Biała Podlaska: Niemoralna propozycja, czy zwykły żart

  • 15.10.2019, 09:20
  • Joanna Danielewicz
Biała Podlaska: Niemoralna propozycja, czy zwykły żart
Przed sądem w wydziale karnym stanął Artur K., weterynarz z powiatu parczewskiego, którego prokuratura oskarża o działanie na szkodę interesu publicznego. Weterynarz myśląc, że dzwoni do rolnika, zadzwonił do dziennikarza i zapytał, czy ma pobierać krew od świni, czy podmienić próbki do badań.

W Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej, 11 października ruszył proces weterynarza. Chodzi o zdarzenie z 10 września 2018 roku, kiedy to weterynarz, myśląc, że dzwoni do rolnika z gminy Podedwórze, zadzwonił do dziennikarza Wspólnoty Parczewskiej, który nosi takie samo nazwisko, jak rolnik. Weterynarz spytał: - Mamy u pana pobrać krew. Podłożyć od kogoś, czy będziemy się szarpać? Dziennikarz rozmowę nagrał, napisał artykuł, poinformował wojewodę lubelskiego i organa ścigania. Teraz weterynarz tłumaczy się z całego zajścia przed sądem.

Artur K. na terenie powiatu parczewskiego był wyznaczony do wykonywania czynności urzędowych związanych ze zwalczaniem ASF. Przed sądem odmówił składania wyjaśnień w sprawie. Odpowiadał jedynie na pytania swojego pełnomocnika. Stwierdził, że nie kwestionuje, że rozmowa, jaką nagrał dziennikarz miała miejsce. – Chodziło o gospodarstwo, w którym była tylko jedna sztuka ( świnia – przyp. red.) przeznaczona do likwidacji. Ta sztuka była łapana i kłuta w przeciągu dwóch miesięcy cztery razy. Była też kłuta tego dnia (10 września) rano, a w środku dnia dowiedziałem się, że będzie dodatkowe pobieranie. Chodziło tylko i wyłącznie o zaoszczędzenie stresu zwierzęciu. Krew pobierana jest 20-centymetrową igłą z okolic serca. To dla zwierzęcia niebezpieczny i bolesny zabieg – tłumaczył weterynarz. Dodał, że normalnie, gdy w stadzie jest więcej świń, badanie jest rozłożone na różne sztuki, natomiast tam, gdzie hodowane jest jedno zwierzę, za każdym razem to ono poddawane jest zabiegom. – Nie było żadnych złych intencji w tej propozycji – dodaje weterynarz.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 15 października

Joanna Danielewicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
On
On 16.10.2019, 10:44
Czy weterynarze nie mają za grosz empatii.Jak ktoś taki może być lekarzem skoro ból zwierzęcia jest mu obojętny.

Pozostałe