"Palma bije, nie zabije..." – wciąż żywa tradycja wielkanocna

  • 20.04.2019, 08:32
  • Paulina Chodyka
"Palma bije, nie zabije..." – wciąż żywa tradycja wielkanocna
Palma to nieodłączny symbol świąt wielkanocnych. W Niedzielę Palmową poprzedzającą Wielkanoc, wierni kościoła katolickiego ruszają, by na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy poświęcić często wykonane własnoręcznie przez siebie palmy. Tradycja ta w Polsce sięga średniowiecza, a na Południowym Podlasiu z palmami wiąże się szereg ludowych wierzeń. Organizowanych jest też mnóstwo konkursów, w których rywalizują miłośnicy wielkanocnego rękodzieła.

Pismo Święte opisuje, że Chrystus został w Jerozolimie powitany przez ludzi trzymających w ręku gałązki palmowe i wołających: "Hosanna!". Stąd właśnie wziął się zwyczaj święcenia palm i brania udziału w procesjach, które odbywają się już od IV wieku. W Polsce tradycja święcenia palm wielkanocnych znana jest od średniowiecza. W Wielką Sobotę są one palone, a popiół z nich wykorzystywany w Środę Popielcową do posypywania głów wiernych. Według symboliki palmy oznaczają mękę Jezusa, ale jednocześnie Jego zmartwychwstanie, triumf i chwałę. W ikonografii święci zaś przedstawiani są z liściem palmowym jako symbolem męczeńskiej śmierci. Dwa liście palmowe, a pomiędzy nimi krzyż to symbol, który często pojawia się również na nekrologach, co jest zapowiedzią odkupienia i raju po śmierci, a palma uznawana jest też za symbol nieśmiertelności duszy ludzkiej.

Palmy wielkanocne najczęściej wytwarzane są z gałązek wierzby i ozdabiane witkami sitowia, które zazwyczaj barwi się na różne kolory. Przystraja je się także kwiatami, wstążkami, papierem, bibułą, wełną. Do takiej kompozycji można dodać gałązki bukszpanu, borówek, jałowca, wrzosu i wielu innych roślin. Choć obecnie własnoręczne wykonywanie palm coraz rzadziej jest kultywowane, to wciąż są ludzie, których prace wzbudzają zachwyt.

Jedną z takich osób jest Zofia Bobrycka z Romanowa w gminie Janów Podlaski. Pani Zosia przyznaje, że od dzieciństwa wykazywała zdolności artystyczne, a w jej rodzinie świąteczne tradycje zawsze były kultywowane. – Moja mama potrafiła wyczarować szydełkiem cuda. Moi bracia grali na instrumentach, ja z kolei uczyłam się od mamy m.in. tradycyjnego ozdabiania wielkanocnych jajek. W szkole nauczyłam się szycia, jednak zawsze ciągnęło mnie do sztuki – opowiada Zofia Bobrycka.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 16

Paulina Chodyka
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe