Gmina Drelów: Brawura kierowców zagraża dzieciom

  • 04.12.2019, 07:15
  • Paulina Chodyka
Gmina Drelów: Brawura kierowców zagraża dzieciom
W samym tylko listopadzie na posesję państwa Wójcików z Zahajek dwukrotnie z impetem wpadały rozpędzone auta, taranując przy tym ogrodzenie. Zdarzyło się, że na ich podwórko wywróciła się ciężarówka ze zbożem, a inny samochód zniszczył skrzynkę elektryczną, pozbawiając dostępu do prądu dom i firmę. Wszystko za sprawą niebezpiecznego zakrętu naprzeciwko ich posesji, przy którym poboczem codziennie do szkoły maszerują dzieci. – Czy, żeby ktoś zauważył problem, musi wydarzyć się tragedia? – dopytuje Joanna Wójcik.

Dom państwa Wójcików znajduje się naprzeciwko ostrego zakrętu na drodze krajowej nr 813 Międzyrzec Podlaski – Parczew – Ostrów Lubelski – Łęczna na wysokości miejscowości Zahajki w gminie Drelów. - Mieszkamy w tym miejscu od 11 lat, a niebezpieczne sytuacje zdarzały się jeszcze wcześniej. Samochody zniszczyły nam stare ogrodzenie, gdy postawiliśmy nowy płot, ten także bardzo szybko został uszkodzony. Nieraz zdarza się, że w nocy budzi nas huk, biegniemy do ogrodu, a tam okazuje się, że kolejny kierowca nie wyhamował i taranując ogrodzenie wjechał na nasze podwórko. Ostatnio, w listopadzie, dwukrotnie zdarzyła się taka sytuacja. Postanowiliśmy w końcu interweniować, bo zaczęliśmy się bać o swoje bezpieczeństwo. Na podwórku często bawi się nasza dwuletnia córeczka – opowiada zaniepokojona Joanna Wójcik. 13 maja 2016 roku na posesję wpadła ciężarówka wioząca zboże, samochód uległ zniszczeniu, a parking przy prowadzonej przez mieszkańców Zahajek firmie wraz z samochodami zasypała pszenica. – Byłam świadkiem tej sytuacji. Widziałam jak ten tir pędził w zakręt, jak go przechylało na bok, a tuż przy naszym firmowym szyldzie po prostu się wywrócił. Praktycznie cały płot został zniszczony, a zboże zasypało samochody pracowników i naszą posesję – relacjonuje pani Joanna.

Do równie niebezpiecznej sytuacji doszło także 7 listopada tego roku, gdy na posesję trafił rozpędzony samochód mieszkańców Drelowa. Zniszczeniu uległa skrzynka elektryczna, a dom i firma zostały na dłuższy czas pozbawione prądu. Pod koniec listopada na podwórku wylądował kolejny samochód. Właścicielka posesji mówi, że tak naprawdę nie wie, ile razy doszło do podobnych sytuacji. - Znajomi radzili nam, żebyśmy zamontowali kamienne, wzmocnione ogrodzenie. Jednak zrezygnowaliśmy z tego pomysłu, nie chcemy mieć pod domem cmentarza. Wiem, że to brzmi drastycznie, ale takie byłyby konsekwencje, ludzie po prostu rozbijaliby się na naszym płocie. Nie chcemy przez okno patrzeć na płonące znicze – wyjaśnia.

Cały artykuł przeczytacie w elektronicznym i papierowym wydaniu Słowa Podlasia, z 3 grudnia 

Paulina Chodyka

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Mirek
Mirek 17.12.2019, 21:33
Dobrze ze strażnik teksasu czuwa ;)
Karola
Karola 04.12.2019, 16:02
Lepszy taki niż żaden, ale z drugiej strony ten olej to nie zatruwa środowiska ? !

Pozostałe