Kostomłoty: Nad Bugiem polowali na lisa

  • 9.10.2018, 10:51 (aktualizacja 09.10.2018 11:09)
  • Anna Chodyka
Kostomłoty: Nad Bugiem polowali na lisa
Średniowieczne tradycje są żywe na Południowym Podlasiu do dziś, podobnie jak umiłowanie jazdy konnej. W Kostomłotach, 6 października można było podziwiać pościg za lisem i posłuchać starych gawęd przy ognisku, w towarzystwie osób pasjonujących się myślistwem. W ten sposób goście Eugeniusza Kuprysia świętowali Hubertusa.

Wydarzenie przyciągnęło jeźdźców m.in. z Kodnia, Zalutynia, Warszawy i Łosic. Zaprezentowano musztrę kawaleryjską, w czasie której można było obejrzeć kilkanaście koni jadących galopem w jednym rzędzie, czyli jak mówią specjaliści – ławą. Następnie miał miejsce punkt kulminacyjny imprezy – pościg za lisem. W tym roku przyczepioną do ramienia kitę lisa miał Marcin Szabluk na co dzień mieszkający w Warszawie i pracujący w Polskim Szwadronie Konnym, ale pochodzący z naszych stron. –Wszyscy podziwialiśmy jego technikę i umiejętność jazdy, w dodatku umilił bardzo zebranym zabawę, gdyż długo nie dawał się złapać. W końcu udało się to mojej córce Ewie Kupryś-Milanowskiej.- mówi z dumą organizator Eugeniusz Kupryś.

W czasie wydarzenia każdy z jeźdźców miał okazję przedstawić się, a także zaprezentować swojego konia, goście otrzymali od Eugeniusza Kupryśa książki Ewy Bagłaj pt. "Prymuska". Pisarka przekazała je, ponieważ sama z osobistych powodów nie mogła uczestniczyć w Hubertusie. Powieści autorki zostały zainspirowane jazdą w kostomłockiej stadninie, która często odwiedza to miejsce. Na koniec goście i gospodarze spotkali się przy ognisku rozpalonym na skarpie, nad Bugiem. W imprezie jeździeckiej wzięło udział ok. sto osób, wszyscy jeźdźcy dostosowali się do etykiety i byli ubrani w białe bryczesy oraz czarne oficerki, a także specjalne marynarki. Jak zauważa organizator, jazda konna to nie tylko sport, ale też całe środowisko ludzi, którzy wykonują prestiżowe zawody. W tym roku można było poznać m.in. przedsiębiorców, prawników, farmaceutów i lekarzy.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 41

 

Anna Chodyka
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe