Łomazy: Błądzimy w egipskich ciemnościach

  • 14.03.2019, 14:27
  • Justyna Lesiuk-Klujewska
Łomazy: Błądzimy w egipskich ciemnościach
Mieszkańcy ul. Brzeskiej skarżą się na to, że po godzinie 22 uliczne lampy przestają świecić i nastaje nieprzenikniona ciemność. – Tu jest duże natężenie ruchu, boimy się wychodzić na zewnątrz – tłumaczą. - W trosce o dobro pieszych wybudowaliśmy tam chodnik, a lampy wyłączamy o takiej samej porze jak na innych ulicach - odpiera zarzuty wójt Jerzy Czyżewski.

Ulica Brzeska należy do dróg powiatowych. Mieści się przy niej kilka zakładów usługowych, dwa cmentarze oraz minimarket. Cechuje się zwartą zabudową, asfaltową powierzchnią i chodnikiem. – Mieszkam tu od lat, jestem emerytką i nie mam już sokolego wzroku – żali się jedna z mieszkanek ulicy – Nie rozumiem, dlaczego lampy gasną tak wcześnie, a my jesteśmy zmuszeni błądzić w egipskich ciemnościach. 

 – Moja córka pracuje do późnych godzin wieczornych i kiedy wraca z pracy, drżę o jej bezpieczeństwo. Dopóki nie da sygnału, że już jest w domu, nie mogę zasnąć – słyszymy od mieszkańca. W podobnym tonie wypowiada się też pani mieszkająca w pobliskim bloku – To trasa przelotowa z Łomaz do Piszczaca, często jeżdżą tu TIR-y i ciężki sprzęt, także nocą. W ostatnim czasie na odcinku, przy którym mieszkamy były trzy wypadki. Czy musi dojść do tragedii, aby samorządowcy w końcu zareagowali? Pytaliśmy wójta o powód gaszenia oświetlenia. Tłumaczył, że decyzja podyktowana jest oszczędnościami. Ale czy gmina musi oszczędzać na bezpieczeństwie jej mieszkańców? Czy wójt ma na względzie bezpieczeństwo osób starszych, schorowanych? – zastanawia się zatroskana kobieta.

O sporną kwestię zapytaliśmy wójta Jerzego Czyżewskiego. – Faktycznie, w Łomazach gasimy lampy o godz. 22, co jest standardową praktyką w wielu gminach. Decyzja wynika z faktu, iż nie tylko w dzień, ale również wieczorem natężenie ruchu, w tym pieszych, jest duże. Wiele osób wraca wtedy z pracy i chce bezpiecznie dotrzeć do domu. Lampy oświetlają gminę od września do kwietnia, kiedy dni są krótkie, a wieczory długie – podkreśla włodarz.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 11

Justyna Lesiuk-Klujewska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe