Latem rośnie liczba rannych bocianów. Możemy im pomóc!

  • 10.08.2017, 13:22 (aktualizacja 21.08.2017 20:22)
  • www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Latem rośnie liczba rannych bocianów. Możemy im pomóc!

Okres letni, w którym młode bociany zaczynają uczyć się latać, rodzi gospodarzom, którzy mają na swoich posesjach gniazda, sporo zmartwień. Upadek z gniazda, złamane skrzydło, trwałe kalectwo to tylko niektóre sytuacje, kiedy trzeba ratować zwierzę. Mieszkańcy, którzy są świadkami wypadków lub innych zdarzeń, które zagrażają bezpieczeństwu lub życiu ptaków, często nie wiedzą co można zrobić w takiej sytuacji.

– Mam te swoje bociany już 50 lat i razem z nimi przeżywam to, co się dzieje w ich życiu. Od czterech dni jeden młody bocian pozostaje sam w gnieździe. Reszta odfrunęła i w ogóle się nie pojawia. Widzę, że bez wody i jedzenia on po prostu powoli umiera i tylko czeka na zbawienie – mówi Leon Szabluk z Malowej Góry, który zadzwonił do naszej redakcji z prośbą o pomoc w znalezieniu ratunku dla zwierzęcia.

Gdy zauważył, że jeden z młodych został pozostawiony na gnieździe i jest tam sam już trzeci dzień, postanowił zareagować. – Nigdy wcześniej tak się nie zdarzało. Jeden młody widocznie był mocniejszy, bo trenował swoje loty i poleciał, ten, który został widocznie był słabszy i został. Może jest chory. Teraz po tych upalnych dniach bez pożywienia, on kompletnie nie ma już sił. Próbuje podskakiwać, ale długo nie ustoi na nogach i siada. On tam ginie i widać, że wypatruje pomocy – martwi się nasz czytelnik.

Skontaktowaliśmy się z Magdaleną Berezowską, szefową infolinii 801 BOCIAN, której pracownicy podpowiadają, co zrobić w przypadku znalezienia zniszczonego gniazda czy poszkodowanego ptaka. – U bociana bardzo często w tym okresie zdarza się tak, że rodzice wracają do gniazda jeden raz dziennie - bardzo wcześnie rano albo późno o zmierzchu - po to, żeby nakarmić i napoić tego młodego, a robią to po to, żeby zmusić go do podjęcia próby lotu, dlatego że za miesiąc odlatują już na zimowiska i w ten sposób mobilizują swoje młode do opuszczenia gniazda, nauki lotów i do żerowania. Trzeba też pamiętać, że u bocianów jest tak, że młode ptaki opuszczają gniazda i dopiero później uczą się latać, nigdy do tego gniazda od razu nie wracają – opowiada Berezowska.

I dodaje, że z reguły jest tak, że one nie zostawiają swoich młodych, ponieważ to nie jest jeszcze ten ostatni moment na odlot, kiedy instynkt wędrówki jest silniejszy niż instynkt opiekuńczy, macierzyński: – Jeżeli byłby to chory ptak, to rodzice rozpoznaliby to na podstawie zapachu i już na etapie pisklaka byłby wyrzucony z gniazda. Zawsze należy pamiętać o tym, że są to dzikie zwierzęta, które kierują się swoimi prawami. Istnieje też możliwość, że ten młody ma sznurkiem nogę obwiązaną i dlatego nie opuścił gniazda, natomiast wtedy osoba zgłaszająca widziałaby, że bocian próbuje się uwolnić i odlecieć, ale nie może. Jeżeli mamy stuprocentową pewność, że dorosłe ptaki nie przylatują do gniazda i nie zajmują się młodym, potrzebna jest interwencja. Trzeba teraz dokładnie obserwować gniazdo, bo może być tak, że bocian ćwiczy skrzydła i nogi, i dzisiaj lub jutro opuści gniazdo. Będziemy w stałym kontakcie z gospodarzem i w razie potrzeby organizować pomoc.

Chore bociany trafiają do azylu. Gdzie znajdują się takie ośrodki, jak przetransportować tam ptaka i kto ma to zrobić? – Transport ptaków do ośrodków rehabilitacji przede wszystkim należy do obowiązku urzędy gminy. Warto wcześniej skontaktować się z ośrodkiem rehabilitacji, żeby stwierdzić, czy taka pomoc jest zasadna. Jeżeli gniazdo znajduje się na czynnym słupie energetycznym, wówczas trzeba sprawę zgłosić do rejonu energetyki i oni już we współpracy z pracownikami urzędu zajmą się wyjęciem ptaka z gniazda i przewiezieniem do azylu. W takich sytuacjach należy też zadzwonić do regionalnej dyrekcji ochrony środowiska, ponieważ ich zdanie ma duże znaczenie i mogą ze swej strony zadzwonić do energetyki – podpowiada Kamil Piwowarczyk z ośrodka rehabilitacji "Szansa dla Bociana" w Kozubszczyźnie. Ośrodek opiekuje się teraz około dwudziestoma bocianami, w tym siedmioma trwale kalekimi. Te, które po leczeniu odzyskują siły, wracają w rodzinne strony.

Najbliższe ośrodki pomocy dla bocianów znajdują się przy Poleskim Park Narodowy w Urszulinie, przy Zespole Parków Krajobrazowych Polesia oraz wspomniany w Kozubszczyźnie.

Całe szczęście, bocian z Malowej Góry najprawdopodobniej zostanie z rodzicami. Zgodnie z przewidywaniami, czwartego dnia pan Leon rankiem usłyszał jak do gniazda nadlatuje bocian. – Wieczorem to już ten młody płakał. Ale rano słyszę, że piszczy, czyli czuje swojego rodzica. Przyleciał dorosły i nakarmił go. Młody dostał wigoru, widać, że czuje się lepiej, bo chodzi po gnieździe – cieszy się pan Leon.

(sb)

Polskie Towarzystwo Przyjaciół Przyrody "pro Natura" we współpracy z Grupą ENERGA uruchomiło infolinię 0 801 BOCIAN (0 801-26-24-26), dzięki której przyrodnicy udzielają porad z zakresu ochrony bociana białego w przypadku poszkodowanych ptaków, czy zagrożonych gniazd.
Infolinia dostępna jest na terenie całego kraju, od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-17.00.
Natomiast na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska znajduje się wykaz ośrodków rehabilitacji zwierząt.

 

www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe