Powiat radzyński: Do pewnych działań nie da się wrócić

  • 24.01.2021, 11:17
  • Joanna Danielewicz
Powiat radzyński: Do pewnych działań nie da się wrócić OHP w Maryninie/Facebook
Miejska rada zdecydowała, że od 1 września Szkoła Podstawowa nr 1 nie będzie już prowadzić zajęć dydaktycznych w ośrodku OHP w Maryninie. Zadanie przejęła cztery lata temu od ówczesnego gimnazjum w Czemiernikach. – Do pewnej działalności chyba nie da się już wrócić – mówi Ireneusz Kaczorek, pytany, czy dziś szkoła w Czemiernikach byłaby zainteresowana wznowieniem współpracy z OHP.

Gdy w 2000 roku wprowadzono nowy typ szkoły między podstawówką a nauczaniem średnim, żadna z placówek w Radzyniu nie zgłosiła chęci kształcenia na poziomie gimnazjalnym młodzieży z Marynina. Wyzwania podjęło się Publiczne Gimnazjum im. Michała Lisowskiego w Czemiernikach. Współpraca nauczycieli gimnazjum z OHP zakończyła się z chwilą wygaszenia szkoły. Od września 2017 roku wychowankowie ośrodka w Maryninie, kończąc klasę 6-tą podstawówki, rozpoczęli kształcenie w klasie 7-mej z radzyńską kadrą z SP1 .

Wówczas dyrekcja czemiernickiego gimnazjum, o zmianie partnera w nauczaniu podopiecznych ośrodka w Maryninie, dowiedziała się, z przekazu władz miasta Radzyń Podlaski. Zaskoczenie było duże. – Wykorzystali okazję, że będą zmiany w formule nauczania i na uczenie dzieci w 7-ych i 8-ych klasach podstawówki podpisali umowę ze szkołą w Radzyniu. Nas stawia to w bardzo trudnej sytuacji – mówił wówczas Ireneusz Kaczorek, dyrektor czemiernickiego gimnazjum i dodawał, opisując sytuację. – W OHP miałem ostatnio 4 oddziały, wcześniej 5. Gdy odpadną nam zajęcia w klasie pierwszej, nie zapewnimy wszystkim nauczycielom pracy w Czemiernikach. Nabór w hufcach to było ostatnio 60 uczniów – wylicza Kaczorek.

Szkoła reformę oświatową odczuła więc znacznie bardziej, niż gdyby chodziło tylko o likwidację gimnazjum. Dziś dyrektor Kaczorek przyznaje, że wówczas rozstać się musiał z około 10 do 12 nauczycielami. – Część znalazła pracę w innych placówkach, część odeszła na emeryturę. To był trudny czas – przyznaje. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym wydaniu Słowa Podlasia, z 19 stycznia

Joanna Danielewicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe