Wywiad: Nie boję się być niepopularny

  • 16.10.2019, 07:30
  • Joanna Danielewicz
Wywiad: Nie boję się być niepopularny
Z Bogusławem Broniewiczem, przewodniczącym miasta i prezesem stowarzyszenia Biała Samorządowa, o miejskich inwestycjach, funkcjonowaniu bialskiego magistratu i planach na przyszłość – bliższą lub dalszą – rozmawia Joanna Danielewicz.

Czy odbiera Pan sygnały od mieszkańców miasta na temat znikających drzew w parku Radziwiłła?

Nikt do mnie nie zwracał się w tej sprawie. Serio. Ale skoro już rozmawiamy na ten temat, to z mojego punktu widzenia, realizowany jest w parku duży projekt. Jego założenia przewijały się przez kolejne budżety już od 2015 roku. Dlatego trochę nie rozumiem krytykowania teraz czegoś, o czym mówi się i planuje od lat. Były koncepcje, konsultacje, wizualizacje. Jeśli mówi się o odbudowie fosy, to kto widział drzewa w fosie?

Tak, tylko że jako laik, nie utożsamiam kwestii przywracania wizerunku fosy z wycinką połowy parku...

To nie jest wycinka. Z tego co wiem usuwane są samosiejki. Dzieje się to zgodnie z pewną koncepcją architektoniczną, dawno przyjętą i zaakceptowaną. Prywatnie uważam natomiast, że zieleni w mieście jest za mało. To efekt zaniedbań planistycznych wielu poprzednich lat. Po prostu siądźmy i zastanówmy się, gdzie takie enklawy zieleni zrobić.

Taka dyskusja się toczy?

Myślę, że nie. Watro ją zacząć. Powinniśmy wiedzieć, w którym kierunku idziemy z architekturą miejską. W kadencji 2006 – 2009 radni zdecydowali o umieszczeniu w planie zagospodarowania skweru zieleni na ul. Terebelskiej, który niedawno powstał. Ja liczę na aktywność obecnych radnych w podejmowaniu takich choćby inicjatyw.

Rzeczywiście, radni czasem wykazują inicjatywy, za którymi idzie nawet większość rady. Tylko, jak pokazują ostatnie obrady, decyzje rady to tylko decyzje rady. Mówię o poprawkach radnego Bartłomieja Kuczera w sprawie projektowania dróg, które choć przyjęte przez radę, nie doczekały się jeszcze wdrożenia.

Czekamy do końca roku.

Spytam inaczej. Czy decyzje rady miasta są wiążące dla władz samorządu?

Tak. Zgodnie z przepisami prawa, tak.

To co się dzieje w sprawie projektowania ośmiu ulic?

Czekamy do końca roku, żeby sprawdzić jak został wykonany budżet i decyzje rady.

Nie zaniepokoiły Pana słowa wiceprezydenta Macieja Buczyńskiego, że mogą być inne priorytety?

Nie poczułem niepokoju. Mamy październik, czekamy do końca grudnia i zobaczymy jakie będą efekty. Dla mnie będzie wystarczające, jeśli do końca roku ogłoszone zostaną przetargi na dokumentację projektową tych ośmiu ulic, których nazwy są zapisane w budżecie na ten rok. To będzie już wykonanie decyzji rady. Liczę na to.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 15 października

Joanna Danielewicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe