Biała Podlaska: Pomóżmy rodzinie godnie żyć!

  • 02.01.2020, 07:00
  • Justyna Lesiuk-Klujewska
Biała Podlaska: Pomóżmy rodzinie godnie żyć!
Andrzej Chromiec jest młodym bialczaninem, który ma przed sobą całe życie. Niestety choroba przekreśliła jego plany na spokojne funkcjonowanie. Przeszczepiono mu serce, ale już nigdy nie będzie mógł podnieść swoich dzieci czy poćwiczyć na siłowni. Pragnie jedynie wyremontować mieszkanie, by swej rodzinie zapewnić godne warunki. Wesprzyjmy go i pomóżmy spełnić to marzenie.

– Przed przeszczepem prowadziłem normalne życie. Biegałem, ćwiczyłem na siłowni, pracowałem. Zakochałem się w Justynie i zostałem ojcem. Nasze życie płynęło spokojnie, aż do czasu, gdy nagle gorzej się poczułem. Było to w październiku 2018 r. – opowiada pan Andrzej. – Moja żona wezwała karetkę i odwieziono mnie do szpitala w Białej Podlaskiej. Niestety lekarze stwierdzili, że to rozległy zawał i nie są w stanie już nic dla mnie zrobić - mówi. 

- Okazało się, że mam tętniaki na aorcie w pobliżu serca i brzusznej. Pierwszy pękł. Zostałem przetransportowany do Anina do Instytutu Kardiologii. Tam przeszedłem 6 operacji, a podczas 7 przeczepiono mi serce. Wydawało się, że to już koniec kłopotów, że mam nowe życie – dodaje wzruszony Chromiec.

W rzeczywistości jednak okazało się, że nowe serce to nie tylko nowe życie, ale też branie leków do końca życia i koniec z większym wysiłkiem. – Przyjmuję leki, aby mój organizm nie odrzucił przeszczepu. To dla mnie jedyna szansa, bym mógł dalej funkcjonować. Niestety nie mogę podnosić osób czy rzeczy ważących więcej niż 4 kg. To oznacza, że nie mogę wziąć na ręce nawet swoich dzieci – tłumaczy mężczyzna. Dodaje też, że co miesiąc jeździ na kontrolę do Anina, co 3 miesiące poddaje się biopsji, więc przebywa w szpitalu kilka dni. To wszystko wiąże się z kosztami. – Na same leki wydaję miesięcznie od 500 do 800 zł. Biorę leki na ciśnienie i wiele innych. Co więcej, mam tętniaka na aorcie w żołądku. Zagraża mojemu życiu. Jestem jak tykająca bomba, choć lekarze robią, co mogą. Nie mogę się nawet stresować, żeby tętniak nie pękł – mówi Chromiec.

Pan Andrzej wraz z żoną i czwórką małych dzieci. Utrzymują się z zasiłku 500 plus na dzieci i skromnych zasiłków wypłacanych przez GOPS w Białej Podlaskiej. Nie pracuje, gdyż nie może dźwigać ani się przemęczać. Wymaga opieki, a więc i żona nie może podjąć pracy. Jest jego opiekunem i wspiera męża w codziennych obowiązkach, takich jak np. zrobienie zakupów. Rodzina w maju 2019 złożyła wniosek do urzędu miasta o przydzielenie mieszkania komunalnego. Odpowiedź była pozytywna, ale urzędnicy zaproponowali puste od 13 lat mieszkanie, które wymagało gruntownego remontu.

– Nie stać nas na wynajmowanie mieszkania na rynku komercyjnym. Miesięcznie na czynsz i pozostałe opłaty wydajemy 2500 tys. zł. A przecież musimy jeść, dzieci chodzą do przedszkola i szkoły, potrzebują butów, ubrań, obiadów – żali się. Nie starałem się o rentę chorobową w ZUS-ie, gdyż nie mam wypracowanych lat, na życie zarabiałem, pracując dorywczo na budowie. Na socjalną nie mam co liczyć, gdyż nie zachorowałem w trakcie nauki – zaznacza.

