Powiat Bialski: Bakteria była w wodzie, mieszkańcy nic nie wiedzieli

  • 27.11.2018, 10:23 (aktualizacja 27.11.2018 10:33)
  • Anna Chodyka Justyna Lesiuk-Klujewska
Powiat Bialski: Bakteria była w wodzie, mieszkańcy nic nie wiedzieli
Sanepid, 22 listopada, ogłosił, iż woda z wodociągu w Koroszczynie nie nadaje się do picia, ani do mycia produktów spożywczych oraz kąpieli, ponieważ badanie przeprowadzone przez laboratorium Hamilton w Gdyni wykazało obecność bakterii coli. Próbki do badania pobrano 14 listopada. Dlaczego mieszkańców zawiadomiono dopiero 9 dni później?

Feralny wynik badań spłynął z laboratorium Hamilton, które pobrało próbkę 14 listopada, a o obecności bakterii coli zakomunikowało firmie Eco Bug dopiero 22 listopada, czyli po dziewięciu dniach. Kiedy informowaliśmy o zaistniałej sytuacji naszych czytelników, na stronie www.slowopodlasia.pl, pojawiły się komentarze wyrażające obawy i zdziwienie, iż tak ważna wiadomość została przekazana po tak długim czasie. M. Nowik, pytany czy zazwyczaj na efekt analizy próbki trzeba czekać przez tak długi okres, odpowiada, iż owszem, gdyż bakteria musi urosnąć i nie można przeprowadzić szybko dokładnych badań, kiedy w wodzie znajdują się też inne bakterie. Jak jednak zauważa, tego typu badanie w Białej Podlaskiej trwa od dwóch do trzech dni. Laboratorium Hamilton jest zatwierdzone przez Państwowego Inspektora Sanitarnego i posiada akredytację. - My nie możemy negować tych wyników, jeżeli spełniają one rozporządzenie ministra zdrowia. Poza tym wykonujemy swoje badania nadzorujące, dzięki którym możemy interweniować szybciej, gdyż wiemy, co się dzieje. Ostatnie badania w tym wodociągu wykonywaliśmy 26 października i wszystko było w porządku – tłumaczy M. Nowik. Przyznaje również, iż nie może stwierdzić, co było przyczyną znalezienia się w wodzie bakterii coli. W próbce nie wykryto groźnych dla zdrowia escherichia coli ani enterokoków. - Co jest bardzo ważne, same bakterie grupy coli nie wywołują poważnych chorób, jednak na podstawie ich obecności bada się obecność organizmów chorobotwórczych pochodzenia kałowego. Czyli te bakterie są jakby papierkiem lakmusowym, dzięki któremu możemy stwierdzić, że coś w wodzie się dzieje. To nie znaczy, że coś musi w niej być. Do czynników chorobotwórczych, jakie mogą wystąpić w tym przypadku możemy zaliczyć wirusy, pierwotniaki, bakterie, albo inne wielokomórkowe pasożyty, których wykrywanie w wodzie jest nieopłacalne albo niemożliwe. Dzięki wykryciu bakterii możemy stwierdzić obecność w wodzie tych czynników, ale to nie znaczy, że one muszą w niej być – podkreśla dyrektor sanepidu.
 

Znalezienie bakterii coli może świadczyć m.in. o nieodpowiednim uzdatnianiu zbiornika, jego wtórnym zanieczyszczeniu bądź o nadmiernej ilości substancji odżywczych. Dyrektor zaznacza, że nie powinny jednak wystąpić u nikogo objawy w tym przypadku, ani też nie można dokładnie określić jakie one mogą być. Jednak jeżeli ktoś zauważy coś niepokojącego, należy koniecznie zgłosić się do lekarza. Najbardziej narażone są osoby mające osłabiony organizm. Wodociąg w Koroszczynie zarządzany jest przez spółkę Eko Bug podlegającą gminie Terespol. Wójt Krzysztof Iwaniuk jest bardzo zaskoczony znalezieniem bakterii coli w zbiorniku. – Przez 28 lat istnienia wodociągu nie mieliśmy takiej sytuacji. W ostatnim czasie nie było też żadnej awarii, a związku z tym również napraw. Nie zarejestrowaliśmy także pożaru. Nie wiem skąd mogły się wziąć bakterie, jest to dla mnie zagadką. Kiedy tylko dostaliśmy informację, że może być problem, pracownicy Eko Bugu podnieśli chlorowanie. Uważam, że nie ma sytuacji dramatycznej czy zagrożenia. Teraz będzie przeprowadzona kontrola, postaramy się wyjaśnić co się stało. Taka sytuacja nie może się powtórzyć – stwierdza K. Iwaniuk. I informuje, iż spółka ma odpowiedni zapas chloraminy a wodociąg jest nią napełniamy cały czas, ale jest to ilość dopuszczalna w wodzie pitnej. Tłumaczy też, iż gmina dobrze radziła sobie z zaistniałą sytuacją i rozwoziła wodę do picia oraz do celów higienicznych. To zadanie wykonywała spółka Eco Bug, ale w niektórych przypadkach np. w Małaszewiczach wsparcie w jej rozdawaniu dała straż pożarna.
 

Cały artykuł przeczytacie w najbliższym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 48

Anna Chodyka Justyna Lesiuk-Klujewska
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
z Małaszewicz
z Małaszewicz 30.11.2018, 14:36
Bardzo słaba organizacja w przedmiotowej sprawie pomimo obrad się sztabu kryzysowego ,panie wujcie nie zdał pan egzaminu i w tej sytuacji
mieszkanka
mieszkanka 27.11.2018, 19:57
Niestety nie wszędzie dotarła woda, sanepid dopuścił wodę do picia i już nie rozwozili.W wodę trzeba było samemu się zaopatrzyć.
Zawiedziony
Zawiedziony 27.11.2018, 17:29
Bzduryyy!!!! U mnie sołtys dostał tylko informacje ze jest woda skażona i nic więcej. Za własne paliwo jeździł od domu do domu i przekazywał informacje. A wpis na Facebooku którego autorem była gmina to jakaś kpina!!! 😤 Nie wszyscy maja kata na FB. Moim zdaniem powinien ktoś z gminy za to beknąć bo to kpina jest a nie gmina
Ja
Ja 27.11.2018, 15:05
Do niektorych miejscowosci nie dotarla woda
Mieszkanka
Mieszkanka 27.11.2018, 12:21
Racja. Soltys nie zawiadamiał . Woda miala byc po poludniu ale juz mozna bylo korzystać i 24 godz bez wody
Mieszkaniec
Mieszkaniec 27.11.2018, 11:00
Dzieci chorowały, niby wirus, bo sezon ,ale kto wie czy nie przez wode właśnie? Woda i owszem byla "do zdobycia " na drugi dzień. Kto juz sie dobrał to brał ile chciał a reszta wracała z niczym. Byli też tacy którzy ani nie dowiedzieli sie o bakterii ani o wodzie którą mozna bylo sobie wziąć. Taka sytyacja nie powinna sie więcej wydarzyc, bo poziom dostarczania informacji na marnym poziomie. Strach przed większymi katastrofami.

Pozostałe