Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 05:57
Reklama
Reklama
Reklama
Pomóżmy postawić Grzegorza na nogi

Lubelskie. Żołnierz walczy o powrót do sprawności po pęknięciu tętniaka

Rozpoczęła się zbiórka na rzecz Grzegorza Mojskiego z Woli Uhruskiej (powiat włodawski), zawodowego żołnierza, znakomitego kucharza i lokalnego społecznika. Mężczyzna trafił do szpitala z krwotokiem podpajęczynówkowym, spowodowanym pęknięciem tętniaka w głowie.
Lubelskie. Żołnierz walczy o powrót do sprawności po pęknięciu tętniaka
Grzegorz Mojski był dotąd osobą silną, sprawną i zawsze służącą pomocą. Przed służbą w wojsku był cenionym kucharzem i mistrzem sushi

Źródło: siepomaga.pl/grzegorz-mojski

W sierpniowy wieczór rodzina, zaalarmowana szczekaniem psów, znalazła Grzegorza nieprzytomnego w łazience. Szybka interwencja medyczna wykazała, że w jego głowie pękł tętniak. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Lublinie, gdzie przeszedł zabieg tzw. embolizacji. Niestety, w dziesiątej dobie po operacji doszło do powikłań – skurcz naczyń doprowadził do niedowładu lewej nogi i ręki.

Po sześciu tygodniach hospitalizacji i krótkim pobycie w domu, Grzegorz rozpoczął rehabilitację. Rodzina podkreśla jednak, że podstawowy zakres zajęć w ramach standardowej opieki wystarczy jedynie na pionizację, a konieczna jest specjalistyczna, intensywna rehabilitacja neurologiczna, by umożliwić mu powrót do pełni życia.

Grzegorz Mojski był dotąd osobą silną, sprawną i zawsze służącą pomocą. Przed służbą w wojsku był cenionym kucharzem i mistrzem sushi. Angażował się również w lokalne akcje pomocowe, przekazując swoje kulinarne umiejętności na licytacje.

- Grzegorz służył Polsce jako zawodowy żołnierz. Silny, sprawny, oddany sprawie. Kiedy nie nosił munduru, z pasją zakładał fartuch kucharza. Dziś to on potrzebuje armii ludzi gotowych stanąć u jego boku. [...] Dziś walczy o najprostsze rzeczy – by podnieść rękę, by postawić samodzielnie kilka kroków. Każdy ruch, każdy krok to dla niego zwycięstwo. Dlatego prosimy – pomóżcie nam postawić Grzegorza na nogi. Dosłownie i w przenośni – piszą jego bliscy na stronie zbiórki. 

Zbiórka na leczenie i rehabilitację Grzegorza potrwa do 6 stycznia 2026 roku. Rodzina apeluje o każdą formę wsparcia. Zbiórka prowadzona jest za pośrednictwem strony: siepomaga.pl/grzegorz-mojski.

Wspierając zbiórkę, mieszkańcy regionu mają szansę wesprzeć „wojownika”, który teraz sam musi stoczyć najważniejszą bitwę – o powrót do zdrowia.

CZYTAJ TEŻ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kibic od 2010 Treść komentarza: Przykro mi się patrzy na ostatnie wyniki, ale muszę stanąć w obronie klubu. W żadnym poważnym klubie nie ma trenera który jest jednocześnie "kolegą" zarządu. klikalne posty jedyne czego nie dają to wyników w dłuższej perspektywie. Jako wieloletni kibic od 2010 roku obserwuje drużynee i wypowiedzi trenerówDużo informacji wycieka poza szatnie. autorytet? Najgorzej jak zawodnicy śmieją się z trenera i sztabu, żeby im nie przeszkadzała w mediach mówi się o wierze i współpracy, czyli ktoś tu kłamie. Ale na szczęście to nie w Białej. Bez podawania nazwisk, bo kto zna środowisko polskiej pilki to wie. Dużo trenerów ze swoim zdaniem i merytoryką na poziomie jest kasowanych.... Dziwnym trafem jeden z trenerów, który był w strukturach klubu w zeszłym sezonie musiał skleić drużynę z niczego z powodu pracy poprzedniego szkoleniowca, bo jechał w trakcie treningu na rowerze do domu i zawodnicy nie chcieli u niego grać. Efekt? wygrał ligę, dostał propozycję zostania w klubie i pracy...w piłce dziecięcej. Spokojnie mógłby pracować na poziomie III ligi, a dzisiaj cieszy się pracą w sztabie w II lidze i ze zwycięstw nad drużynami ekstraklasy w PP... Coś tu nie gra. Dyrektorzy w akademii też są "niewygodni" dlatego rezygnują zgodnie z wartościami i przenoszą się do innych akademii, gdzie mogą działać. uniwersum piłki jest dziwne. Chyba zacznę oglądać siatkówkę, bo w piłce nożnej dużo kłamstw. Cieszę się, bo jako bialczanin w Podlasiu się tak nie dzieje na szczęście. Nie ma tu takich herezji, kolesiostwa jak w innych miejcach. Pustych sloganów. Kiibicuje, chodzę na każdy mecz domowy i trzymam kciuki. AZS do boju. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 13:59 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Feliks Treść komentarza: Dziękuję. Czytelnie i przejrzyście Data dodania komentarza: 1.11.2026, 12:40 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [30.09-27.10.2026] Autor komentarza: Seweryn Treść komentarza: Cyt " Sięgneli dna " Jakiego dna ? Jak na umiejętności tych piłkarzy to i tak dobrze , że grają w 3 lidze . Większość nawet talentu nie ma na 4 ligę . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 08:26 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: brązowenosylitwiniuka Treść komentarza: Trener i zarząd do dymisji, natychmiast! Tak się kończy, gdy rządzą ko(maro)muszki. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 19:31 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Głosuję na Konfederację Treść komentarza: Przecież tam nie ma kim grać . Prawie wszyscy zawodnicy prezentują poziom ligi okręgowej lub A klasy . Ci zawodnicy nawet są za słabi na IV ligę . Mamy bardzo dobrego trenera , świetnego stratega ale niestety zawodnicy bez talentu . Cóż będziemy ogladać w przyszłym sezonie Podlasie w IV lidze a za dwa sezony pewnie w lidze okręgowej . Data dodania komentarza: 31.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama