Jeszcze wczoraj był to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Dziś stał się faktem. Maciej Berek złoży w Sejmie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego. Ceremonia odbyła się bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego, który od czasu wyboru Berka przez Sejm nie zaprosił go do Pałacu Prezydenckiego na zaprzysiężenie. Termin środowej uroczystości potwierdził z samego rana wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Decyzja zapadła błyskawicznie.
We wtorek opublikowana została opinia Komisji Weneckiej dotycząca sporu o zaprzysiężenie sędziów TK. Wieczorem Czarzasty zapowiedział, że sędziowie, od których ślubowania nie odebrał prezydent, złożą je w innej formie. – Skończyła się cierpliwość – mówił marszałek.
Komisja Wenecka wskazała drogę
To właśnie opublikowana dzień wcześniej opinia Komisji Weneckiej stała się podstawą do wykonania kolejnego ruchu przez większość sejmową. Komisja uznała, że prezydent powinien bez zbędnej zwłoki odbierać ślubowanie od sędziów TK wybranych przez Sejm i nie może przy tej okazji przyznawać sobie kompetencji do kontrolowania dokonanego wyboru.
Najważniejszy fragment opinii dotyczy jednak sytuacji, w której prezydent odmawia odebrania ślubowania albo opóźnia tę czynność tak długo, że blokuje zakończenie procedury. W takim przypadku Komisja dopuszcza dopełnienie aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta. Ślubowanie musi jednak zachować odpowiednią formę, jego złożenie powinno zostać należycie potwierdzone, a dokument przekazany prezydentowi, aby mógł zapoznać się z jego treścią. RMF24 wskazuje w tym kontekście na potwierdzenie aktem notarialnym.
I właśnie z tej furtki ma teraz skorzystać Berek.
Berek wykonuje ruch
Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego TK 4 września. Od tamtej pory nie został zaproszony przez prezydenta do złożenia ślubowania.
Pałac Prezydencki zgłaszał wątpliwości dotyczące spełnienia przez niego wymogów formalnych, przede wszystkim wymaganego doświadczenia zawodowego. Sam Karol Nawrocki mówił, że ma prawo wyjaśnić te kwestie przed odebraniem ślubowania.
Komisja Wenecka oceniła tę kwestię inaczej: procedura ślubowania nie może służyć prezydentowi do ponownego kontrolowania wyboru dokonanego przez Sejm.
Jeszcze we wtorek politycy KO mówili więc, że opinia daje zielone światło do działania. Rzeczniczka klubu Dorota Łoboda wskazywała, że Berek może złożyć ślubowanie, poinformować o tym prezydenta i przystąpić do pracy w Trybunale. Kilkanaście godzin później ceremonia została wyznaczona na godz. 9.00.
Po ślubowaniu
Złożenie przysięgi w Sejmie nie oznacza jednak końca konfliktu. Przeciwnie — może otworzyć jego kolejny etap. Według medialnych ustaleń – donosi Zero.pl – po ceremonii Berek ma się udać do siedziby Trybunału Konstytucyjnego i spróbuje podjąć obowiązki sędziego. Pytanie brzmi: czy zostanie dopuszczony do orzekania?
Prezes TK Bogdan Święczkowski nie uznał za skuteczne podobnych ślubowań złożonych 9 kwietnia przez czworo wcześniej wybranych sędziów. Oni również złożyli przysięgę w Sejmie po tym, jak nie odebrał jej od nich prezydent. Następnie pisemne roty przekazano Kancelarii Prezydenta. Do orzekania jednak nie zostali dopuszczeni.
Pałac: opinia Komisji nie jest prawem
Stanowisko prezydenta również się nie zmieniło. Rzecznik Karola Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz podkreślił po publikacji dokumentu, że opinie Komisji Weneckiej mają charakter doradczy i nie są źródłem prawa w Polsce. Według Pałacu Prezydenckiego zakres kompetencji głowy państwa określają konstytucja i ustawy. To istotne zastrzeżenie. Komisja Wenecka nie jest sądem, a jej opinia nie ma mocy wyroku, który automatycznie rozstrzyga polski spór konstytucyjny.
Dlatego wydarzenie o godz. 9.00 może być nie finałem, lecz początkiem nowego etapu konfliktu o Trybunał.


Napisz komentarz
Komentarze