- Tegoroczny Podlaski Plener Fotograficzny „Przełom Bugu” był naprawdę ciekawy. Odbył się w innym miejscu niż poprzednie edycje, ponieważ po raz pierwszy gościliśmy w Drohiczynie, ale nie zmieniła się pora roku, w której organizowaliśmy plenery. Nieraz odbywały się jesienią. Tym razem trafiliśmy na wspaniałą pogodę, dzięki której można było dużo fotografować. Pojawiło się również trochę nowych uczestników - mówi współorganizatorka pleneru Małgorzata Piekarska, prowadząca Fotoklub Podlaski w Białej Podlaskiej działający przy Bialskim Centrum Kultury.
30 spojrzeń przez obiektyw
W plenerze wzięło udział ponad 30 fotografów. Przyjechali między innymi z Poznania, Warszawy, Ukrainy, Białej Podlaskiej i Siedlec.
Uczestnicy odwiedzali między innymi Mielnik, Grabarkę i Bubel Grannę oraz miejscowości położone wzdłuż Bugu, również w przeciwnym kierunku od Drohiczyna. Każdy podróżował indywidualnie i fotografował tam, gdzie chciał. Panowała pełna dowolność w wyborze miejsc i tematów. Wieczorami odbywały się prezentacje zdjęć. To, jakie miejsca odwiedzili poszczególni fotografowie, będzie można dokładniej zobaczyć na wystawie, kiedy zaprezentują swoje prace.
- Głównym tematem, podobnie jak podczas poprzednich edycji, był podlaski przełom Bugu. Tegoroczny plener różnił się przede wszystkim lokalizacją, która pozwoliła nam odwiedzić i sfotografować inne tereny. Kiedy spotykaliśmy się w Janowie Podlaskim, fotografowie wybierali głównie pobliskie miejscowości, jeździli w kierunku Nepli, Pratulina, Serpelic czy Gnojna. Tym razem, dzięki pobytowi w Drohiczynie, mogliśmy skupić się na miejscowościach położonych w jego okolicach - wskazuje Małgorzata Piekarska.
Jednym z ciekawszych wydarzeń była możliwość przejścia nową kładką nad Bugiem w Drohiczynie. Specjalnie dla uczestników pleneru zorganizowano jej nieoficjalne, przedpremierowe otwarcie. Zostali zaproszeni na to wydarzenie, pojawił się na nim również wójt.
- Opinie uczestników po zakończeniu pleneru były bardzo pozytywne. Wszyscy byli zadowoleni i zachwyceni możliwością przebywania blisko natury, fotografowania oraz poznawania nowych ludzi. Dodatkowym atutem była sprzyjająca pogoda. Rano pojawiały się mgły, organizowano wyjazdy na wschody słońca. Każdy mógł robić to, co lubi i co najbardziej go interesuje. Powstało naprawdę dużo ciekawych zdjęć - zaznacza Małgorzata Piekarska.
Podsumowaniem pleneru będą wystawy fotograficzne. Pierwsza odbędzie się w Siedlcach, prawdopodobnie w lutym, choć rozważany jest również styczeń. W Białej Podlaskiej wystawa planowana jest na kwiecień. Każdy uczestnik prześle cztery prace, tworząc własny zestaw autorski, który zostanie zaprezentowany na wystawie.
Dokumentacja przełomu Bugu
- Uważam, że Podlaski Plener Fotograficzny „Przełom Bugu” ma ogromne znaczenie dla dokumentowania i promowania tej części Podlasia. Tegoroczna edycja była już 31. plenerem. Przez te wszystkie lata zmieniło się bardzo wiele, zarówno w samym krajobrazie, jak i w sposobie fotografowania - zauważa Małgorzata Piekarska.
- W plenerze uczestniczyłem chyba po raz piąty. Poprzednie edycje wyglądały zupełnie inaczej. W tym roku główny organizator z Siedlec zmienił nieco zmienił formułę wydarzenia i zaprosił wiele nowych osób z różnych części Polski. Przyjechało dużo uczestników z Warszawy, Radomia, Ostrowca, Poznania i innych miejscowości. Komisarzem pleneru jest Piotr Tołwiński, a współorganizatorem Fotoklub Podlaski. To Piotr Tołwiński decyduje o tym, kogo zaprasza i jak wygląda całe wydarzenie - mówi Marek Zubik, fotograf należący do Fotoklubu Podlaskiego.
Podlaski Plener Fotograficzny „Przełom Bugu” jest najdłużej nieprzerwanie organizowanym plenerem fotograficznym w Polsce. Wydarzenie ma swoją renomę, a artyści z całego kraju bardzo chętnie na niego przyjeżdżają. Są zadowoleni, kiedy otrzymują zaproszenie do udziału.
- Dla mnie bardzo ważne jest również to, że podczas pleneru można całkowicie skupić się na fotografowaniu. Kiedy wyjeżdża się gdzieś specjalnie po to, żeby robić zdjęcia, łatwiej oderwać się od codziennych spraw i obowiązków. Człowiek ma wtedy spokojniejszą głowę i może poświęcić całą uwagę fotografii. Kiedy wybieramy się na zdjęcia tylko w niedzielę, na przykład na wschód słońca, codzienne problemy często nadal nam towarzyszą. Podczas pleneru można się od nich odciąć. Są rozmowy o fotografii, wymiana myśli, doświadczeń i wiedzy technicznej - wskazuje Marek Zubik.
Ważną częścią pleneru jest także współpraca i wymiana doświadczeń między uczestnikami. - Zawsze ktoś przyjeżdża z nowym aparatem, nowymi doświadczeniami albo opowiada o miejscach, które odwiedził i fotografował. Można dowiedzieć się, co warto zobaczyć, gdzie pojechać i o co zapytać. Uczestnicy podróżują po całej Polsce i Europie, dlatego każdy wnosi do tych spotkań własne doświadczenia - mówi Marek Zubik.
Fotografie: Lena Skarus, Iwona Bal, Don Quijote, Adam Krasuski, Nadya Mitskevich


Napisz komentarz
Komentarze