Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 25 września 2026 08:02
Reklama
Reklama
Reklama

Mimo lania, utrzymanie

Huragan Międzyrzec Podlaski już wczoraj świętował utrzymanie w IV lidze. Dziś doznał sromotnej porażki w Lublinie.
Mimo lania, utrzymanie
Huragan zostaje w IV lidze.

Autor: Klaudia Matejek

Motor II Lublin - Huragan Międzyrzec Podlaski 5:0 (2:0)

Bramki: Ivanenko 14, 65, 74 Wójcik 34, 58, 

Huragan: Nowosz – Matejek (60 Semeniuk) , Koryciński, Konaszewki, Łukanowski, Warda (75 Bujalski), Ochnik (40 Krzewski), Łęcki, Sychau (36 Kiryluk), Panasiuk, Tonin. 

Okazało się, że ciężko jest się zmobilizować do gry kiedy wszystkie decyzje w sprawie być i nie być Huraganu rozstrzygnęły się wczoraj. Rezerwy Górnika Łęczna przegrały 0:2 w meczy wyjazdowym z Gryfem Gmina Zamość, wobec czego zdegradowały się do klasy okręgowej. Pewny swego Huragan pojechał do Lublina bez chęci walki i gra była wyrównana tylko przez pierwsze dziesięć minut meczu. W 14 minucie goście pogubili się przy wyprowadzaniu piłki, którą przejęli gospodarze. Na strzał z około szesnastu metrów zdecydował się Adnrii Ivanenko i pokonał Michała Nowosza. W 34 minucie po rzucie rożnym precyzyjnym i silnym strzałem piłkę w bramce umieścił Jan Wójcik. Chwilę później urazu doznał Aliaksandr Sychou i musiał opuścić boiko. Jedyną szansę w pierwszej połowie dla Huraganu miał Jakub Łęcki ale strzelił prosto w bramkarza Motoru. Po zamianie stron obraz gry nie uległ zmianie. W 58 w polu karnym faulował Karola Warda, a rzut karny podyktowany przez sędziego na bramkę zamienił Wójcik. Siedem minut później ponownie zawodnik Huraganu faulował w polu karnym. Tym razem to był Maciej Kiryluk. Sędzia podyktował karnego, a bramkę zdobył Ivanenko. Za chwilę powinien być rzut karny dla Huraganu łokciem cios w polu karnym otrzymał Piotr Krzewski. Sędzia jednak nie zareagował. Kilka minut później Bartłomiej Semeniuk został ścięty w polu karnym. Sędzia faul widział, ale uznał, że wcześniej zawodnik z Międzyrzeca zagrał piłkę ręką. W 74 minucie po raz trzeci w tym meczu Nowosza pokonał Ivanenko i Motor postawił kropkę nad „i”. 

 

Mateusz Konaszewski, zawodnik Huraganu Międzyrzec Podlaski.

- Wynik wczorajszego meczu przegranego przez Górnik II Łęczna spowodował, że graliśmy o nic. Wyglądaliśmy jak wyglądaliśmy i na pewno nie ma na to usprawiedliwienia. Utrzymanie zostało osiągnięte i zeszło z nas trochę powietrze. Nie powinniśmy tak zareagować, ale tak wyszło. To był ciężki sezon i na szczęście kończymy go utrzymaniem w lidze. Przed nami odpoczynek. W klubie na pewno zapadną decyzje co do przyszłości i mama nadzieje, że będziemy się spokojnie przygotowywać. Ekipę którą posiadamy stać na wiele więcej, ale potrzebny jest spokój, a nie ciągłe zawirowanie. W minionym sezonie mieliśmy trzech trenerów. Potrzebujemy stabilizacji. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama