Do naszej redakcji zadzwonił poirytowany ojciec pani Barbary. Streścił on wydarzenia jakich był świadkiem 21 czerwca ok godz 14.50 i poprosił o interwencję. - Przez kierowcę córka nie zdążyła do lekarza na wizytę i trzeba było ją odwołać. To jest nie do pomyślenia. Przecież przewóz pasażerów to jest zadanie PKS, oni na tym zarabiają, to ich praca. Jak oni traktują klientów? - pyta pan Franciszek.
O komentarz postanowiliśmy poprosić PKS Łosice. Dyżurny ruchu po rozmowie z kierowcą ustalił, że "kierowca wszędzie był i był o czasie". A jako, że ta lakoniczna informacja nas nie zadowoliła, postanowiliśmy skontaktować się z Franciszkiem Kowalukiem, prezesem zarządu PKS Łosice. Ten był bardzo zaskoczony, gdyż jak do tej pory "nie miał żadnych sygnałów świadczących o takich praktykach".
Cały artykuł przeczytacie w jutrzejszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, 26/2018
Joanna Gąska



![W Lublinie powalczą o finał [WYNIKI] W Lublinie powalczą o finał [WYNIKI]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-oni-wiedza-najwiecej-o-wiedzy-pozarniczej-powalcza-o-final-w-lublinie-wyniki-1775032573.jpg)













Napisz komentarz
Komentarze