Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 24 września 2026 16:12
Reklama
Reklama
Reklama
Roczna inwestycja drogowa dopinana dwa lata później

RADZYŃ PODLASKI: Inwestycyjny tasiemiec na Wyszyńskiego dobiega końca

Inwestycja, która według pierwotnych założeń miała zakończyć się w 2024 roku, wciąż trwa. Przebudowa ul. Wyszyńskiego w Radzyniu Podlaskim napotkała po drodze liczne przeszkody – od usterek na placu budowy i sporu z poprzednim wykonawcą, po skomplikowane procedury przetargowe przy wyłanianiu kolejnych wykonawców. Dziś na ulicy trwają wreszcie prace, o których mieszkańcy powinni już dawno zapomnieć, ciesząc się zmodernizowanym ciągiem.
RADZYŃ PODLASKI: Inwestycyjny tasiemiec na Wyszyńskiego dobiega końca
Inwestycja, która według pierwotnych założeń miała zakończyć się w 2024 roku, wciąż trwa. Teraz jest szansa na finał

Źródło: Jakub Jakubowski- burmistrz Radzynia Podlaskiego/screen

Całe przedsięwzięcie rozpoczęło się od etapu projektowego jeszcze w 2023 roku, za kadencji poprzedniego burmistrza. Właściwe prace ruszyły w 2024 roku, po wyłonieniu wykonawcy, który roboty na ul. Wyszyńskiego i części Warszawskiej (do budynku magistratu) miał wykonać za 10,5 mln zł. Prace zaplanowano na rok. Firma z Siedlec rozpoczęła inwestycję dynamicznie, z czasem jednak tempo robót słabło, a na placu budowy zaczęły piętrzyć się problemy.

Usterki, wybrzuszenia i brak zgody na poprawki

Po zakończeniu prac przez pierwszą firmę inspektor nadzoru wniósł zastrzeżenia do inwestycji ze względu na liczne błędy i usterki. Dotyczyły one m.in. niewłaściwych parametrów masy bitumicznej, którą musiano częściowo zdejmować i układać na nowo. Problemy ujawniły się także po zimie, gdy wokół studzienek pojawiły się wyraźne wybrzuszenia.

Obecność usterek potwierdziły decyzje inspektora nadzoru budowlanego oraz niezależny ekspert zewnętrzny. Inwestycja była objęta dofinansowaniem, a jego warunkiem był odbiór potwierdzający wykonanie zgodne z założeniami. 

 Miasto nie mogło wypłacić wykonawcy 100 proc. środków. Wykonawca odmówił jednak wykonania napraw, co zapoczątkowało spór prawny. Musieliśmy udowodnić, że skoro firma nie chce usunąć usterek, a my musimy rozliczyć dotację bezusterkowo, to musimy wyłonić kogoś innego. To jednak nie dzieje się z dnia na dzień – tłumaczy dziś Jakub Jakubowski, burmistrz Radzynia Podlaskiego.

Miasto przeprowadziło inwentaryzację, zapłaciło jedynie za poprawnie wykonane prace, naliczyło kary umowne i zabezpieczyło środki na dokończenie inwestycji przez podmiot zastępczy. Uzyskanie zgody od BGK na wyłonienie nowego wykonawcy otworzyło kolejny etap formalności. Choć do przetargu zgłosiło się kilka firm, procedura została zaskarżona do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) przez jedno z przedsiębiorstw. Samorząd musiał przed KIO udowodnić prawidłowość i zgodność z prawem prowadzonych działań. Miasto wygrało spór, co pozwoliło utrzymać w mocy wybór nowego wykonawcy i przejść do realizacji poprawek. 

 Nie o to chodzi w takiej poważnej inwestycji, żeby robić fuszerkę. A w mojej robocie nie o to chodzi, żeby taką fuszerkę akceptować. Po to biorę pieniądze co miesiąc, żeby tych spraw wraz z urzędnikami, którzy mi pomagają, po prostu pilnować – zaznacza burmistrz.

Obecnie nowy wykonawca prowadzi prace naprawcze na odcinku ul. Wyszyńskiego oraz na fragmencie ul. Warszawskiej do urzędu miasta. Zgodnie z harmonogramem poprawki mają zakończyć się w październiku. - Mam nadzieję, że poprawki skończą się niedługo, bo widzę, że firmie która robi te poprawki, bardzo zależy na tym, żeby pracę skończyć, póki pogoda jest niezła. Nie będzie czekać, jak mniemam, do listopada ani do grudnia na to, żeby tutaj dokończyć to, co wymaga dokończenia – konkluduje Jakubowski. 

Elementy poza projektem

Burmistrz odniósł się także do zgłaszanych przez mieszkańców potrzeb w zakresie poprawy bezpieczeństwa, takich jak dodatkowe doświetlenie przejść dla pieszych czy wyznaczenie nowych pasów na wysokości ul. Korczaka

 Elementy te nie znajdowały się w pierwotnym projekcie modernizacji ul. Wyszyńskiego z 2023 roku. Ich dołączenie na obecnym etapie doprowadziłoby do konieczności zmiany pozwolenia na budowę i znacznego wzrostu kosztów, o ponad 100 tys. zł. Zablokowałoby to dotychczasowe finansowanie, bo tak istotne modyfikacje w trakcie trwania podstawowego kontraktu zburzyłyby dotychczasowy montaż finansowy i zagroziłyby rozliczeniu dotacji z BGK. Chcemy najpierw zamknąć i rozliczyć pierwotną inwestycję, a dopiero po jej odebraniu przystąpić do osobnego zaprojektowania i wykonania dodatkowego oświetlenia oraz oznakowania przejść – informuje burmistrz. 

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama