Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 października 2026 16:16
Reklama
Reklama
Reklama

Pacjentka szpitala źle się poczuła. Na pomoc wezwała… pogotowie

Pacjentka szpitala wezwała pogotowie… do szpitala. Bo bezskutecznie wzywała na pomoc personel. Dzięki temu pomoc w końcu nadeszła. Rzecznik praw pacjenta zbada, co się stało.
Pacjentka szpitala źle się poczuła. Na pomoc wezwała… pogotowie
Pacjentka szpitala wezwała pogotowie… do szpitala. Bo bezskutecznie wzywała na pomoc personel. Dzięki temu pomoc w końcu nadeszła. Rzecznik praw pacjenta zbada, co się stało

Autor: iStock

Do zdarzenia, które opisała „Gazeta Wyborcza”, doszło na oddziale intensywnej opieki kardiologicznej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Pacjentka po zabiegu źle się poczuła. Zaczęła wzywać pomoc.

Wykorzystała do tego przycisk przy łóżku. Pomoc jednak nie nadchodziła. Wtedy zadzwoniła do rodziny. 

„Powiedziała, że źle się czuje, a na oddziale nie może się doprosić, żeby ktoś do niej przyszedł” – relacjonuje „Wyborcza”. 

Rodzina poleciła kobiecie, żeby zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Zadzwoniła…

Szpital to potwierdza

– Odebraliśmy telefon od dyspozytora numeru 112, że na pierwszym piętrze leży kobieta, która wymaga interwencji medycznej – powiedział dziennikowi pracownik szpitala.

Informacja została przekazana oddziałowi, a dyspozytor sporządził z tego notatkę.

Potwierdziła to Barbara Mietkowska, rzeczniczka szpitala. W rozmowie z „Super Expressem” powiedziała, że był taki telefon, ale nie wiadomo, kto dzwonił. Bo… – Biorąc pod uwagę stan pacjentki, nie sądzę, żeby to ona sama zadzwoniła – doprecyzowała. 

I wyjaśniła, że pacjentka była w stanie bardzo ciężkim. Ale…

– …nie z powodu zabiegu, który przeszła, ani z powodu rzekomego nieudzielenia jej pomocy, a z powodu choroby. Jej śmierć nie ma związku z przeprowadzonym zabiegiem - tłumaczyła.

Rodzina wiedziała, w jakim stanie jest ich bliska i – jak zapewniła w rozmowie z SE rzeczniczka szpitala – nie wini za jej śmierć szpitala. 

Skontrolują oddział

Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta, zapowiedział kontrolę oddziału, na którym leżała chora kobieta. Przyjrzy się też pracy personelu medycznego, który – jak powiedział – powinien czuwać na bezpieczeństwem pacjentów także w nocy.  

„Konieczność kontaktu pod nr 112 celem uzyskania pomocy dla pacjenta przebywającego w szpitalu to sytuacja niedopuszczalna” –  ocenił w rozmowie z „Super Expressem”.

CZYTAJ TEŻ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ciemny czxłowiek Treść komentarza: no tak im nie potrzebna autostrada na wschod bo juz maja na zachód do Niemiec, a do łukaszenki nie beda uciekac za rok , banda nieudaczników razem z rudym oszołomem Data dodania komentarza: 20.10.2026, 14:02 Źródło komentarza: Nie będzie A2 do samej granicy Autor komentarza: Ole Treść komentarza: Skąd wiadomo że przygotował zespół bardzo dobrze? Data dodania komentarza: 20.10.2026, 13:53 Źródło komentarza: Podlasie nadal niepokonane u siebie Autor komentarza: Xxx Treść komentarza: Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sztucznym oświetleniem stadionu Data dodania komentarza: 20.10.2026, 13:40 Źródło komentarza: Jest wykonawca rewitalizcji części parku przy Pałacu Potockich. Burmistrz studzi niepokoje Autor komentarza: Eliasz tego nie wie, a niby prorok ? Treść komentarza: Były premier Mateusz Morawiecki zero wiarygodności u tego pana. Unijny podlizus i pachołek Brukseli, covidowy zamordysta, autor niesławnego ,,Polskiego Ładu,, . Dzisiaj wypiera się wszystkiego, zero wiarygodności... Data dodania komentarza: 20.10.2026, 10:29 Źródło komentarza: Były radny miejski PiS, koordynatorem ugrupowania Mateusza Morawieckiego Autor komentarza: Antek Treść komentarza: Ten dzban musiał być z Leszczanka albo Kurowa. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 00:29 Źródło komentarza: 22-latek stracił ponad 240 tys. zł. Jak do tego doszło?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama