Historia opisana na łamach „Słowa Podlasia” 2 tygodnie temu wstrząsnęła regionem, obnażając ciemną stronę popularnego programu „Czyste Powietrze”. Mieszkańcy takich miejscowości jak Wisznice, Parczew czy Dańce, zamiast cieszyć się obiecanym ciepłem z nowoczesnych systemów grzewczych, zostali poinformowali o dużym zadłużeniu w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. Poprosiliśmy rzecznika tej instytucji o wyjaśnienie, dlaczego to beneficjenci programu a nie wykonawcy, którzy wzięli dotację, są zobowiązani oddać dług.