Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 5 października 2026 14:12
Reklama
Reklama
Jubileusz uświetniło przekazanie klubowi nowego sztandaru

Huragan świętuje 100-lecie

W Miejskim Ośrodku Kultury w Międzyrzecu Podlaskim odbyła się gala, z okazji 100-lecia działalności Klubu Sportowego Huragan Międzyrzec. Zasłużonym działaczom na rzecz klubu wręczono pamiątkowe statuetki.
Huragan świętuje 100-lecie
Zbigniew Wasąg otrzymał nagrodę specjalną, na gali pojawił się wraz z żoną Gretą

Autor: Waldemar Pepa

- Taką postawą, jaką promuje Klub Sportowy Huragan Międzyrzec, buduje się podstawy sportowe już na poziomie młodych ludzi. Starsi zawodnicy mogą być dla nich przykładem. Dzięki temu młode pokolenie może się rozwijać, choć nie zawsze wszyscy zostaną sportowcami. Czasami dzięki sportowi mogą po prostu stać się dobrymi ludźmi - wskazuje burmistrz Paweł Łysańczuk. 

Ważny jest przykład

Dodaje, że minęły już pewnie czasy, kiedy uprawiało się sport po to, żeby później powiesić w pokoju plakat znanego piłkarza. - Sport bez idoli tak naprawdę jednak nie funkcjonuje w kolejnych pokoleniach. Sukcesy starszych kolegów powodują, że w poszczególnych dyscyplinach pojawiają się następne pokolenia zawodników. Wystarczy spojrzeć na przykład ogólnopolski. Sukcesy Adama Małysza pociągnęły za sobą całe pokolenie doskonałych skoczków narciarskich. Sukcesy pierwszych siatkarzy na arenie międzynarodowej, pierwsze zwycięstwa z Brazylią, Serbią czy Rosją sprawiły, że dzisiaj siatkówka w Polsce stoi na najwyższym światowym poziomie - zauważa burmistrz.

Zaznacza, że podobnie działa to na poziomie lokalnym. - Jeżeli mamy kolegę w klasie albo starszego brata, który odnosił sukcesy w jakiejś dyscyplinie, widzimy, że warto próbować i trenować, a przede wszystkim warto przezwyciężać swoje słabości, bo na tym polega sport. To, co widzimy już na arenach podczas meczów czy walk, jest tak naprawdę końcowym efektem tego wszystkiego, co robią sportowcy. Najważniejsze jest to, czego nie widzimy, czyli systematyczność, praca i wiara w to, że można osiągnąć swój cel - zaznacza Paweł Łysańczuk.

Jeżeli chodzi o istniejącą bazę infrastruktury sportowej, trudno mu jednoznacznie ocenić, czy osiągnięto już poziom, który jest oczekiwany. - Zawsze trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy miasto tej wielkości jest w ogóle fizycznie w stanie stworzyć bazę infrastrukturalną umożliwiającą rozwój wszystkich dyscyplin sportu. Odpowiedź jest raczej prosta – nie. Myślę jednak, że podstawowe dyscypliny sportu, które od wielu lat się rozwijają i odnoszą sukcesy, czyli piłka nożna, pływanie i siatkówka, mają nowe lub wyremontowane obiekty i zawodnicy mogą tam swobodnie trenować - przekazuje burmistrz.

Władze miasta nie zamierzają spoczywać na laurach i myślą o kolejnych działaniach. - Trzeba jednak robić to z głową, na miarę naszych potrzeb, żeby nie przeskalować inwestycji i dostosować je do rzeczywistych potrzeb. Na pewno chciałbym jeszcze, jeżeli będzie mi to dane, wyremontować bieżnię lekkoatletyczną na naszym stadionie. Jest ona jednym z ostatnich elementów, który nadal wygląda jak bieżnia z XX wieku, a chcemy, żeby prezentowała się na miarę XXI wieku. W ten sposób tworzymy również podstawy pod rozwój lekkoatletyki. Podobno lekkoatletyka jest królową sportu i bez niej tak naprawdę nie da się rozwijać żadnej innej dziedziny sportu - mówi Paweł Łysańczuk. 

Sport uczy radzenia sobie z trudnościami

- Wszedłem w rodzinę sportową, chociaż w mojej rodzinie, oprócz mnie, nikt nie uprawiał sportu. Grałem w Huraganie w piłkę nożną, a także uprawiałem taniec stylowy. W tańcu stylowym doszliśmy nawet do trzeciej ligi, chociaż nie wszyscy o tym wiedzą. To taka tajemnica z lat 70. Uprawiałem więc dwie dyscypliny. Zimą, poza piłką nożną, grałem również w tenisa stołowego w Huraganie - wspominał Zbigniew Wasąg.

- Z Huraganem jesteśmy związani właściwie od dzieciństwa, czyli już około 50 lat. Mamy już swoje lata, a nadal jesteśmy z klubem. Do dzisiaj chodzimy na piłkę nożną i siatkówkę. Teraz jesteśmy po prostu kibicami międzyrzeckiego sportu. Jesteśmy bardzo dumni z naszego miasta. Ja zawsze, jako małe dziecko, później młoda dziewczyna, studentka czy nauczycielka, byłam bardzo dumna ze swojego miasta. Szczególną marką, która była dla mnie rozpoznawalna, był właśnie międzyrzecki Huragan. Zawsze mocno przeżywam wszystkie sukcesy, w każdej dyscyplinie sportu, a było ich bardzo dużo. Funkcjonowała nawet sekcja bokserska - przekazuje Greta Wasąg.

Sama uprawiała w swoim czasie siatkówkę jako zawodniczka. - Mogę powiedzieć, że uprawianie sportu pomagało mi w różnych sytuacjach, kiedy było ciężko. Ktoś, kto kocha sport, potrafi przegrywać, ale potrafi też się podnieść. Sport daje piękne znajomości i przyjacielskie relacje, które pozostają do końca życia, a także bardzo ciekawy styl życia - mówi Greta Wasąg.

- Zgadzam się ze słowami żony. Jako trener piłki nożnej i nauczyciel wychowania fizycznego prowadziłem siedem klas sportowych. Popieram sport masowy, nie tylko zawodowy. Wszystkie dzieci, które uczyliśmy i z którymi mieliśmy kontakt, a które uprawiały sport, świetnie radzą sobie w życiu. Nie muszą mieć czerwonych pasków, ale sport daje im umiejętność radzenia sobie wśród ludzi i w trudnych sytuacjach. To naprawdę daje bardzo dużo - mówi Zbigniew Wasąg. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama DrGerard
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama