Bialskie morsy zdobyły brązowy medal

  • 10.02.2017, 14:50 (aktualizacja 10.02.2017 16:04)
  • www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Bialskie morsy zdobyły brązowy medal
Bialski Klub Morsa reprezentował nasz kraj na Międzynarodowych Zawodach w Pływaniu w Zimnej Wodzie, które odbyły się w dniach 20-22 stycznia w Mińsku na Białorusi. Choć to pierwszy start bialskich klubowiczów, mogą pochwalić się sporym sukcesem.

– To pierwszy nasz start w takim morsowaniu. W Polsce jest to praktycznie nieznane. Natomiast kraje wschodnie mają nawet swoje organizacje odpowiedzialne za rozwijanie tej dziedziny – mówi Sławomir Suszczyński.

Na zawody do Mińska pojechało 20 osób z Białej Podlaskiej. Uczestniczyło w nich w sumie 200 osób z ośmiu krajów: Białorusi, Litwy, Rosji, Łotwy, Estonii, Francji, Austrii i Polski. – Byliśmy najliczniejszą grupą i najmocniej dopingującą. Mieliśmy ze sobą flagi, transparenty i biało-czerwone czepki – wyjaśnia Grzegorz Kucharuk, wspominając, jak udało się je załatwić w ostatniej chwili.

Wyróżniająca się grupa szybko zyskała sympatię, a entuzjazm jej członków udzielił się innym. O bialczanach zrobiło się głośno nawet w lokalnych mediach, które zwróciły uwagę na wyjątkowy doping Polaków.

Rozgrywki odbywały się na Jeziorze Komsomolskim w centrum miasta. Przypominały typowe zawody pływackie. Temperatura wody wynosiła około 2 stopni Celsjusza. Mimo dużej konkurencji i braku doświadczenia w pływaniu w lodowatej wodzie, bialskie morsy zdobyły trofeum. Brązowy medal na dystansie 50 m stylem klasycznym powędrował do 33-letniego Ryszarda Sowy.

– Brak oddechu, ucisk na klatkę piersiową. Parę metrów przed metą przyświecała tylko jedna myśl: aby dopłynąć. To był dla nas dosyć duży szok. Ale zamierzamy ćwiczyć. Chcemy też takie morsowanie bardziej rozpropagować w Polsce – dodaje Suszczyński.

Uczestnicy podkreślają, że zostali bardzo ciepło przyjęci przez organizatorów. Otrzymali pomoc w wyrobieniu wiz oraz opiekę na miejscu. – Nie było podziałów narodowościowych, zaprzyjaźniliśmy się z różnymi ekipami. Niektórzy Rosjanie dostali od nas biało-czerwone czepki i później już w nich występowali. Chociaż to członkowie klubów przygotowanych konkretnie do tych zawodów, podchodzili do nas i nam gratulowali – wspomina pozytywną atmosferę Kucharuk.

Jeśli tylko będzie możliwość wycięcia przerębla, przy najbliższej okazji bialskie morsy planują zorganizować pierwsze pływanie. Spotykają się każdej niedzieli o ósmej rano na placu przy McDonaldzie. To już tradycja.

 Do grupy należą osoby nawet z sześcioletnim stażem. Najmłodszy mors ma osiem lat, a najstarszy – 80. Rekordzista wytrzymał w wodzie 27 minut. Paradoksalnie, im zimniej na dworze, tym lepiej jest morsować. Wynika to z tego, że różnica temperatur jest większa, więc przyjemniej jest przebywać w wodzie, bo jest cieplejsza od powietrza. Trochę problematyczne są opady śniegu i wiatr, ale wtedy człowiek po prostu głębiej się zanurza. I tu znów działa zasada: im głębiej, tym cieplej. 

Bialskie morsy serdecznie zapraszają, żeby się do nich przyłączyć. Skontaktować się można na facebookowym profilu o nazwie Bialski Klub Morsa. 

A tak na marginesie, to nieprawda, że prawdziwy mors zawsze bierze zimny prysznic. Ale za to potrafi wyjść na mróz w krótkiej koszulce. I nie zmarznie.

Sylwia Bujak

Cały artykuł dostępny w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" od wtorku 14 lutego.

www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe