kierowcy ciężarówek jadący na Białoruś, muszą na odprawę czekać ok. 20 godzin w Koroszczynie (Kukuryki), a w Bobrownikach ten czas wynosi aż ok. 57 godzin. 

Na bieżąco sytuację, związaną z kolejkami na granicy można śledzić na stronie www.granica.gov.pl

Będą próbować przez Bug?

Jak donosi dzisiejszy Fakt, po rozmowie z Anatolem Kotowem, białoruskim opozycjonistą, grupy migrantów po nieudanej próbie sforsowania granicy w Kuźnicy, będą próbować przekroczyć ją w pasie granicznym od Terespola do Sławatycz. 

Przedstawiciele białoruskiej opozycji alarmują, że w Brześciu i Mińsku zaroiło się od migrantów z Bliskiego Wschodu.  – Mamy informacje, że w Brześciu i okolicznych miejscowościach znajduje się już około tysiąca migrantów – mówi Faktowi Anatol Kotow, jeden z opozycjonistów. Według niego, Łukaszenka chce przetestować odporność polskiej granicy w innym miejscu. Jego wybór padł na Terespol. Tym razem mówi się nie o jednym dużym ataku, ale o kilku, które sięgać mogą nawet do Sławatycz. 

– Bug nie jest jakąś dużą rzeką. Już próbowali przez nią przejść, korzystali z łódek. Jeżeli będzie atak przez Bug, to ma wyglądać jak operacja desantowa D-Day (lądowanie aliantów w Normandii w 1944 r. – przyp. red.) – mówi dalej Faktowi Anatol Kotow.

Po białoruskiej stronie przygotowania mają już trwać. Zdaniem białoruskiej opozycji, kulminacji można spodziewać się w najbliższych dniach. Anatol Kotow ostrzega, że do próby sforsowania granicznej rzeki może dojść już w ten weekend. Straż graniczna jednak zapewnia, że panuje nad sytuacją, a granicy pilnuje obecnie 2,5 tysiąca funkcjonariuszy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.

red.

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe