Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 13:37
Reklama
Reklama
Reklama

W ilustracjach do opowiadań o Jakubie Wędrowyczu przemyca łosickie klimaty [WYWIAD]

Postać Jakuba Wędrowycza z książek Andrzeja Pilipiuka, to nie jedyne "dziecko" Andrzeja Łaskiego. Sympatycy książek z nurtu polskiej fantastyki oraz komiksów doskonale znają jego nazwisko. Wybitny "Operator Ołówka", uznany grafik, ilustrator i twórca komiksów pochodzi z Łosic i jest osobą szalenie kreatywną, dowcipną i w dodatku całkiem skromną. Z Andrzejem Łaskim rozmawia Joanna Gąska.
W ilustracjach do opowiadań o Jakubie Wędrowyczu przemyca łosickie klimaty [WYWIAD]

Jest rok 1962, Łosice, tutaj na świat przychodzi nasz bohater Andrzej Łaski, który dzieciństwo i wczesną młodość spędza na łosickiej ziemi. Co z tego okresu pielęgnujesz troskliwie w pamięci ?

– Jestem czerwcowy i wydaje mi się, że ten fakt bardziej determinuje moje życie niż miejsce urodzenia. Wszystkie moje najwcześniejsze wspomnienia kojarzą mi się z ciepłym czerwcem czyli z truskawkami, czereśniami i wiśniami "szklankami" i rabarbarem. Naturalnie podkradanymi z sąsiedzkich poletek i sadów, choć nie brakowało tych owoców i warzyw w naszym przydomowym ogródku. Podkradanie lub chodzenie na tzw "dzierżawę", było nieodzownym elementem życia towarzyskiego i nie honor było przynosić "swoje" owoce. Zabrzmi to jak bajka o "żelaznym wilku", ale nigdy więcej w życiu nie odżywiałem się tak zdrowo jak na "wydzierżawionym" w dzieciństwie. 

Pierwszy komiks w życiu dostałem od Bogdana Kasprowicza – kolegi z podwórka. Znalazł go podczas jednej z wielu wypraw na czynną wówczas "Tatarską górę". Ta legendarna góra była parowem wypełnionym tlącymi się odpadkami komunalnymi. Gdzieś wygrzebał spod sterty śmieci komiks z serii Ilustratore Cllasicer o Wilhelmie Tellu,  oczywiście w języku szwedzkim. W latach sześćdziesiątych szwedzkie ministerstwo edukacji miało pomysł zachęcenia młodych ludzi do obcowania z klasyką światowej literatury poprzez komiksy.

Kogo z okresu "łosickiego" uznasz za przewodnika lub może przewodników po świecie sztuki, kto miał wpływ na kształtowanie miłości do rysunku, malarstwa czy rzeźby?

– Mam wrażenie, że pytanie jest ukierunkowane na Eugeniusza Ignaciuka, który urodził się i wychował za miedzą. Naturalnie pamiętam go bardzo dobrze, ale nigdy nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego zdania. Po pierwsze dlatego, że był dorosły, po drugie, zawsze był otoczony rodziną a po trzecie, co może obchodzić dzieciaka ktoś kogo nie widać w telewizji, a jedynie efekty jego pracy? 

To jakiś mit, że od najwcześniejszych lat ktoś czuwa nad rozwojem, ktoś dba o rozumienie własnych potrzeb czy talentów jest drogowskazem i mentorem dla dzieciaka. Wszystkie dzieci próbują wszystkiego dotknąć i polizać. I tak ma być. Każdy chłopak chce być kierowcą jak zobaczy ścigające się samochody. Strażakiem – jak widzi akcję gaszenia pożaru. Dziewczynka – modelką, bo widzi pokazy mody i sklepy pełne finezyjnych ubrań. Piosenkarką, bo tłum z błyskiem w oku wsłuchuje się w jej wokal na scenie. I tak każdy próbuje być wszystkim i nagle, prawie nieoczekiwanie, pewnego dnia ktoś zaczyna się interesować motoryzacją, ktoś inny matematyką lub biologią a ja, zatrzymałem się w rozwoju na poziomie kredek i ołówka. Mentorzy pojawiają się później. Jak już mają co modelować.

Zdecydowałeś na studia na warszawskiej ASP, czyli kontynuacja obranej wcześniej drogi. Nie miałeś nigdy wątpliwości?

– Żadnych. Wydawało mi się to tak naturalne jak poranna kawa. Okres liceum był eksplozją wszelkich ukrytych talentów. Wszystko czego się nauczyłem pochodzi z kradzieży od nietuzinkowych kolegów. Proszę sobie wyobrazić skupisko geniuszy na powierzchni tysiąca metrów kwadratowych, którym pozwolono na wszystko co tylko zechcą robić i utwierdzanych przez nauczycieli w przekonaniu, że są wyjątkowi. Po maturze, w całej swojej młodzieńczej bezczelności, nawet nie podejrzewałem, że ktoś może być zdolniejszy i mądrzejszy ode mnie. Przez pięć lat liceum byłem taki rozkręcony, że nie pamiętam dobrze egzaminów do ASP. Wszystko się działo w biegu i musiało się kończyć sukcesem. Otrzeźwienie przyszło później, ale to już temat na inną rozmowę.

Co "Operator Ołówka" myśli o współczesnych Łosicach? Które zmiany poszły w dobrym kierunku, a które zeszły na złe tory?

– W Łosicach żyje lwia część mojej rodziny. Bywam zazwyczaj na uroczystościach rodzinnych lub przy okazji. Choćby z tego powodu nie jestem uprawniony do krytykowania, bo nie mieszkam w tym mieście od 35 lat i nieszlachetnie byłoby oceniać decyzje ludzi, którzy od zawsze zmagają się z łosicką rzeczywistością. Przyjmuję zatem do wiadomości fakt, że moich Łosic już nie ma i że wszelkie dobre i złe zmiany były i są nieuniknione. Żal mi trochę kamienic na rynku, bo to miejsce jest mentalną własnością wszystkich Łosiczan. 

W swojej twórczości przemycasz czasem łosickie klimaty?

– W opowiadaniach o Jakubie Wędrowyczu, które ilustruję od dziesięciu lat, są tylko Łosickie klimaty, bo klimaty Wojsławic są nijakie.

Cały wywiad przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, 27 grudnia

Joanna Gąska



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

z. z ul. Błonie 30.09.2018 06:42
Powiało wspomnieniami, Panie Andrzeju :) Bądź zdrów.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jak u bas ?Treść komentarza: Pojechałeś nieźle odlotową banialuką... Motor, choćby wystawił zaplecze, to i tak ma prawo być mocniejszy od Podlasia, nic nie ujmując tym ostatnim.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 10:41Źródło komentarza: Porażka z MotoremAutor komentarza: Kamil 23Treść komentarza: Ten kierowca ma 67 lat . Już jeżdżąc prywatnie osobówka powinien co poł roku mieć badania czy nie ma przeciwskazań do kierowania pojazdami. Gdziesz w takim wieku ciężarówką kierować??? Jak on te psychotesty u lekarza przechodzi? W takim wieku 67 lat to kierować taczką, wózkiem inwalidzkim, z chodzikiem chodzić a nie za dosiadanie ciężarówek się brać.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 09:55Źródło komentarza: Gmina Leśna Podlaska. Wypadek w Ossówce. Ciężarówka uderzyła w drzewoAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Od razu z towarzyszy wylewa się jad... Tu nie chodzi o tą jedną wieś. W Łukowisku będzie węzeł, ale nie dostępny dla okolicznych mieszkańców, którzy będą musieli jechać do Międzyrzeca by wjechać na obie drogi które krzyżują się nieopodal. Co ciekawe do momentu oddania S19 takowego problemu nie będzie. Więc istnieje techniczna opcja by problem rozwiązać. Potrzeba tylko dobrej woli. A tej w naszym skłóconym przez polityków kraju jak na lekarstwo.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 08:53Źródło komentarza: Węzeł Łukowisko nie dla mieszkańców Łukowiska?Autor komentarza: ChudyTreść komentarza: Wydaje mi się, że to dziś ponad możliwości miasta. Może lekki lifting ok, ale coś więcej odpada.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 08:40Źródło komentarza: Orlęta wygrały w LubartowieAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Powrót Antoniaka nad wyraz widoczny, Taras przy nim czuje się pewnie i gra jak z nut. tradycyjnie obrona i bramka wysoki poziom ale to w Białej norma. Inna sprawa, że rywal słaby po za Pindą resztą słabiutko. Trzeba walczyć.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 08:38Źródło komentarza: AZS rozłożył Anilanę na łopatki [GALERIA ZDJĘĆ]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama