Zachód zjada nasze jajka, a Chiny masło

  • 08.11.2017, 08:22 (aktualizacja 08.11.2017, 08:39)
  • www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Zachód zjada nasze jajka, a Chiny masło

Za jajka, za które już płacimy średnio 70 groszy za sztukę, wkrótce możemy płacić nawet złotówkę. Choć dla konsumentów to teraz chyba i tak drugorzędny problem, bo najpierw trzeba jajka znaleźć. Tych w wielu sklepach ogólnopolskich sieci nie ma już od kilkunastu dni. Z masłem też jest problem, bo drogie jest już kolejny miesiąc. I choć na rynkach światowych nastąpiło odbicie i masło w październiku zaczęło tanieć, to na sklepowych półkach tego na razie nie widać. O co chodzi?

Masło drożeje od kilku miesięcy. Pod koniec września i w październiku osiągnęło cenę, która nie zachęca do zakupu, bo za 300 g "Osełki górskiej" możemy zapłacić nawet ponad 12 zł. 200 g masła nadbużańskiego śmietankowego to koszt średnio około 5 - 6 złotych - w zależności od sklepu.

Gdy ceny masła ostatnio delikatnie wyhamowują, jaja to już towar deficytowy. – Jajek już nie ma, a jak są, to drogie. Niestety będzie jeszcze gorzej – mówi nam Andrzej Gomółka,  hodowca kur niosek z gminy Kąkolewnica.

Konsumenci chcą naturalnych produktów, ale za jaką cenę?

Zapotrzebowanie na masło zaczęło się kilka miesięcy temu. – Popyt wzrósł, ponieważ konsumenci wracają do tradycyjnych produktów do smarowania, gotowania. Dodatkowy czynnik, który wpłynął na ceny masła, to większy eksport między innymi do Chin – tłumaczy Edward Bajko, prezes SM Spomlek w Radzyniu Podlaskim.

Popyt na naturalne tłuszcze zwierzęce w świecie odbił się na cenach masła w polskich sklepach. – Obecne ceny dla konsumentów to chyba już górna granica cenowa, którą są w stanie zaakceptować – przyznaje Bajko i zaznacza, że co innego jednak cena produktu u producenta czyli mleczarni, a co innego ceny, jakie kupujący widzą w sklepach. 

Ceny na masło wyhamowują, UOKiK bada sprawę

Obecnie przyszedł chyba moment, by konsumenci powiedzieli sprawdzam, bo jak informują producenci mleka, w październiku zauważalny stał się spadek cen masła. – Ostatni tydzień pokazuje już naprawdę duże spadki cen masła i generalnie produktów mlecznych. Rynek zaczyna iść w dół, więc i w sklepach będzie na pewno niebawem taniej.– poinformowała nas Aneta Mostowiec, rzecznik Spomleku

Tymczasem ceny masła w sprzedaży detalicznej w ostatnich tygodniach zaniepokoiły Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 12 października UOKiK wydał komunikat na ten temat. Informuje, że z własnej inicjatywy podjął postępowania wyjaśniające, które objęło pięć ogólnopolskich sieci: Lidl Polska, Jeronimo Martins, Tesco Polska, Auchan Polska i Carrefour Polska. 

Jajeczna sinusoida

Ceny jajek natomiast nie wyhamowują, a prognozy na razie są takie, że cena za sztukę może dojść nawet do złotówki. Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi: "Wzrost cen w UE, a także w Polsce jest skutkiem ograniczonej podaży jaj na rynku wspólnotowym. Taka sytuacja wynika z ograniczenia liczby kur niosek z powodu wykrycia fipronilu na fermach kur niosek w Holandii, Belgii, Niemczech, a następnie w innych krajach UE oraz wystąpienia we Włoszech – największego producenta jaj – grypy ptaków."
Europa skierowała więc swój wzrok na polskie jajka i nie oszczędza na ich zakupie. 

Pamięta już podobną sinusoidę sprzed kilku lat, gdy unia nakazała polskim hodowcom kur zmianę klatek. – Wówczas też był deficyt w jajkach, bo część zmieniała profil hodowli na ściółkowy, część zrezygnowała z biznesu w ogóle. To się odbiło na cenach jajek. Był wtedy moment, gdy kosztowały tyle co teraz. Ale później rynek odbił i jajka były tanie jak barszcz – wspomina.

Odczują konsumenci i przemysł przetwórczy

Z danym przedstawionych przez ministerstwo rolnictwa wynika, że szybko rośnie też cena jaj do przetwórstwa i zbliża się do cen jaj konsumpcyjnych. Pod koniec października osiągnęła już dwukrotność ceny sprzed roku. Na to wpływa zwiększone zapotrzebowanie na ten produkt w branży spożywczej i kosmetycznej.

– Na razie nie odczuliśmy dotkliwie kosztów zakupu jaj dla naszego zakładu piekarsko – ciastkarskiego. Być może ma na to wpływ fakt, że nie bierzemy jaj od pośredników, tylko od producenta, z którym współpracujemy od dawna.  – informuje Antoni Suszek, prezes radzyńskiego PSS Społem.

Prywatni konsumenci ratują się w ten sam sposób, bo jajek w ogólnopolskich sieciach handlowych - jak na lekarstwo. – Niestety nie mamy jajek. Nie wiem kiedy będzie dostawa – słyszymy od ekspedientki w sklepie sieci Aldik. Jajek od dłuższego czasu nie ma już też w Biedronkach.

Mieszkańcy miast ratują się zakupami na miejskich bazarach i już nie patrzą, jak wcześniej, że tu nieco drożej niż w sieciówkach.

Więcej przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa, nr 45

Joanna Danielewicz

 

www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ZbigniewStrzembosz
ZbigniewStrzembosz 26.02.2018, 13:08
Pracuje w hurtowni ogrodniczej http://hurtownia-ogrodnicza.eu… która mimo nazwy sprzedaje bardzo duże ilości produktów jak jaja, masło itp. Od pewnego czasu ilości jaj i masła od dostawców spadły diametralnie. Nie ma na obsługę stałych Klientów. Producenci mówią, że wolą wysłać te produkty za Odrę bo tam są lepsze pieniądze. Trochę przykre, ale prawdziwe.

Pozostałe