Od stycznia za odpady zbierane i odbierane w sposób selektywny płacimy stawkę w wysokości 11,90 zł za 1 m3. Przy odpadach niesegregowanych stawka wynosi 35,70 zł za 1 m3. „Zaproponowana stawka opłaty to wzrost obecnie obowiązującej stawki o jedyne 4,4 %” – uzasadniano w projekcie do uchwały podejmowanej rok temu w listopadzie, którą przygotowali miejscy urzędnicy z prezydentem na czele. Wówczas wyliczyli, że przy średniomiesięcznym zużyciu wody w mieście na 1 osobę, które wynosi 2,4 m3, stawka opłaty dla osób podłączonych do sieci wodociągowej w przeliczeniu na osoby wyniesie ok. 28,56 zł za osobę.
Miasto argumentując podwyżki od 2026 roku, wyróżniło w powodach plan zorganizowania odbioru tekstyliów od mieszkańców. „(…) Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców miasta podjęto decyzję, aby ułatwić możliwość pozbywania się odpadów tekstylnych i odzieży. W 2026 r. zaplanowano odbiór tych odpadów bezpośrednio z nieruchomości 2 razy w roku, w okresie wiosennym i jesiennym.” – informował prezydent miasta uzasadniając zmiany w opłatach za śmieci.
Według podanych w ubiegłym roku kalkulacji, magistrat wskazywał, że przy nowych stawkach roczny dochód z opłat wniesionych za śmieci wynieść ma 18.992.131,20 zł, a prognozowane koszty zagospodarowania odpadów w 2026 roku w mieście mają oscylować na poziomie 18.750.000,00 zł.
Znów zabrakło na śmieci
Tyle teoria, bo jak się okazało, dziś miasto ma deficyt w opłatach za odpady w kwocie 1,5 mln zł, który zdecydowano pokryć pieniędzmi z miejskiego budżetu.
„Analiza planowanych dochodów z tytułu opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz kosztów funkcjonowania systemu wskazuje, że dochody uzyskiwane z tego tytułu nie zapewniają pełnego pokrycia wydatków związanych z realizacją zadania własnego gminy w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi. Mając na uwadze konieczność zapewnienia prawidłowego i nieprzerwanego funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi oraz realizacji ustawowych obowiązków gminy, proponuje się pokrycie części kosztów funkcjonowania systemu z dochodów własnych gminy w wysokości 1 500 000,00 zł”. - zapisano w uzasadnieniu projektu uchwały dotyczącej pokrycia brakującej kwoty w opłatach za śmieci z miejskiego budżetu, którą radnym przedłożono na sesji 30 września.
Radna Beata Wawryniuk chciała wiedzieć, co dokładnie wygenerowało koszt tak różniący się od poczynionych w ubiegłym roku szacunków.
Czy to były bardziej kwestie związane z tymi butelkami kaucyjnymi, czy to jednak odbiór tekstyliów od mieszkańców dwa razy w roku i ich wywóz na PSZOK ? - dociekała radna i dopytywała o kolejne kroki miasta: - Kiedy i w jakiej wysokości Bialczanie mają się spodziewać podwyżki w tej sprawie?
Katarzyna Jędrzejczyk, kierownik referatu gospodarki odpadami przyznaje, że miasto nie spodziewało się takiej ilości odpadów, jakie są generowane w tym roku. - Z tego tytułu już na początku roku wzrosły nam wydatki. Wzrasta na przykład ilość szkła, które jest objęte systemem koalicyjnym. Wzrosła ilość odpadów budowlanych, odpadów wielkogabarytowych dostarczonych do PSZOK, tu cały czas mamy wzrosty – wylicza kierownik.
Jak mówi system kaucyjny w tym rok nie wpływa jeszcze na kwoty za zagospodarowanie odpadów. - Nie było zmiany stawki opłaty za zagospodarowanie odpadów na naszym Zakładzie Zagospodarowania Odpadów. Owszem w tak zwanym worku żółtym, czyli metale i plastiki te ilości tych odpadów spadły ze względu na system koalicyjnych, natomiast to nie jest duży spadek. Plastiki są dosyć lekkie, więc na tonażu to nie jest duża różnica – wyłuszcza Katarzyna Jędrzejczyk. Przyznaje, że miasto ustalając w ubiegłym roku dwukrotny odbiór tekstyliów od mieszkańców, niedoszacowało tej wielkości. - Na początku roku nie byliśmy w stanie oszacować jakie to będą wielkości tej odzieży odbieranej bezpośrednio dwa razy w roku od mieszkańców – twierdzi kierownik.
W powietrzu czuć podwyżkę
Katarzyna Jędrzejczyk nie ukrywa, że wskazana byłaby podwyżka za zagospodarowanie odpadów.
Wskazane by było na pewno podniesienie takiej opłaty, bo w tym roku się nie zbilansowaliśmy. W przyszłym roku się pewnie też nie zbilansujemy, bo wzrost chociażby cen paliw też powoduje to, że odbiór odpadów i zagospodarowanie tych odpadów będzie droższe. Natomiast co do terminu wzrostu opłaty uważam, że powinna wzrosnąć od przyszłego roku – usłyszeli radni podczas wrześniowej sesji rady miasta.
Od podwyżek za śmieci nie odżegnuje się prezydent, w którego to gestii będzie zapewne złożenie takiej propozycji radnym, późną jesienią tego doku.
To, co możemy wszyscy wspólnie zaoferować mieszkańcom, jako lokalny samorząd to to, że mamy modelowo wręcz skonstruowany i realizowany system odbioru i zagospodarowania odpadów, pozwalający na pobieranie od mieszkańców opłat niższych, niż czynią to inne samorządy. Niezależnie jednak od tej naszej sprawności i atrakcyjności cenowej dla mieszkańców Białej Podlaskiej tego systemu, jesteśmy bezbronni wobec realiów rynkowych, które kształtują te koszty. Mierzymy się z pewnymi kryteriami, których jeszcze nie znamy, a które poznajemy na przykład w momencie, gdy otwieramy oferty w przetargu zorganizowanym na odbiór odpadów – wyłuszcza podczas sesji rady miasta prezydent Michał Litwiniuk.
Stwierdził, że podjecie decyzji o kolejnej podwyżce za odbiór odpadów i zaproponowanie jej zatwierdzenia radnym, bierze na siebie. - Państwo macie ten komfort, że jako prezydent miasta nie zasłaniam się radą miasta, tylko zawsze występuję z tą inicjatywą w poczuciu odpowiedzialności za świadome kształtowanie zrównoważonego rozwoju naszego miasta – przypomniał prezydent, by wskazać od razu, jaka jest alternatywa, dla nie podjęcia w niedługim czasie takiej decyzji. - Za chwilę państwo zdecydują uchwałą o pokryciu kosztów zagospodarowania odpadów środkami budżetu miasta pochodzącymi z dochodów bieżących. Tych, których być może zabraknie na przykład na podwyżki w jednostkach naszego samorządu, jak szkoły, których może zabraknąć na remonty dróg i chodników, których może zabraknąć wówczas na odśnieżanie, oświetlanie miasta, na dopłaty do komunikacji publicznej – wyliczał prezydent, by zakończyć swą wypowiedź przyjęta na wstępie narracją, że Bialczanie korzystają z dobrze zorganizowanego systemu odbioru śmieci, dzięki czemu „miasto pobiera opłaty niższe niż w sąsiednich samorządach”.
Na razie radni w głosowaniu zdecydowali o pokryciu braków w opłatach za zagospodarowanie odpadów komunalnych z miejskiego budżetu. Czy w sprawie finansowania gospodarki śmieciowej w mieście zapadną decyzje, których celem będzie zniwelowanie deficytu w jej sfinansowaniu w kolejnym roku? Bialczanie dowiedzą się tego w najbliższych tygodniach.


Napisz komentarz
Komentarze