- Wczoraj, 4 października, przed godziną 23.00 z dyżurnym łukowskiej komendy policji telefonicznie skontaktował się młody mężczyzna, który poinformował o wypadku drogowym. Z rozmowy wynikało, że zgłaszający jadąc motocyklem z Łukowa do Krzywdy na zakręcie zjechał z drogi i uderzył w drzewo, że leży w lesie, że jest poważnie ranny. Mężczyzna nie potrafił podać miejsca wypadku, w którym uczestniczył, opisywał jedynie rosnące w pobliżu leśne drzewa - podaje asp. szt. Marcin Józwik z Komendy Policji Powiatowej w Łukowie.
Niestety nim udało ustalić się dokładniejsze dane, rozładowała się bateria w smartfonie pokrzywdzonego motocyklisty, kontakt telefoniczny został przerwany. - Do poszukiwań wymagającego pomocy mężczyzny zaangażowani zostali wszyscy policjanci będący wówczas w służbie. Policyjne działania wsparli wezwani do pomocy strażacy. Analiza szczątkowych informacji przekazanych przez motocyklistę, zaangażowanie poszukujących go policjantów i strażaków, a także znajomość terenu okazały się skuteczne. Pokrzywdzony 37-latek został odnaleziony w lesie, przy drodze pomiędzy Krzywdą a Adamowem - informuje asp. szt. Marcin Józwik.
Dodaje, że pokrzywdzony motocyklista w wyniku uderzenia w znak drogowy i drzewo doznał poważnych obrażeń, karetką został przewieziony do szpitala. Mundurowi pracujący na miejscu wypadku ustalili, że motocykl marki KTM którym jechał 37-latek, nie miał aktualnych badań technicznych, a kierujący nim nie miał prawa jazdy i był pod wpływem alkoholu. Pobrano od niego krew do badań.
- Gdy tylko stan zdrowia pokrzywdzonego mężczyzny poprawi się, policjanci przesłuchają 37-latka i ustalą w trakcie dochodzenia, co było bezpośrednią przyczyną zaistniałego wypadku drogowego - przekazuje asp. szt. Marcin Józwik.

Napisz komentarz
Komentarze