Gmina Terespol: Dotarł do zapomnianych historii

  • 12.11.2019, 12:11
  • Anna Chodyka
Gmina Terespol: Dotarł do zapomnianych historii
Maciej Barmosz właśnie wydał monografię Krzyczewa. Nad publikacją pracował aż osiem lat. Książkę zaczął pisać w wieku piętnastu lat. Obecnie ma 22 lata i jest studentem II roku prawa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przyznaje, że jego zamiarem była promocja bogatej i niezwykle interesującej historii południowego Podlasia.

Monografia „Krzyczew – dzieje wsi znane i nieznane” liczy ponad trzysta stron. - Pracę podzielona została na działy dotyczące np. życia włościan, tego co się działo w dworze, a także życia parafii i historii wsi pod kątem spojrzenia na nią jako na wspólnotę – streszcza Maciej Barmosz. W książce nie brakuje fotografii i danych, które nigdy wcześniej nie były publikowane. – Odnalazłem  potomków właścicieli Krzyczewa. Dotarłem do wnuka ostatniego właściciela majątku. To Michał Kuczewski, który mieszka w Kanadzie. Wysłał mi wiele zdjęć, najstarsze pochodzi z 1907 r., a także opowiedział o losach jego rodziny, co także zawarłem w monografii – uzupełnia autor publikacji. Dodaje też, iż rozmawiał z potomkami osób, które przed laty pracowały we dworze i od nich również wiele się dowiedział, a zdobyte informacje umieścił w książce. Fotografie tam zamieszczone, w większości pochodzą ze zbiorów prywatnych. W pracy jest ok. 120 zdjęć, wspomnienia 26 osób, a także wiele grafik.

Auto odkrył i odświeżył, to co wcześniej napisała historia. Nie ukrywa też, że czuje ogromną radość z wydania książki. - Trzeba przyznać, że jej treść cały czas ewaluowała. Chciałem zawrzeć w niej wszystkie zdobyte informacje. I napisać ją tak, by czytelnik, który nigdy nie był w Krzyczewie, był w stanie sobie wyobrazić miejscowość – stwierdza regionalista. W monografii pada wiele nazwisk mieszkańców wsi, które komuś z innej części kraju mogą nic nie mówić, a jednak są ważne. W rozdziale dotyczącym mieszkańców zamieścił myśl: „By do tej pory nieznani, zostali szerzej poznani”. Wynika to z tego, iż ich życie było niezwykle ciekawe. Z Krzyczewa pochodzi np. błogosławiony Wincenty Lewoniuk. Mieszkańcem miejscowości był też żołnierz Stanisław Zarzeczny, uczestnik walk o Westerplatte. W publikacji zamieszczony został też życiorys prof. Stanisława Kuczewskiego, syna ostatniego właściciela Krzyczewa, jednego z konstruktorów samolotu Szpak2 i wykładowcy na Politechnice Łódzkiej. Okazuje się też, że przed powstaniem styczniowym mieszkał we wsi gen. Apolinary Ordyniec, który był współpracownikiem Romualda Traugutta. - Zagadkowe jest, skąd się wziął w Krzyczewie. Wiem, że tu przebywał, gdyż zgłosił akt zgonu swojej córki. Zapisane jest, że mieszkał w dworze. Ale jak do niego trafił? Nie wiadomo. Jest wiele pytań, na które niestety nie byłem w stanie udzielić odpowiedzi, z tego powodu, że materiał archiwalny był niewystarczający, ale być może uda mi się to w przyszłości – wyjaśnia młody badacz historii. Jego zdaniem tak ciekawych miejsc jak Krzyczew, na Podlasiu jest zresztą znacznie więcej. Zaznacza również, że jego praca zawiera szeroką bibliografię, by czytelnicy mogli skonfrontować to co napisał, z innymi źródłami. - Mieszkańcy Podlasia nie chwalą się swoimi dziejami, a szkoda bo są wyjątkowe – zauważa.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 12 listopada

Anna Chodyka

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
znam sprawę
znam sprawę 08.03.2020, 21:43
Ksiądz Zdzisław Oziembło wydał 2 ciekawe książki ,ale zaprzepaścił wiele cennych zbiorów , które nabył od parafian!. Wówczas kiedy był proboszczem był bum budowlany.Ludzie nieraz nieświadomie wyrzucali stare rzeczy,często cenne pamiątki , bo nie chcieli przenosić do nowych ..."kamienic" - ksiądz to wszystko zbierał gromadził i ....nie dał nikomu do ręki . Nie chciał też nikomu przekazać . Wiele rzeczy na kilka lat przed śmiercią sprzedał .W latach 2007-2009 nawet jeden z radnych powiatowych zabiegał o stworzenie izby pamięci złożonej z tych materiałów , ale ksiądz twierdził, że przekaże do do kurii siedleckiej!!bo nikomu nie wierzy ,że to będzie wykorzystane na własciwy cel. Jakieś materiały chciał przekazać gminie,ale z kolei nie chciał wójt. Nawet pisała o tym prasa.i tak spuścizna po księdzu przepadła.
chyba niezupełnie
chyba niezupełnie 17.04.2020, 00:39
Ksiądz Oziembło zaprzepaścił wiele cennych zbiorów?! Cóż za nonsens! Ks. Prałat to był wybitny regionalista i ocalił masę różnych źródeł i zawsze chętnie udostępniał swoje zbiory osobom badającym przeszłość naszych ziem. To prawda, były plany utworzenia "archiwum" księdza w Neplach, ale niestety nie ziściły się. Analizując prasę z tamtego okresu proszę nie pomijać jednego kluczowego faktu w tej całej sprawie, że Ksiądz swoją dokumentację przekazał Urzędowi Miasta Terespol. Urzędnicy z Terespola wykonali ksero z archiwum domowego Księdza. Oryginały prawdopodobnie zostały w Neplach, zaś kopie trafiły do Terespola i.... dzisiaj nic z tych dokumentów w mieście nie ma. Zaś oryginalne dokumenty " zniknęły", żeby ustalić gdzie są wystarczy popytać ludzi z Nepli lub Krzyczewa, każdy wie... ;)
Krzysiek
Krzysiek 15.11.2019, 17:20
Akurat informacja o miejscu urodzenia Wincentego Lewoniuka nie jest dokładna. Urodził się w Mokranach, które były częścią unickiej parafii w Krzyczewie.
Zdzich
Zdzich 09.01.2020, 12:07
W MOKRANACH
Ania
Ania 12.11.2019, 20:52
Gdzie można kupić książkę?
Historyk
Historyk 12.11.2019, 19:39
A nie Kuczyńskiego?
czyt
czyt 13.11.2019, 19:03
Kuczyńscy byli w Koroszczynie, mają Tomb na cmentarzu w MGórze. Dzieje są ciekawe, ale nikomu nie zależy by je nagłaśniać, JP2 i Pratulin: całe Podlasie było Unickie.

Pozostałe