Aby wesprzeć rodzinę, można wpłacać datki na stronie https://zrzutka.pl/chra46?utm_medium=social&utm_source=messenger&utm_campaign=sharing_button

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 31 grudnia

Justyna Lesiuk-Klujewska

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (11)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Realista z M-owa
Realista z M-owa 08.01.2020, 12:10
A gdzie babcie dziadkowie? Przeciez dzieci w ciagu dnia mozna zostawic babciom w opiece. zona miala by wolny czas aby pijsc do pracy. W przypadku Pana Andrzeja ubolewam nad chorobą. Ale badzmy realistami mozna znalezc conajmniej kilkanascie zawodow gdzie naprawde nie trzeba pracować fizycznie chociażby recepcje, punkty informacyjne gdzie wysilkiem jest jedynie slowne udzielenie informacji badz telefoniczne skontaktowanie sie z druga ososba. Ale cóż jezeli rodzina decyduje sie na PISowiskie profity i wygodne zycie za czyjes ciężko zapracowane pieniazki to powodzenia. Podsumowujac to powiem jedynie, że każdy jest kowalem swojego losu.
A.C
A.C 05.01.2020, 15:07
Dziękuję wszystkim za dobre i zle komentarze. I chcę dodać że dosłownie nikomu nie życzę tego co mnie spotkało. Pozdrawiam wszystkich
Dobry
Dobry 05.01.2020, 15:47
Nie przejmuj sie komentarzami bo oni swieci kazdy ma cos za soba ale trzeba dalej zyc ty masz komu .jestes wspanialym czlowiekiem i takim pozostaniesz .nie przezyli tego co ty i nie wiedza jak to sie zyje ale ty kestes silny i dasz rady
Gość
Gość 03.01.2020, 21:14
Smutne to wszystko ale ludzie jak są pełni sił pracują dorywczo albo na czarno, żeby więcej kasy mieć a później problem bo lata nie przepracowane i nic się nie należy. Za co ludzie żyli jak 500+ nie było albo jak nie będzie.
A. O
A. O 03.01.2020, 20:39
Jak byście byli w jego sytuacji napewno byście prosili Boga żeby nic się nie stało. On jest normalnym człowiekiem bez nałogów więc co mu życie dało cieszmy się że wogole przeżył
Barbara
Barbara 03.01.2020, 20:23
Mi też nie jest lekko od lat wychowuje sama dwoje dzieci w tym jedno niepełnosprawne sama nie mam zdrowia choroba zeyrodnieniowa I sama z dwójką dzieci musiałam zrobić remont żeby w miarę funkcjonować bo nawet centralnego ani łazienki nie było i też mogłabym prosić cały świat o pomoc współczuję ludziom którzy są chorzy ale nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie wykorzystują chorobę tylko po to żeby na niej zarobic
Czlowiek
Czlowiek 03.01.2020, 17:38
Skoro wiedzial ze nie podola remontu mieszkania.to po co je bral? Nie jestem jekims potworem bez serca ale kurcze zaczyna mnie to wkurzac jak ludzie porywaja sie z motyka na ksiezyc i nie wiem o czym mysla. Tez mam rodzine i jest ciezka nieraz bardzi ale nie prosze nikogo o pomoc i nie robie z siebie meczennika
Krzysztof
Krzysztof 03.01.2020, 12:20
To jest bardzo dobry przykład na to, jak ważne w życiu jest perspektywiczne myślenie dotyczące przyszłości. Gdy go jest brak, efekty zwykle mają opłakane skutki. Tak jest i w tym wypadku. Żal rodziny, ale ile jest takich samych familii, które proste rozwiązania odrzucają, uznając że w ich wypadku nieszczęścia nie będą miały miejsca. Niestety, potem pewnych rzeczy nie da się naprawić,
Qwarta
Qwarta 03.01.2020, 12:06
Skoro fizycznej nie moze wykonywac pracy to na ochronie niech stanie w kauflandzie albo w biedrze takie osoby tez są potrzebne a zona tez moze pojsc do pracy nie wierze ze pan potrzebuje 24 godzin opieki nie jest lezacy
Anna
Anna 03.01.2020, 13:32
Dokladnie zgadzam sie

Pozostałe