GMINA SOSNÓWKA: Stracili dom, ocalili życie. Teraz potrzebują naszej pomocy!

  • 19.11.2019, 15:19 (aktualizacja 19.11.2019, 15:25)
  • Justyna Lesiuk-Klujewska
GMINA SOSNÓWKA: Stracili dom, ocalili życie. Teraz potrzebują naszej pomocy!
Są młodzi i pełni pomysłów na życie. We wsi mówią o nich „dobrzy ludzie”. Jak twierdzą, wszystko co mają, wypracowali własnymi siłami. Niestety, w nocy z 8 na 9 listopada pożar strawił ich dom. Wraz z malutkimi dziećmi uciekli z ognia. Teraz potrzebują naszej pomocy, by znów stanąć na nogi i móc z nadzieją iść dalej.

Kasia, Arek, Jaś i Ala Kociukowie mieszkają w Motwicy, niewielkiej miejscowości w gminie Sosnówka. – Tu jest nasze miejsce, tu przez 9 lat remontowaliśmy sobie drewniany domek. Wkładaliśmy w to serce, pieniądze, ale mieliśmy satysfakcję, że robimy to sami, własnymi rękoma – podkreśla pan Arek. – Żona pracuje w Białej Podlaskiej, ja tutaj, na miejscu. Jaś ma 8 lat i chodzi do szkoły podstawowej. Ala ma 4 latka. Jestem szczęśliwy, że udało nam się ocalić to, co najcenniejsze – nasze życie. Ale dom nadaje się tylko do rozbiórki – opowiada.
 

Potężny żywioł zaskoczył rodzinę podczas głębokiego snu. – Kiedy tuliliśmy dzieci do snu, nie podejrzewaliśmy, jaki będzie finał tej strasznej nocy. Pożar wybuchł o godz. 3 w nocy, kiedy wszyscy już spaliśmy. Dobrze, że nie zdążyliśmy wyremontować poddasza, na którym miały być pokoje Jasia i Ali, bo ogień właśnie tam się pojawił – opowiada pani Kasia. – Na szczęście inni zauważyli dym i zaczęli pukać w nasze okna, by nas obudzić. Mąż się zerwał, obudził mnie i kazał ratować dzieci. W tym samym czasie do domu wbiegli znajomi, zaczęli owijać kocami synka i córkę i wyprowadzać w piżamach na zewnątrz. Wszystko działo się błyskawicznie. Nagle w naszym domu pojawiło się pełno ludzi, wynosili co się da. Zachowali zdrowy rozsądek, bo ja tak naprawdę byłam w szoku, nie wiedziałam co robić – mówi z przejęciem właścicielka domu. Jej mąż dodaje, że ludzie okazali wielkie serca, póki ogień nie dotarł na parter, wynosili z budynku co się da.
 

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 19 listopada

Justyna Lesiuk-Klujewska

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe