Biała Podlaska: Platerka to szkoła, która zawsze była wyjątkowa

  • 27.11.2019, 10:14
  • Anna Chodyka
Biała Podlaska: Platerka to szkoła, która zawsze była wyjątkowa
Jubileusz 100-lecia istnienia II LO im. E. Plater, jak podkreślają uczestnicy, został zorganizowany na najwyższym poziomie. Obfitował w wiele wydarzeń, jak prelekcje, spotkania z absolwentami, apele, które odbywały się przez cały rok. Zwieńczeniem uroczystości był koncert „Absolwenci – Absolwentom” i bal, na który przyjechało setki osób z całego kraju, a także z zagranicy. Jak szkołę zapamiętały osoby z nią związane?

Prof. Ryszard Gałązka pracę w II LO im. E. Plater rozpoczął w lutym 1988 r. jako nauczyciel angielskiego. Uczył języka obcego przez dziesięć lat, a następnie w 1998 r. został wybrany dyrektorem szkoły. – Bardzo lubiłem pracę z młodzieżą, która miała świeże podejście do wielu spraw, a także była pełna ideałów. Uczenie języka to była moja pasja. Nigdy nie przymierzałem się do kierowniczego stanowiska. Jednak kiedy  w czerwcu 1998 został nagle, z nie do końca jasnych powodów, odwołany długoletni zasłużony dyrektor Zenon Borysewicz, zdecydowałem się ulec namowom Rady Pedagogicznej, jak również  samego dyrektora i stanąłem do konkursu - mówi.

Kiedy został dyrektorem wiele czasu musiał poświęcić sprawom administracyjnym, a także czuwać nad rozbudową szkoły rozpoczętą przez mojego poprzednika. - Szkoła przechodziła fazę zmiany lokalizacji po wyprowadzce z budynku klasztornego ojców kapucynów. Należy tu wspomnieć o pięknym geście zakonników  którzy, by pomóc naszej placówce w tym trudnym momencie, w porozumieniu ze swym przełożonym generalnym we Włoszech, o. Flavio Carrare i biskupem Pacyfikiem Dydyczem przekazali na rozbudowę znaczącą sumę pieniędzy. Ułatwiło to nam kontynuowanie budowy sali gimnastycznej i dodatkowych sal lekcyjnych - przypomina.

Bardzo ważnymi wydarzeniami w życiu szkoły były i są, jego zdaniem, jubileuszowe zjazdy absolwentów, przypadające na lata z ósemką na końcu. – Pełniąc funkcję dyrektora w liceum przeżyłem dwa takie zjazdy w latach 1998 i 2008. Dzięki temu miałem okazję zagłębić się bardziej w historię szkoły, a także zapoznać się bliżej losami niektórych jej absolwentów. Poznałem też wówczas wiele wspaniałych osób, które po latach ciągle czują się związane ze szkołą - dzieli się wspomnieniami.

Platerka zawsze zresztą miała opinię szkoły przyjaznej uczniom i trwa to do dziś. – Pamiętam kiedy pod koniec jednych wakacji w czasie mojej drugiej kadencji zjawiła się uczennica, która spytała czy może się zapisać do liceum. Pochodziła z rzeszowskiego, a w Białej Podlaskiej miała brata. Z powodu złych relacji z ojcem zdecydowała się wyjechać z rodzinnego miasta. Wyraziłem zgodę na rozpoczęcie przez nią nauki w II LO. Po pewnym czasie musiała też wyprowadzić się z domu brata, wtedy postaraliśmy się, by mogła zamieszkać w internacie. Wkrótce okazało się, że została też bez pieniędzy, którymi mogłaby opłacić codzienne potrzeby. Wówczas zwróciłem się z prośbą do Rady Rodziców o przyznanie jej czegoś w rodzaju stypendium socjalnego na niezbędne wydatki – relacjonuje prof. Gałązka.

Akcentuje też szczególną rolę, jaką odgrywała Rada Rodziców w życiu szkoły, która wspomagała jej działania w sposób bardzo konkretny w owych trudnych czasach transformacji ustrojowej. Wspomnianą uczennicą bardzo serdecznie zaopiekowała się jej wychowawczyni, Ewa Michońska, zapraszając ją do siebie do domu w te weekendy, kiedy internat był nieczynny.  Dziewczyna ukończyła szkołę z dobrymi wynikami i obecnie jest prawnikiem w dużym mieście. Wyszła też za mąż i ma dzieci. Przez długi czas pamiętała o szkole przesyłając świąteczne kartki z życzeniami i podziękowaniami za wszelkie dobro i życzliwość, które tu otrzymała.

Była to jednak tylko jedna z wielu podobnych historii, jakie się zdarzyły w czasie istnienia szkoły. Pytany, o to, co daje największą satysfakcję w pracy z uczniami, przyznaje, że najlepszą nagrodą dla nauczyciela, jest to, kiedy widzi osiągnięcia swoich podopiecznych. - Sam mam kilkudziesięciu  uczniów, którzy poszli w moje ślady i zostali nauczycielami języka angielskiego – dodaje dumny profesor Gałązka.

Cały artykuł przeczytacie w elektronicznym i papierowym wydaniu Słowa Podlasia, z 26 listopada

Anna Chodyka

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe