Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 28 sierpnia 2026 18:57
Reklama
Reklama
Reklama
Chcesz iść na grzyby? Najpierw sprawdzisz polowanie

Spór o polowania w Polsce. Szykuje się wielka batalia o polskie lasy

Polowania 150 metrów od domu mogą przejść do historii. Obywatelski projekt ustawy zakłada 700 metrów, badania myśliwych i jawny rejestr. Trwa walka o podpisy.
Spór o polowania w Polsce. Szykuje się wielka batalia o polskie lasy
Jeżeli uda się przekroczyć wymagane 100 tys. podpisów, rozpocznie się kolejny etap – parlamentarna batalia o nowe zasady polowań

Autor: AI

Dziś myśliwy może legalnie oddać strzał 150 metrów od zabudowań mieszkalnych. Obywatelski projekt ustawy ma zwiększyć tę odległość do 700 metrów. To tylko jedna z wielu zmian, które mogą wywrócić polskie łowiectwo do góry nogami.

Zbiórka podpisów pod inicjatywą ustawodawczą „Uwaga! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre” trwa do 3 września. Żeby projekt trafił do Sejmu, musi go poprzeć co najmniej 100 tys. osób. Pomysł wywołuje jednak duży sprzeciw środowiska łowieckiego.

Bezpieczeństwo mieszkańców i osób korzystających z lasów

Jedna z najważniejszych zmian dotyczy odległości, w jakiej można strzelać do zwierzyny. Obecnie granica wynosi 150 metrów od zabudowań mieszkalnych. Projekt zakłada jej zwiększenie aż do 700 metrów.

Nie oznacza to jednak bezwzględnego zakazu każdego polowania w takim promieniu. Projekt przewiduje możliwość zmniejszenia odległości do 150 metrów, jeżeli właściciel budynku wyrazi na to pisemną zgodę.

Autorzy zmian przekonują, że chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo mieszkańców i osób korzystających z lasów. Chcą również dać właścicielom większy wpływ na to, co dzieje się w pobliżu ich nieruchomości.

Chcesz iść na grzyby? Najpierw sprawdzisz polowanie

Kolejna zmiana może zainteresować każdego, kto spaceruje, biega, jeździ rowerem albo zbiera grzyby w lesie. Ma powstać publiczny rejestr polowań, dostępny również w formie aplikacji.

Dzięki temu przed wyjściem do lasu będzie można sprawdzić, czy na danym obszarze zaplanowano polowanie. Dzisiaj informacje o polowaniach nie są dostępne dla obywateli w prostym i jednolitym systemie.

Autorzy projektu przekonują, że lasy publiczne są wspólnym dobrem i korzystający z nich ludzie powinni mieć łatwy dostęp do informacji o odbywających się polowaniach.

Myśliwi mają przechodzić obowiązkowe badania

Projekt zakłada także wprowadzenie okresowych badań lekarskich i psychologicznych dla myśliwych.

Inicjatorzy zwracają uwagę, że osoby posługujące się bronią powinny regularnie potwierdzać, że ich stan zdrowia pozwala na bezpieczne polowanie. Obecne przepisy – ich zdaniem – nie zapewniają wystarczającej kontroli w tym zakresie.

Zaostrzone mają zostać również przepisy dotyczące alkoholu i narkotyków. Państwowa Straż Łowiecka otrzymałaby dodatkowe uprawnienia do kontroli trzeźwości, a za polowanie pod wpływem alkoholu lub środków odurzających groziłyby areszt, ograniczenie wolności albo grzywna.

700 metrów to dopiero początek zmian

Lista propozycji jest znacznie dłuższa. Autorzy chcą ograniczyć praktyki, które ich zdaniem nie mają już miejsca we współczesnym łowiectwie.

Projekt zakłada m.in. zakaz nęcenia zwierząt oraz części polowań nocnych z wykorzystaniem noktowizji i termowizji. Ograniczenia mają objąć także polowania z pojazdów i łodzi oraz niektóre formy naganki.

Zniknąć mają również komercyjne polowania organizowane dla cudzoziemców. Firmy działające w tej branży dostałyby trzy lata na wygaszenie działalności.

Większe uprawnienia otrzymałyby natomiast gminy. Mogłyby czasowo zakazywać polowań, np. podczas ferii, świąt czy w innych okresach, gdy z lasów intensywnie korzystają mieszkańcy i turyści.

Myśliwi alarmują: trzy czwarte Polski może wypaść z polowań

Propozycje wywołały zdecydowany sprzeciw Polskiego Związku Łowieckiego. Największe emocje budzi właśnie zwiększenie odległości od zabudowań do 700 metrów.

PZŁ wylicza, że po naniesieniu takich stref na mapę mniej więcej 70-75 proc. powierzchni Polski mogłoby zostać wyłączone z gospodarki łowieckiej.

Zdaniem związku możliwość uzyskania pisemnej zgody właściciela budynku niewiele zmieni. W praktyce na jednym obszarze jeden właściciel mógłby zgodzić się na polowanie bliżej domu, a jego sąsiad już nie.

Myśliwi ostrzegają też przed problemami z regulowaniem liczebności dzików oraz wzrostem szkód wyrządzanych przez zwierzęta w uprawach. Kwestionują również zakaz polowań nocnych, argumentując, że właśnie po zmroku dziki intensywnie żerują.

Autorzy projektu odpowiadają: te wyliczenia wprowadzają w błąd

Inicjatorzy „Uwaga! Polowanie” nie zgadzają się z argumentem o wyłączeniu z łowiectwa trzech czwartych Polski.

Michał Suchora z komitetu inicjatywy wskazuje, że takie wyliczenia zakładają, iż żaden właściciel nie zgodzi się na zmniejszenie wymaganej odległości z 700 do 150 metrów. Według autorów projektu to właśnie właściciel nieruchomości powinien mieć większy wpływ na to, czy w jej pobliżu można polować.

Spór dotyczy również odstrzałów sanitarnych, np. związanych z walką z ASF. PZŁ ostrzega przed ograniczeniem możliwości takich działań, natomiast inicjatorzy projektu przekonują, że proponowane ograniczenia dotyczą polowań i nie mają blokować odstrzałów sanitarnych czy redukcyjnych.

Brakuje jeszcze około 20 tys. podpisów

Do zmiany prawa łowieckiego droga jest jeszcze daleka. Najpierw inicjatorzy muszą zebrać co najmniej 100 tys. ważnych podpisów. Termin upływa 3 września.

Według informacji przekazywanych przez organizatorów akcji do osiągnięcia wymaganego minimum brakuje jeszcze około 20 tys. podpisów. Oznacza to, że ostatnie dni zbiórki mogą zdecydować o tym, czy projekt w ogóle trafi do Sejmu.

Podpisy zbierane są w całej Polsce. Osoby, które popierają proponowane zmiany w prawie łowieckim i chcą poprzeć obywatelski projekt ustawy, mogą znaleźć informacje o punktach zbiórki oraz formularz do wydrukowania na stronie inicjatywy „Uwaga! Polowanie”.

Jeżeli uda się przekroczyć wymagane 100 tys. podpisów, rozpocznie się kolejny etap – parlamentarna batalia o nowe zasady polowań. 

Już teraz widać, że jednym z głównych punktów sporu będzie właśnie liczba 700 metrów. Dla inicjatorów to bezpieczna odległość od domu, dla środowiska łowieckiego – przepis, który może radykalnie ograniczyć możliwość prowadzenia polowań w Polsce.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama